1. SPIDER'S WEB
  2. Kosmos
  3. Nauka

Kosmici nie chcą naszego powrotu. W tym roku człowiek na Księżyc nie poleci

rakieta sls space launch system
279 interakcji
dołącz do dyskusji

Zupełnie jakby kosmici nie chcieli, abyśmy wrócili na Księżyc. Artemis, niezwykle ambitny program powrotu człowieka na Księżyc zmierzy z kolejnymi opóźnieniami. W tym roku już nic ciekawego nie zobaczymy.

Przypomnijmy, po ponad 50 latach od pierwszego lądowania człowieka na Księżycu, NASA postanowiła tam wrócić, tym razem jednak na stałe.

Zaplanowany na wiele lat program Artemis miał rozpocząć się w 2021 r. startem misji Artemis I. To w jej ramach po raz pierwszy mieliśmy oglądać start potężnej rakiety Space Launch System. Rakieta miała wynieść w przestrzeń kosmiczną statek Orion, który miał okrążyć Księżyc i wrócić na Ziemię. Jeżeli misja przebiegłaby prawidłowo, w kolejnym roku w ramach misji Artemis II dokładnie w taką samą podróż miała wyruszyć grupa astronautów. W końcu w 2024 r., w ramach misji Artemis III pierwsi astronauci od 52 lat mieli ponownie stanąć na powierzchni Księżyca.

Już kilka tygodni temu okazało się, że 2024 r. jest datą nierealną, bowiem mimo dziesięciu lat prac, nie udało się wciąż stworzyć ani jednego skafandra kosmicznego dla załogi. Pierwsze dwa mają być gotowe w pierwszej połowie 2025 r. Mimo wszystko jednak pierwsze dwa loty: Artemis I oraz Artemis II wciąż planowane były na 2021 i 2022 r.

SLS nie oderwie się od Ziemi w tym roku

Jak donosi serwis ArsTechnica, testy rakiety są już na tyle opóźnione, że będzie ona mogła się oderwać od Ziemi najwcześniej wiosną, a i to są optymistyczne założenia. Aktualnie inżynierowie w NASA realizują testy wibracyjne rakiety, które według planu powinny się zakończyć do końca czerwca. Z pewnością zatem nie uda się wszystkich testów zakończyć w tym roku.

Oficjalnie agencja jeszcze nie potwierdza przełożenia daty startu misji Artemis I, przyznając jedynie, że rakieta wystartuje tak szybko jak tylko się da.

Całe szczęście, że mamy przed sobą start Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba już w październiku. Miejmy nadzieję, że choć ten projekt (równie opóźniony co SLS) w końcu znajdzie się w przestrzeni kosmicznej.