Sprzęt  /  News

Europa przegrywa wyścig z USA. Nie skorzystamy na walce z rosnącymi cenami elektroniki

Picture of the author

Jeden z największych producentów układów scalonych przez pewien czas poważnie rozważał inwestowanie w fabryki na terenie Unii Europejskiej. Niestety, ostatecznie do tego nie dojdzie. Nowe procesory będą budowane w Stanach Zjednoczonych.

TSMC (Taiwan Semiconductor Manufacturing Co.) to jeden z najchętniej wybieranych przez big tech podwykonawców, zajmujący się produkcją półprzewodników. Klientami firmy są między innymi AMD, Apple, Nvidia czy Qualcomm, które same procesorów nie produkują, zlecając to zadanie partnerowi. Firmie od długiego czasu wiedzie się doskonale. Globalny popyt na podzespoły elektroniczne znacząco przekracza podaż, a TSMC wręcz nie nadążą z realizacją składanych mu kolejnych zamówień.

Firma nieustannie inwestuje w swoją ekspansję. Od długiego czasu trwają prace nad budową nowej linii produkcyjnej w amerykańskiej Arizonie, mające produkować układy w 5-nanometrowym procesie technologicznym. Reuters informuje jednak o kolejnej inwestycji – wartej 25 mld dol. i związanej z 3-nanometrową linią produkcyjną.

Pierwotnie TSMC rozważało przeprowadzenie równoległej inwestycji w Europie, jednak według źródeł Reutersa, realizacja tych planów nie powiodła się. Prawdopodobnie tajwańską korporację ostatecznie przekonały zapowiedzi administracji Joe Bidena. Ta zamierza uruchomić dotacje dla znajdujących się w Stanach Zjednoczonych producentów półprzewodników. Europa takich planów na razie nie ogłasza.

TSMC nie w Europie, 3- i 5-nanometrowe procesory będą produkowane w Stanach Zjednoczonych. Mimo tego, kryzys ma potrwać przynajmniej dwa lata.

Taką pesymistyczną prognozę przedstawił na łamach BBC (i cytowany przez The Guardian) Jim Whitehurst, szef IBM-a, którego firma niedawno zaprezentowała pierwszy 2-nanometrowy procesor. Dwuletnie niedobory w podaży to efekt pandemii, globalnych i lokalnych lockdownów i uruchamiania od nowa wszystkich procesów technologicznych i logistycznych. To niestety oznacza, że ceny elektroniki prawdopodobnie będą rosnąć.

Zdaniem Whitehursta, branża będzie sobie radziła polegając dłużej niż zwykle na starszych układach scalonych, znajdując dla nich nowe zastosowania. Czeka nas również, wedle przewidywań prezesa, wiele kolejnych inwestycji w rozwój linii produkcyjnych – takich jak inwestycje TSMC omawiane wyżej w tekście.

Warto też mieć na uwadze, że problem z dostępnością układów scalonych to nie tylko trudności na rynku komputerów i mobilnej elektroniki. Sama tylko branża motoryzacyjna w ujęciu globalnym ma stracić w tym roku 110 mld dol. z uwagi na brak układów scalonych wykorzystywanych przez nowoczesne samochody.