REKLAMA

Drogi Apple'u, Polska nie leży na Księżycu! Przestań mówić: "nie dla Polaka to"

Nowości było bez liku, ale czego zabrakło, w tym zwłaszcza z perspektywy Polaków? Przygotowałem listę życzeń do Apple’a oraz do Unii Europejskiej na nadchodzący rok.

12.06.2024 05.23
Apple'u, Polska nie leży na Księżycu! Przestań mówić "nie dla Polaka to"
REKLAMA

WWDC to coroczna konferencja Apple’a skierowana przede wszystkim do programistów pracujących nad aplikacjami odpalanymi na sprzętach tej marki. Śledzą ją jednak również klienci, w tym ci potencjalni, gdyż daje im pogląd tego, jakich nowości mogą spodziewać się w już posiadanych bądź nabytych w przyszłości urządzeniach.

REKLAMA

Niestety z roku na rok coraz więcej z prezentowanych rzeczy jest projektowana wyłącznie z myślą o użytkownikach ze Stanów Zjednoczonych lub ewentualnie kilku innych zamożnych państw, a państwa takie jak Polska są pomijane. Znamienne jest, że Siri od trzynastu lat nie nauczyła się szprechać w naszym języku…

Czytaj inne nasze teksty dotyczące Apple’a i nowości z WWDC 2024:

Jakby tego było mało, Apple z uporem maniaka nie wprowadza zmian, których oczekujemy od lat. No i nie, sam Kalkulator wydany na iPada po 14 latach tutaj nie wystarczy, by nas udobruchać. Pora podsumować, które z nowości możemy jedynie lizać przez szybkę oraz co Apple powinien zrobić już dawno temu.

Apple Intelligence w Polsce

Tak jak można było się spodziewać, w Polsce nie pojawi się ta najważniejsza nowość, czyli Apple Intelligence. AI w niepełnej wersji beta ruszy w wakacje, ale na start dostępne będzie tylko w amerykańskim angielskim. Z kodu iOS 18 wynika też, że użytkownicy będą musieli się zapisywać na listę oczekujących, a podczas korzystania z nowego SI poza obsługiwanym regionem, którym na start będą zapewne jedynie Stany Zjednoczone, może ona działać „bardzo wolno”.

Apple Intelligence dołącza do takich bajerów jak Siri, Apple News, OCR (nadal nie obsługuje polskich znaków…), Apple Cash, napisy do wideo generowane na żywo, wyszukiwanie leków w apce Zdrowie i podpowiedzi słów w polach tekstowych, które albo nie są dostępne w naszym regionie wcale, albo nie obsługują w całości lub po części języka polskiego. No ja rozumiem, że Apple skupia się na macierzystym rynku, a Unia Europejska zalazła mu za skórę, no ale niesmak pozostał!

Tak czy inaczej raczej nie mamy co liczyć na te wszystkie transkrypcje rozmów telefonicznych, streszczenia notatek głosowych, podsumowania stron www i SI pomagające w redagowaniu treści. Lista obsługiwanych regionów w przypadku nowości od lat zamyka się albo na samych Stanach Zjednoczonych, albo na grupie kilku wybranych bogatszych krajów takich jak np. Niemcy czy Japonia. A co z klientami z tej biedniejszej części Unii Europejskiej, w tym z Polski?

Nam pozostaje się cieszyć z opcji wgrywania aplikacji spoza App Store’u i alternatywnych sklepów, które na Apple’u wymusili zresztą urzędnicy. Mam przy tym nadzieję, że politycy ze Starego Kontynentu pójdą za ciosem i tak jak już zadbali o deweloperów, dając im np. opcję rozliczania się bezpośrednio z klientami, tak teraz zadbają o użytkowników. Jeśli oni nie wymuszą na Apple’u lokalizację usług na języki każdego kraju Wspólnoty, to pewnie nie doczekamy się tego nigdy.

Jest też masa rzeczy, które Apple powinien wprowadzić już dawno temu w ujęciu globalnym.

Niby człowiek wiedział, że tak się nie stanie, ale jednak się łudził, iż Apple zacznie poważnie traktować posiadaczy tabletów z logo nadgryzionego jabłka na obudowie. Tak jak pisałem w mojej recenzji iPada Pro z 2024 r., to fenomenalny sprzęt, ale podobnie jak w przypadku poprzedników jego kulą u nogi jest iPadOS. Ten system operacyjny powstał lata temu na bazie iOS-a z iPhone’ów i tak jak doczekał się wielu unikalnych funkcji, tak to nadal nie jest „to”.

Skoro do tabletów trafiają te same procesory, co do komputerów Mac, a do tego iPady obsługują klawiatury i kursor, to czas najwyższy, by dało się na nich odpalać albo macOS-a, albo przynajmniej apki z macOS-a; tabletowe programy da się w końcu uruchomić na Makach. Brak profili użytkownika w iPadOS albo przynajmniej konta gość to z kolei cyniczne zagranie ze strony Tima Cooka i spółki. Liczą pewnie na to, że sprzeda rodzinom nie jeden, tylko kilka iPadów…

Nie rozumiem też, czemu Apple nadal nie przygotował np. aplikacji Dziennik na iPady oraz Maki, a projektów z desktopowego Final Cut Pro nie da się otwierać w mobilnej wersji tego programu. PWA cały czas nie da się dodać wyłącznie do biblioteki aplikacji, a powiadomienia z iPhone’a będzie można odpalić na Maku, ale nie na iPadzie. No ale hej! Możemy przynajmniej zmienić motyw kolorystyczny interfejsu i dowolnie układać ikonki na pulpicie, jak dekadę temu na Androidzie.

Kup iPhone'a, który obsłuży Apple Intelligence
Media Markt
iPhone 15 Pro
Media Markt
REKLAMA

Dzielenie ekranu pomiędzy dwie aplikacje na telefonie? Obsługa dwóch strumieni audio jednocześnie na urządzeniach mobilnych? Modyfikacja dźwięku powiadomienia z aplikacji firmy trzeciej? Wybieranie plików i zdjęć, które nie będą automatyczne usuwane z urządzenia, gdy zabraknie miejsca? Aplikacje działające w tle dłużej niż kilka minut? Lista tego typu braków może i z roku na rok maleje, ale tempo ich usuwania nadal pozostawia sporo do życzenia.

No i te 5 GB przestrzeni w bazowym iCloudzie to już naprawdę mogliby zaktualizować!

REKLAMA
Najnowsze
Zobacz komentarze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA