W Gdańsku wrócą reklamy, ale pod pewnym warunkiem. Na dodatek dzięki nim miasto się zazieleni
Ustawa krajobrazowa miała zrobić porządek z tzw. szyldozą i szpecącymi bilbordami. Nie oznacza to jednak, że wyeliminuje reklamy z miasta, co pokazuje przykład Gdańska. Władze mają solidny argument w rękach i nie zawahają się go użyć.

REKLAMA