REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Tech
  3. Nauka

Łukasz Sakowski, pomysłodawca Biologicznej Bzdury Roku, napisał książkę. Warto ją przeczytać

Łukasz Sakowski stał się znany dzięki Biologicznej Bzdurze Roku - dorocznemu rankingowi na wypowiedziane w temacie głupstwa. Teraz wyjaśnia je w książce.

Łukasz Sakowski napisał "Bioksiążkę". Warto ją przeczytać
REKLAMA

Biologiczna Bzdura Roku to doroczny ranking i nagroda, która przyznawana jest za najbardziej szkodliwe i absurdalne publiczne wypowiedzi na tematy biologiczne i medyczne. W 2020 roku zwyciężyła wypowiedź aktywistki Kai Godek, a coroczne wyniki są szeroko komentowane i dostrzegane w mediach. Twórcą konkursu jest prowadzący bloga To tylko teoria Łukasz Sakowski.

REKLAMA

Gdy usłyszałem, że Sakowski przygotowuje książkę, ucieszyłem się, ale gdy usłyszałem tytuł Bioksiążka - nie byłem przekonany. Nie bardzo rozumiałem, jaką tematykę autor chce poruszyć i jak chce swoją książkę wypozycjonować. Dopiero gdy otrzymałem książkę, zrozumiałem humorystyczny zamysł autora i nawiązanie do produktów z przedrostkiem pro-.

Lubię Sakowskiego za jego bezkompromisowość i stawianie nauki na pierwszym miejscu, niezależnie od tego, kogo może rozdrażnić przedstawianiem faktów. W internetowych dyskusjach zdarzało mu się podpaść każdej stronie politycznej sceny, bo nie oszczędzał nikogo między innymi w komentarzach do Biologicznej Bzdury Roku.

Czym jest Bioksiążka?

Bioksiążka jest tak naprawdę zwięzłym kompendium przedstawiającym aktualnie aktywne tematy dyskursu na tematy naukowe i medyczne. Zaczynamy od podstaw, gdzie autor opisuje zasady procesu naukowego i podstawowe pojęcia (czym jest teoria naukowa, jaki proces decyduje o poprawności teorii i badań oraz jakimi zasadami kierują się publikacje naukowe). To dobra powtórka szczególnie do dyskusji, w jakich na co dzień uczestniczymy w Internecie. Dyskusjom, argumentom i erystyce Sakowski również poświęca trochę miejsca w tym rozdziale.

Następnie znajdziemy w książce naprawdę przystępnie wyjaśnione takie zagadnienia jak genetyka, ewolucja organizmów żywych (w tym dowody na nią), by następnie przejść do mikroorganizmów jako przyczyny chorób i układu odpornościowego człowieka i działaniem szczepionek. W każdym z tych rozdziałów autor dużo miejsca poświęca sceptykom danego tematu: ludziom niewierzącym w ewolucję czy w skuteczność szczepień. Przytacza obszernie ich argumenty i rozkłada je na czynniki pierwsze, próbując na nie odpowiedzieć.

Ostatnim z tych "niskopoziomowych" rozdziałów jest rozdział poświęcony nowotworom i tym, co wpływa na zwiększenie ich ryzyka (równocześnie rozprawiając się z pseudonaukowymi historiami o tym, jakie związki chemiczne "powodują raka" czy "zapobiegają rakowi"). Wiedza Sakowskiego (przecież biologa z wykształcenia) jest na tyle szeroka, że nawet jeśli orientujemy się w tych tematach, dowiemy się czegoś nowego. Mnie na przykład zaskoczyły informacje o podkategorii występujących u zwierząt nowotworów zakaźnych oraz o szczepionkach na przypadłości niezakaźne.

Ostatnie rozdziały Bioksiążki ukazują wiedzę biologiczną w szerszym zakresie, dyskutując ekologię, środowisko przyrodnicze, dietetykę oraz terapie pseudomedyczne typu homeopatia, energoterapia czy leczenie "lewoskrętną" witaminą C.

Dla kogo jest przeznaczona Bioksiążka?

W nagłówku akapitu postawiłem sobie trudne pytanie. Bo właśnie obawiam się, że książka nie dotrze do tych, którzy najbardziej by na niej skorzystali, czyli do osób, którym brakuje wiedzy biologicznej w życiu codziennym. A także nie ma dużych szans dotrzeć do tych, którzy wchłonęli bezrefleksyjnie dużą dawkę internetowej pseudowiedzy i dezinformacji i "nie wierzą naukowcom, sami sprawdzając fakty" (jak pisała niezastąpiona Beata Pawlikowska).

REKLAMA

Tak naprawdę więc to czytelnicy tej książki - interesujący się nauką, dyskusjom w internecie, no i po prostu fani bloga To tylko teoria muszą być pośrednikami w poszerzaniu wiedzy innych. I im właśnie książka da odpowiednie narzędzia do ręki - podając fakty i argumenty, tam, gdzie może nam ich zabraknąć jako osobom bez kierunkowego wykształcenia.

Styl Sakowskiego jest łatwy w odbiorze, unikający niewyjaśnionych trudnych zwrotów, z krótkimi "blogowymi" akapitami. Dla chętnych - do każdego faktu podany jest przypis odnoszący się do źródeł. W erze post-prawdy i pseudonauki przedzierającej się do głównego nurtu informacyjnego tego typu publikacje są na wagę złota.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA