REKLAMA
  1. Spider's Web
  2. Technologie
  3. Militaria

Mówili, że tajemnicza broń poluje na amerykańskich dyplomatów. Teraz odrzucono najbardziej porąbane teorie

Broń mikrofalowa według niektórych miała powodować, że pracownicy amerykańskich ambasad nie mogli normalnie funkcjonować. Ba, czasami powrót do dawnego życia okazywał się niemożliwy nawet po opuszczeniu placówki. Najnowszy raport wyjaśnia, co stoi za dziwnymi objawami przypominającymi wstrząśnienie mózgu. A co może wydawać się najważniejsze: kto na pewno nie jest za to winny.

03.03.2023
11:57
Mówili, że tajemnicza broń poluje na amerykańskich dyplomatów. Teraz odrzucono najbardziej porąbane teorie
REKLAMA

Jak pisze teraz The Washington Post, przeanalizowano ponad tysiąc przypadków "syndromu hawańskiego", który był odnotowany w wielu innych rejonach świata. Sprawą zajęły się amerykańskie rządowe agencje, analizując przykłady z wielu krajów. Większość zgodziła się, że udział "wrogich państw" jest wykluczony i to nie tajemne, ukryte urządzenia wpływają na stan zdrowia poszkodowanych.

Czytaj:
- Oto najlepsze miejsce w mieszkaniu na przeżycie wybuchu bomby atomowej. Naukowcy to obliczyli
- Chiński przełom w sprawie broni hipersonicznej. Będzie dwa razy potężniejsza
- Tak mogą pozbawić cały kraj prądu. Oto bardzo prosty sposób na paraliż sieci energetycznych

REKLAMA

Zdaniem ekspertów, ból głowy, kłopoty ze snem czy słuchem, mogą być powodowane przez istniejące wcześniej schorzenia. Istotne jest też to, gdzie problemy występują. Według autorów np. kiepska wentylacja sprawia, że objawy się pojawiają czy też nasilają.

Wszystko zaczęło się w 2016 roku w Hawanie. Pracownicy amerykańskiej ambasady, uruchomionej w 2015 roku po ociepleniu stosunków USA z Kubą, skarżyli się na ból głowy, nudności, kłopoty z koncentracją czy równowagą. Dyplomaci czuli się jakby mieli wstrząśnienie mózgu, chociaż do żadnych fizycznych uszkodzeń nie doszło. Mimo że tajemnicza choroba została nazwana "syndromem hawańskim", bo zaczęła występować najpierw właśnie na Kubie, to podobne problemy zaczęły pojawiać się w placówkach w Rosji, Chinach czy Kolumbii.

Paul Anders postanowił sprawdzić, czy to prawda. Problemy pracowników ambasady w Hawanie były tajemnicze. W 2017 roku sam udał się to stolicy Kuby, by dowiedzieć się, o co chodzi. Pierwsze chwile w hotelu były normalne. Anders, pracownik CIA, położył się o 23:30 i zasnął. Nie była to długa noc. O 5:00 nad ranem obudził go silny ból głowy. Do tego nudności. A przede wszystkim – klikanie. Na to samo skarżyli się wszyscy ci, którzy odczuwali podobne problemy, gdy zgłaszali sprawę u przełożonych. A więc nie kłamali – musiał pomyśleć, a hipoteza o tajemniczym ataku zaczęła wydawać się coraz bardziej prawdopodobna. Anders udał się do łazienki, założył słuchawki i tak miał się bronić przed atakującą go zagadkową falą. Tyle że to nie pomagało.

Wiedział, że musi jak najszybciej opuścić pokój. Łatwo powiedzieć, trudno wykonać. Miał problemy z równowagą i koncentracją, kilka razy wracał się do łazienki, aby sprawdzić, czy na pewno wziął ze sobą szczoteczkę do zębów. Funkcjonował zamroczony, miał problemy z podstawowymi czynnościami, nawet rozróżnienie napisów "ciągnij" i "pchaj" na drzwiach było zbyt skomplikowanym zadaniem. Tak swoją krótką, ale intensywną wizytę w Hawanie opisywał w rozmowie z CNN jesienią 2022 roku.

Pierwsze wnioski: robota obcych mocarstw

W jaki sposób można na odległość wywoływać nieznośny ból, utrudniający nie tylko pracę, ale i codzienne funkcjonowanie? Cień podejrzenia padł na broń mikrofalową, która miałaby zostać użyta na pracownikach amerykańskiej ambasady. Nie wiadomo jednak, kto miałby jej użyć. Z pewnym niepokojem zerkano w stronę Rosji i Chin.

Sprawa od lat była badana. Z raportu opublikowanego w 2022 roku wynikało, że użycie broni mikrofalowej oraz udział innych państw jest raczej mało prawdopodobny. Kolejne wieści potwierdzają wcześniejsze ustalenia.

Broń mikrofalowa... w Polsce?!

W 2016 roku do Ministerstwa Obrony Narodowej trafiła interpelacja. Posłowie Platformy Obywatelskiej domagali się wyjaśnień dotyczących słów ówczesnego ministra Antoniego Macierewicza, który na jednym ze spotkań powiedział, że spotykał się z ludźmi, których poddawano eksperymentom z użyciem broni magnetycznej. Ministerstwo ujawniło, że faktycznie otrzymało 34 skargi dot. stosowania takiej broni. MON miał przygotować raport na ten temat, ale jak dwa lata później informował RMF FM sprawą ostatecznie się nie zajęto.

Polacy, którzy zgłosiły się do ministerstwa, mówią, że walczą z ukrytym nękaniem, w tym ze sztuczną inteligencją, superkomputerami, nanoimplantowaniem czy łączeniem mózgu z komputerem – informowała stacja.

Nic więc dziwnego, że cała sprawa zaczęła niebezpiecznie zmierzać w stronę różnych teorii spiskowych. W 2020 roku informowano na przykład, że Chińczycy wykorzystali broń mikrofalową na indyjskich żołnierzach; bardzo szybko te rewelacje indyjska armia zdementowała. Jako że promieniowanie często pojawia się w kontekście 5G, niektórzy zaczęli łączyć kropki i mieszać militarne zagrożenie z tym, co zagraża nam bezpośrednio na ulicach.

Sprawą zajął się więc rządowy projekt "Powiedz sprawdzam":

Niestety cała historia Syndromu Hawańskiego napędza głównie środowiska lubujące się w teoriach spiskowych. Środowiskach, które uwielbiają łączyć nowe technologie telekomunikacyjne z kontrolą populacji, czy też jej eksterminacją. Jakiekolwiek intencje przyświecały twórcom tej kampanii dezinformacyjnej została ona wykorzystana przez społeczność, która łączy szczepionki z chipami, a technologię 5G ze zbiorowym morderstwem zaplanowanym przez międzynarodową kabałę bliżej nieokreślonych osobników. W dobie fakt checkingu nikomu nie przyszło na myśl, aby zadać w zasadzie proste pytanie: jakie dowody posiada Departament Stanu USA na potwierdzenie swojej tezy o polowaniu na amerykańskich dyplomatów przy użyciu broni, której istnienia do tej pory nie udowodniono.

REKLAMA

Kolejne raporty na ten temat mówią podobnie. Tylko jak wytłumaczyć np. tajemnicze klikanie, od którego zaczęły się nasilać bóle?  Okazuje się, że odpowiedź może być banalna. Takie dźwięki wydają... świerszcze. Zbieg okoliczności, miejscowa fauna i flora – tak rodzą się teorie spiskowe o nieprawdopodobnych atakach i broniach.

zdjęcie główne: JIL Photo / Shutterstock

REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA