1. SPIDER'S WEB
  2. Ekologia
  3. Nauka
  4. Tech

Miasto chciało betonozę, mieszkańcy wywalczyli drzewa. Presja ma sens

poznan

Jeszcze do niedawna wydawało się, że odpowiedzialni za renowację Łazarskiego rynku są nieczuli na problem, którym żyje cała Polska – czyli betonozę. Na szczęście krytyka mieszkańców i aktywistów podziałała, bo remontowany plac doczeka się inwestycji w zieleń.

Rynek Łazarski zamieściłem w swoim zestawieniu miejsc w Polsce, w których dosłownie można się ugotować – bo rządzi na nich beton, a zieleń jest praktycznie niedostępna. Wprawdzie renowacja dopiero przebiega, ale sam plan i wizualizacje pokazywały, że jest to remont w starym, krytykowanym dziś stylu.

Nic dziwnego, że mieszkańcy zareagowali gwałtownie: gdzie jest zieleń?!

Inwestycja kosztująca 42,3 mln zł wielkiej jej ilości nie zawiera, bo rynek to plac handlowy – tłumaczyły się władze miasta. Z takim podejściem nie zgadza się jednak generalna konserwator zabytków. W swoim ostatnim rozporządzeniu podkreśliła, że argumentacja

przywracania rynkom i placom ich pierwotnej funkcji wykreowanej w średniowieczu jest działaniem fałszywym, jeżeli efektem końcowym pozostaje betonowy plac

A tak właśnie miało być w Poznaniu. Mieszkańcy powiedzieli „po naszym trupie” i swój cel osiągnęli. Prawie.

Między schodami na lejek a “spodkiem” powstanie nowy zieleniec o powierzchni ok. 150m2, z drzewami w gruncie. Dodatkowe drzewa pojawią się też przy wejściu na lejek od strony ul. Głogowskiej – poinformowano na facebookowym profilu Rady Osiedla Św. Łazarza.

Z jednej strony to sukces, bo zieleń będzie tam, gdzie nie miało być. Z drugiej pojawiają się głosy lekkiego niezadowolenia i… w sumie trudno się im dziwić.

Jedna z mieszkanek pisze:

Super, tylko szkoda, że miasto słucha potrzeb mieszkańców po fakcie i marnuje czas, pieniądze i materiały, jak można było zrobić tak od początku.

Inny z kolei zwraca uwagę na powszechny problem:

A dwa, najpierw zabetonować (ktoś zarobi) potem odbetonować (znów ktoś zarobi) i potem posiać trawę (znów zarobek dla kogoś). Faktycznie Poznań miasto biznesu

Wbrew pozorom to nie jest typowe narzekanie na polskich urzędników, bo historia zna już takie przypadki. Na przykład – Duszniki-Zdrój. Niby to dobrze, że odkręcono betonozę (choć pojawiają się głosy wątpliwości, czy zrobiono to we właściwy sposób), ale należy przy okazji zadać pytanie, dlaczego w ogóle do niej doszło. Czy w Poznaniu ktoś podejdzie do tego w taki sposób? Oby.

Mimo wszystko cieszy fakt, że mieszkańcy patrzą uwagę na to, jakie plany ma miasto i w porę interweniują

Widać, że zasadzenie kilku drzewek nie przejdzie, jeśli w tym samym czasie w innym miejscu stawia się na beton. W końcu władze poczuły, że wyborcy (i pewnie nie tylko) patrzą im na ręce. Być może dzięki temu będą powstawały rozwiązania, które sprawią, że miasta staną się lepsze do życia. A muszą, skoro kryzysy takie jak upały czy ulewne, gwałtowne deszcze są nową rzeczywistością.

zdjęcie główne: shutterstock.com/Quisquilia