REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Ekologia
  3. Tech
  4. Nauka

Wyobraź sobie wielkie nozdrza, które generują prąd. To naprawdę działa

Ocean, plaża, słońce, gigantyczne nozdrze generujące prąd. Tak właśnie prezentuje się jeden z brzegów malowniczej wyspy w pobliżu Australii. Choć nie jest ono najpiękniejszym elementem krajobrazu, gigantyczne "nozdrze" - system UniWave produkcji jednej z australijskich firm to obietnica bezpiecznego dla środowiska, odnawialnego źródła energii. UniWave przeszedł właśnie pierwszy rok testów, których wyniki "przeszły oczekiwania" inżynierów

Wielkie nozdrza, które generują prąd. To naprawdę działa
REKLAMA

Na początku 2021 roku u brzegu wyspy King, 80 km od wybrzeża Tasmanii firma Wave Swell Energy postawiła eksperymentalny generator prądu z fal morskich. UniWave 200 - ze względu na metodę działania nazywany również nozdrzem (ang. blowhole), został poddany trwającemu rok testowi, który według firmy przeszedł pomyślnie, osiągając wynik "przechodzący najśmielsze oczekiwania". Teraz australijscy inżynierowie upatrują w UniWave nadziei na kompromis pomiędzy byciem źródłem odnawialnej energii, a niskiej inwazyjności w środowisko naturalne.

REKLAMA

System UniWave jest urządzeniem pływającym, które można odholować do dowolnej lokalizacji przybrzeżnej i podłączyć do lokalnej sieci energetycznej. System zaprojektowany przez australisjką firmę Wave Swell Energy (WSE) do działania wykorzystuje naturalne pływy morskie. Przypływ napełnia wodą specjalną komorę, podnosząc ciśnienie powietrza w komorze i wypychając je przez otwór wylotowy. Podczas odpływu redukowany jest poziom wody w komorze, co jednocześnie wytwarza wysokie podciśnienie, które zasysa powietrze przez turbinę na szczycie i wytwarza energię elektryczną, następnie przesyłaną do infrastruktury, do której podłączony jest UniWave.

W rezultacie, urządzenie pobiera energię z całej kolumny wody, która wpływa do komory, co zdaniem WSE jest bardziej wydajne w porównaniu do innych urządzeń wykorzystujących energię fal, które zbierają energię tylko z powierzchni lub z dna morza.

Kluczową cechą stanowiącą o innowacyjności projektu WSE, jest generowanie jednokierunkowe. Inne urządzenia, które generują prąd w podobny sposób co UniWave, używają dwukierunkowych turbin, wymagających zdolności do odwrócenia skoku łopatek lub przekierowania przepływu powietrza. Zdaniem WSE ich urządzenie pozwala na zastosowanie znacznie tańszych i prostszych turbin, które ponadto powinny cieszyć się dłuższym czasem eksploatacji, ponieważ dociera do nich znacznie mniej słonej wody, gdy uderza duża fala.

Co ciekawe, konstrukcja UniWave sprawia, że generator jest również łatwy do wbudowania w falochrony i opaski brzegowe, sprawiając, że oprócz ochrony brzegu przed erozją, konstrukcje stają się źródłami energii.

Jak mówi Paul Gleason w wypowiedzi dla serwisu New Atlas, instalacja UniWave u brzegu Tasmanii miała charakter demonstracyjny, a inżynierowie chcieli przede wszystkim sprawdzić efektywność urządzenia. Jednak ilość wygenerowanej mocy nierzadko przekraczała ich oczekiwania.

REKLAMA

Ważne jest, aby podkreślić, że w demonstracji na wyspie King nie chodziło o produkcję dużej ilości energii elektrycznej. Chodziło raczej o udowodnienie możliwości naszej technologii w różnych warunkach falowych. Wyniki spełniły, a czasami nawet przekroczyły nasze oczekiwania. Na przykład, gdy urządzenie generuje 40 kW mocy w przeciętnych warunkach falowych, można ekstrapolować ilość energii do rzędu 1MWh w czasie 24 godzin.

Urządzenie oddane do użytku u brzegu Tasmanii ma moc 200 kW, lecz jak zapewnia Gleason możliwe jest zbudowanie systemów o znacznie większej mocy. Ostateczna moc urządzeń produkowanych komercyjnie będzie w dużej mierze zależeć od tendencji ruchu fal i klimatu w danym rejonie. Obecnie istniejący UniWave 200 pozostanie w użytku przynajmniej do końca 2022 roku.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA