Tech

Moje aplikacje na iPhone, cz. 4

Zmiany, zmiany, zmiany. A wszystko przez uszkodzenie oprogramowania iPhone’a przy próbie aktualizacji Mobile Enhancement w Installerze . Skończyło się na kompletnie nowej kopii softu iPhone’a. Pierwsza w użyciu od października 2007 niestety nie była możliwa do przywrócenia. Całe szczęście, że mam konto MobileMe . Byłem więc w stanie przywrócić wszystkie maile, kontakty i kalendarze praktycznie bez utraty danych. Niestety bogate zasoby notatek w natywnej aplikacji iPhone’a uległy utracie. Powinienem był je archiwizować.

Przy budowaniu nowej kopii oprogramowania iPhone’a podjąłem strategiczną decyzję: rezygnacja z Installera. Do tej pory był mi niezbędny do instalacji Kate , którą uważałem za najważniejszą „podziemną” aplikację na iPhone’a. Po tym jak próba uaktualnienia Mobile Enhancement dwukrotnie okazała się niemożliwa zdecydowałem się na przejście na Intelliscreen. Installer stał się więc zbędny. Od tej pory wystarczy sama Cydia . To smutne, gdyż Installer to kamień milowy w rozwoju iPhone’a. Przed drugim debiutem iPhone’a, jakim niewątpliwie było pojawienie się oprogramowania 2.0, a w nim AppStore, Installer był jego świetnym substytutem. To dzięki niemu iPhone od debiutu w 2007 roku, aż do 11 lipca 2008 roku nie był ograniczony do: YouTube, giełdy, map, pogody, kalkulatora oraz notatek.

Intelliscreen – długo nie tęskniłem za Kate. Intellisreen to jej młodsza, ale za to dużo bardziej nowoczesna siostra. Dzięki Intelliscreen ciągle mam najbliższe pozycje moich kalendarzy dostępne z poziomu lock screen iPhone’a. I to w dużo ładniejszym wydaniu niż za czasów Kate. Przy okazji mogę sprawdzić prognozę pogody na tym samym ekranie, a jak nie odbiorę połączenia telefonicznego, przyjdzie do mnie wiadomość tekstowa, czy mail, to w bardzo „apple’owy” sposób Intelliscreen mnie o tym poinformuje. Zarówno Intelliscreen, jak i Kate oferują najbardziej funkcjonalną ingerencję w iPhone’a, co czyni go bardziej przyjaznym urządzeniem dla biznesu. Ponoć firma Apple sama pracuje nad aplikacją natywną, która kopiowałaby funkcjonalności Intelliscreen. To chyba podkreśla jej „ważność”.

Intelliscreen dostępna jest z Cydii. Po dziesięciodniowym okresie testowym aplikacja kosztuje 10 dolarów.

NemusSync – przy okazji tworzenia nowej kopii iPhone’a postanowiłem zrobić porządek ze swoimi kalendarzami. Jednak nawet po gruntownych porządkach ciągle brakuje mi optymalnego rozwiązania – pełnej i bezproblemowej synchronizacji pomiędzy MobileMe, Kalendarzem Google i iPhone’m. Jestem idealnym targetem dla Apple i jej wirtualnych usług MobileMe: w domu Mac, w pracy PC, a przy sobie zawsze iPhone. Wydaje się jednak, że Apple nie uwzględniło jednego – na kalendarzu Outlook nie da się pracować… – jest brzydki, nieintuicyjny i niestabilny. Wersja webowa kalendarza MobileMe też nie jest zbyt przyjazna: wygaszające się sesje i powroty do niezbyt wygodnego widoku miesięcznego po samoistnym odświeżeniu, czy mało intuicyjny mechanizm dodawania zdarzeń. Na PC używam więc tylko i wyłącznie Kalendarza Google. To rodzi pewne konsekwencje. Kalendarz Google będzie się synchronizował z iCalem (choć subskrybowane na Google zewnętrzne kalendarze już nie), ale nie z MobileMe. Do tego przyda się aplikacja NemusSync. Pozwala ona na synchronizację iPhone’a z Kalendarzem Google nie zaburzając przy okazji synchronizacji z MobileMe. Taka kombinacja oznacza, że pełnym centrum kalendarzowym jest dla mnie teraz iPhone. Jako jedyny synchronizuje mi wszystkie kalendarze jakich używam. Na iPhone mam więc prywatne kalendarze z MobileMe, funkcyjny na PC Kalendarz Google wraz z subskrypcjami kalendarzy moich współpracowników oraz plug-inem Remember the Milk .

NemusSync jest niedostępny w AppStore. Znajdziemy go w Cydii. Za darmo.

BossPrefs – po rezygnacji z Installera musiałem poszukać alternatywnych rozwiązań potrzebnych do ingerencji w narzucone przez Apple funkcjonalności. Powróciłem więc do starego BossPrefs i… zaskoczony byłem jak dużo się w nim zmieniło od czasów oprogramowania 1.2, 1.3 czy 1.4. Z BossPrefs wyłączam edge, automatyczną korektę (dzięki dodatkowej do niego wkładki), ukrywam ikony, zamieniam widok poziomu żywotności baterii na cyfry, wyłączam apple’owy „przycisk śmierci ” i łączę się z bebechami iPhone’a za pomocą SSH. A jakby w przyszłości do głowy przyszły mi jeszcze inne pomysły, to pewnie z BossPrefs z łatwością to zrobię.

BossPrefs dostępny jest z Cydii. Również za darmo.

AroundMe – jedną z najważniejszych funkcjonalności smartfonów, włącznie z iPhone’m, jest obsługa usług lokalizacyjnych. AroundMe w pełnej krasie działać będzie w trochę bardziej technologicznie zaawansowanych państwach (np. USA, Wielka Brytania, Kanada), ale i w Polsce się przyda. Znalezienie najbliższego bankomatu, stacji benzynowej, czy szpitala z AroundMe zajmuje czas równy dwóm klikom. Usługi lokalizacyjne będą najważniejszymi usługami urządzeń przenośnych już w niedalekiej przyszłości. Namiastkę tego co w przyszłości oferować będzie m. in. iPhone znajdziemy dzisiaj w aplikacji AroundMe. To obowiązkowa aplikacja dla wszystkich posiadaczy iPhone’a.

AroundMe jest dostępne z AppStore za darmo.

Burning Monkey Casino – dosłownie przedwczoraj pojawiła się w AppStore niezwykle interesująca gra – Burning Monkey Casino. Zagramy w niej m. in. w Black Jacka, koło fortuny, pokera, jednorękiego bandytę, czy w trzy karty. Doskonała i nienudząca się zabawa. Za jedynie 0,99 dolara. Polecam szczególnie. Pisać nie ma o czym, bo to trzeba poczuć.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst