Miała wyginąć dekady temu. Tymczasem nadal kwitnie w lasach Ekwadoru
Każdego roku świat traci na różnorodności. Setki gatunków flory i fauny znikają z powierzchni Ziemi, aby już nigdy nie powrócić. Czasami jednak okazuje się, że ogłaszana przez naukowców zagłada gatunku, jest mocno przedwczesna. Tak też jest i w tym wypadku.

Gasteranthus extinctus jak sama nazwa wskazuje, nie powinien już istnieć. Mowa tutaj o roślinie, która została odkryta w mglistych lasach Ekwadoru. Już wtedy naukowcy przekonywali, że gatunek ten nie ma przed sobą przyszłości, stąd i nazywając gatunek wykorzystano słowo extinctus (łac. wymarły). Po raz ostatni gatunek ten widziany był w 1985 roku.
Od tego czasu jednak większość lasów mglistych w Ekwadorze zniknęła wskutek agresywnej deforestacji. Razem z lasami zniknęło także wiele gatunków roślin i zwierząt endemicznych dla tego ekosystemu.
Niczym feniks z popiołów

W ubiegłym roku naukowcy postanowili przyjrzeć się temu co pozostało po dawnym, niezwykle bogatym ekosystemie. Jakież musiało być zdziwienie naukowców, którzy już kilka dni po rozpoczęciu programu badawczego odkryli w lesie kwitnące okazy Gasteranthus extinctus. Jak się okazało, roślina nie zniknęła z powierzchni Ziemi i wciąż istnieje. Jej status powinien zostać zmieniony z gatunku wymarłego na gatunek zagrożony. Przyszłość gatunku także dzisiaj maluje się w ponurych barwach. Rząd Ekwadoru bezustannie zezwala na wycinkę lasów mglistych i zamianę gruntów leśnych w uprawne, na których lokalna ludność uprawia kakaowce i bananowce.
Naukowcy aktualnie lobbują za tym, aby z uprawy kakaowca mieszkańcy regionu przestawili się na ekoturystykę, w ramach której turyści mogliby zapewniać przychód zwiedzając ostatnie istniejące fragmenty lasów mglistych. W ten sposób można by było zachować las i rosnące w nim gatunki i jednocześnie generować przychód pozwalający utrzymać lokalną ludność. Póki co jednak przyszłość lasów mglistych, a tym samym wszystkich występujących w nich gatunków pozostaje bardzo niepewna.