1. SPIDER'S WEB
  2. Ekologia
  3. Nauka
  4. Tech

W Poznaniu znaleźli sposób na zieleń w miastach. Jest dobry, ale ja znam jeszcze lepszy

W Poznaniu znaleźli sposób na zieleń w miastach
109 interakcji
dołącz do dyskusji

Poznań stawia na odbrukowanie, czyli „zastępowanie utwardzonych nawierzchni roślinnością”. Sposób sprawdza się tam, gdzie miejsc na nowe drzewa nie ma.

Jest tylko jeden problem: tam, gdzie miejsce jest, i tak dalej rządzi polska królowa: betonoza.  

Odbruki, jak tłumaczą w Poznaniu, to wszelkie miejsca, gdzie wcześniej był np. asfalt lub kostka brukowa, a teraz znalazła się tam zieleń. Są to przede wszystkim przestrzenie pomiędzy krawężnikiem a chodnikiem. Zamiast stawiać tam wyłącznie słupki utrudniające parkowanie, lepiej postawić na roślinność.

Tylko w tym roku, w miejscach, gdzie wcześniej był beton, poznański ZDM planuje posadzić 68 drzew, do tego ponad 3,6 tys. krzewów i 15,5 tysiąca roślin cebulowych. To sporo, choć dla porównania w ubiegłym roku beton zastąpiły 144 drzewa, prawie 10,3 tys. krzewów i prawie 8 tys. roślin cebulowych.

 - Nowa roślinność sadzona jest na terenach, z których nie korzystają piesi, kierowcy czy rowerzyści. Są to często szerokie chodniki, niegdyś zastawione przez samochody. Można część z nich przeznaczyć pod nasadzenia drzew lub zieleni niskiej

– komentuje Piotr Libicki, zastępca dyrektora ZDM w Poznaniu.

O tym, że takie akcje są potrzebne, w Poznaniu doskonale wiedzą. Aktywiści z tamtejszego oddziału Młodzieżowego Strajku Klimatycznego w miniony weekend… smażyli jajecznicę na betonie. W kulinarnym procesie pomagała nie tylko całkiem upalna pogoda, ale fakt, że w mieście nie brakuje przestrzeni, gdzie nie ma jak schować się przed coraz mocniej grzejącym słońcem.

Cała ta sytuacja jak w soczewce skupia wszystkie problemy związane z walką z kryzysem klimatycznym w miastach. I po raz kolejny pokazuje, dlaczego to tak trudna i skomplikowana kwestia. Z jednej strony mamy polityków, którzy chwalą się proekologicznymi i potrzebnymi rozwiązaniami. Brawo?

Przejdźmy do drugiej strony

Nie do końca jestem przekonany, czy można uznać, że władze uczą się na (własnych) błędach. Chociaż sadzenie drzew i odburki są potrzebne, to równie ważne jest to, aby kolejne betonowe place nie powstawały. A to właśnie w Poznaniu mieszkańcy narzekają na nową inwestycję, jaką jest rewitalizacja łazarskiego rynku:

Podsumujmy: Poznań walczy z betonem i chwali się wypełnianiem miasta zielenią, po czym… tworzy kolejne betonowe place. Które zapewne za kilka lat znowu będą przedmiotem jeszcze jednej rewitalizacji, tym bardziej pro-ekologicznej. Jak widać w słowach Kochanowskiego coś było: „Nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą i po szkodzie głupi”.

To naprawdę duży problem, bo można podejrzewać, że każde kolejne wybory w Polsce będą stały pod znakiem walki ze skutkami zmiany klimatu. Władze miasta mogą więc w prosty sposób pokazać, że coś robią – „patrzcie, ile drzew nasadziliśmy” – ale jednocześnie dobre działania będą niweczone przez kontrowersyjne inwestycje.

Tym bardziej że potrzeba wiedzy i czasu, aby ocenić, czy ekologiczne rozwiązania zostały przeprowadzone z głową i są skuteczne. Niedawno pisałem o akcji w Dusznikach-Zdroju, gdzie kostkę brukową zastąpiono bardziej naturalnym rozwiązaniem. Na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało pięknie.

Jest w tej sprawie jedno poważne „ale”.

Na pierwszy rzut oka – to powiedzonko idealnie pasuje. Na jednej z grup miłośników przyrody zauważono, że miasto nie opisało dokładnie, jak przebiegła rewitalizacja. Głębokie korytowanie (czyli wykopanie zagłębienia) mogło uszkodzić lub nawet zniszczyć korzenie drzew. Na ich stan niekorzystnie może wpłynąć również fakt, że nawierzchnię przepuszczalną zasypano od najgrubszej części pnia oraz że "w czasie prac zasypano rów odprowadzający wodę, a tym samym zagęszczono grunt znajdujący się nad korzeniami, co też może przyczynić się do zamierania tych korzeni"

Na tę chwilę efekt może się podobać, ale czy rzeczywiście projekt przetrwa próbę czasu?

Jak na dłoni mamy dowód na to, że odkręcanie betonozy nie jest takie proste, jak się wydaje i poprzednie ingerowanie w przyrodę ma swoje olbrzymie skutki, często niewidoczne. Paweł Zarzeczny w takich niejednoznacznych sytuacjach mawiał: bądź mądry i pisz wiersze. Jesteśmy bezradni.

Trudno jest więc być optymistą i szukać nadziei w tym, że jednak jako ludzkość poradzimy sobie w walce ze skutkami zmian klimatu.

zdjęcie główne: malgosia janicka/shutterstock.com