REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Nauka
  3. Kosmos

Jedna planeta jest dla nich za ciasna? Chiny ruszają na poszukiwanie Ziemi 2.0

NASA niedawno ogłosiła, że na przestrzeni ostatnich 30 lat astronomowie odkryli i potwierdzili istnienie 5000 planet pozasłonecznych. Ponad dziesięć tysięcy kolejnych obiektów oczekuje potwierdzenia. Nic więc dziwnego, że rosnąca po drugiej stronie nowa potęga kosmiczna też chce mieć swój odział w odkrywaniu planet pozasłonecznych.

ZIemia 2.0
REKLAMA

Pomimo wielu poszukiwań, naukowcom wciąż nie udało się odnaleźć tzw. Ziemi 2.0, planety skalistej przypominającej pod każdym względem Ziemię. Owszem znamy wiele planet skalistych, jednak zazwyczaj albo są za duże, albo są za daleko, albo za blisko swojej gwiazdy, albo w końcu krążą wokół gwiazdy niesprzyjającej rozwojowi życia. Zawsze coś jest nie tak.

REKLAMA

Chiny jednak uważają to za niesamowitą okazję, wszak wciąż miano odkrywcy pierwszej prawdziwej bliźniaczki Ziemi jest wciąż do wzięcia. Z tego też powodu chiński sektor kosmiczny przygotowuje właśnie swoją własną misję, której zadaniem będzie poszukiwanie planet pozasłonecznych.

Chiński teleskop kosmiczny będzie szukał egzoplanet

Chińska agencja kosmiczna informuje, że aktualnie projekt kosmicznego teleskopu do poszukiwania planet znajduje się na etapie opracowania projektu. Zakończenie tego etapu planowane jest na czerwiec. Jeżeli zaprezentowana wtedy koncepcja spełni wszystkie wymagania, rozpocznie się budowa satelity, który mógłby polecieć na orbitę już w 2026 roku.

Plan jest taki, aby satelita wyposażony w siedem różnych teleskopów skupił się na obserwowaniu gwiazdozbiorów Łabędzia i Lutni, czyli tego samego obszaru, który był już badany przez Kosmiczny Teleskop Keplera, który przed zakończeniem swojej misji odkrył ponad 3000 planet pozasłonecznych. Sześć teleskopów poszukiwałoby spadków jasności gwiazd, które mogłyby świadczyć o tym, że na ich tle przechodzi planeta. Siódmy teleskop natomiast skupiałby się na poszukiwaniu wzrostów jasności gwiazd spowodowanych mikrosoczewkowaniem grawitacyjnym. Ten teleskop miałby za zadanie poszukiwanie planet swobodnych, które nie krążą wokół żadnej gwiazdy, a jedynie przemierzają przestrzeń

REKLAMA

W takim przypadku w polu widzenia teleskopu znalazłoby się 1,2 mln gwiazd. Warto tutaj zauważyć, że planowany teleskop byłby w stanie dostrzec słabsze i odleglejsze gwiazdy niż obecnie znajdujący się na orbicie poszukiwacz planet - teleskop TESS.

Realizowany w ramach projektu Earth 2.0 teleskop będzie kładł szczególny nacisk na poszukiwanie planet jak najbardziej podobnych do Ziemi. W tym celu będzie musiał ich szukać wokół gwiazd podobnych do Słońca, a następnie sprawdzać, czy znajdują się w tzw. ekosferze swojej gwiazdy (w przedziale odległości, w którym może istnieć woda w stanie ciekłym) oraz czy okrążają ją przeciętnie raz na rok. Plan jest ambitny, ale z drugiej strony, patrząc na przekrój odkrywanych planet można złożyć, że prędzej czy później na taką planetę trafimy, a czy odkrycia dokona chiński, czy amerykański teleskop ma już naprawdę mniejsze znaczenie.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA