Tech  /  Artykuł

iMac 24 już dostępny. Podpowiadamy, którą konfigurację wybrać

Picture of the author

Możesz już zamawiać nowego iMaca 24” z czipem M1. Pozostaje tylko pytanie - którego iMaca wybrać? I czy w ogóle warto go kupić?

Buntując się przeciw prawu nagłówków Betteridge’a, odpowiem na pytanie zadane we wstępie twierdząco - tak. Zdecydowanie warto.

Nowy iMac 24” w chwili swojego debiutu jest potencjalnie najszybszym komputerem stacjonarnym w stosunku do ceny (nie licząc pozbawionego ekranu Maca Mini), a gdy uwzględnimy wbudowany wyświetlacz wysokiej jakości, nowy komputer Apple’a nie ma sobie równych. Nie ma możliwości, by w podobnej cenie złożyć peceta o porównywalnej wydajności z porównywalnie dobrym ekranem, o porównywalnych gabarytach nie wspominając, bo tutaj iMac zostawił konkurencję daleko, daleko w tyle.

Architektura Apple Silicon upraszcza też odpowiedź na pytanie, dla kogo jest nowy iMac, bo ze względu na wydajność czipu M1 można śmiało powiedzieć: dla wszystkich. Tylko najbardziej wymagający profesjonaliści, którzy potrzebują abstrakcyjnej mocy obliczeniowej, mają realny powód, by wstrzymywać się z zakupem do premiery większego iMaca. Dla „zwykłych śmiertelników” iMac 24 będzie więcej niż wystarczający do wszystkiego - zarówno do domowego użytku, do zdalnego nauczania, jak i nawet do średnio zaawansowanych produkcji profesjonalnych. Sam byłbym przeszczęśliwy, mogąc postawić iMaca 24 na swoim biurku.

Wszystkiego o nowym iMacu 24 dowiecie się z tekstów na Spider's Web:

Skoro już ustaliliśmy, że warto kupić iMaca 24, odpowiedzmy na szereg pytań dodatkowych.

Którego iMaca 24 wybrać?

Apple daje do wyboru wyjściowo trzy warianty:

  • Podstawowy z 7-rdzeniowym GPU, 8 GB RAM, 256 GB SSD i dwoma portami USB-C/Thunderbolt 4 bez Ethernetu z klawiaturą bez TouchID
  • Środkowy z 8-rdzeniowym GPU, 8 GB RAM, 256 GB SSD, dwoma portami USB-C/TB4, dwoma portami USB-C i portem Gigabit Ethernet, z klawiaturą z TouchID
  • Najwyższy z 8-rdzeniowym GPU, 8 GB RAM, 512 GB SSD, dwoma portami USB-C/TB4, dwoma portami USB-C i portem Gigabit Ethernet, z klawiaturą z TouchID

Dla każdej konfiguracji możemy dokonać następujących zmian:

  • Wybrać 8 lub 16 GB RAM (+1000 zł)
  • Zwiększyć pojemność napędu SSD
  • Wybrać Magic Trackpad zamiast Magic Mouse (+250 zł)
  • Wybrać Magic Trackpad oraz Magic Mouse (+ 649 zł)

Dla najtańszej konfiguracji możemy dodatkowo dopłacić 250 zł do Magic Keyboard z z Touch ID lub 400 zł do Magic Keyboard z Touch ID i blokiem numerycznym. Dopłata do klawiatury z blokiem numerycznym dla droższych wersji wynosi 150 zł.

Opcjonalnie można też dokupić zasilacz z portem Ethernet dla najsłabszej konfiguracji. Dopłata wynosi w tym przypadku 150 zł.

Oprócz tego jedyną różnicą między konfiguracjami jest ilość miejsca na dane, o jakie możemy je rozbudować. Tańszy model możemy wyposażyć w maksymalnie 1 TB SSD, podczas gdy droższe modele mogą mieć 2 TB SSD.

Który wariant zatem wybrać?

Jaki iMac 24 do domu?

Być może to kontrowersyjna teza, ale jeśli ktoś chce kupić iMaca 24 wyłącznie celem przeglądania internetu czy okazjonalnego wysłania maila, nie ma sensu dokładać choćby złotówki ponad podstawowy wariant.

Fakt, iż ma on o jeden rdzeń GPU mniej niż pozostałe wersje nie będzie miał żadnego znaczenia dla przeciętnego użytkownika. Przeciętny użytkownik nie skorzysta też z portu Ethernet, bo podłączy komputer przez Wi-Fi. Prawdopodobnie nie potrzebuje też więcej niż dwa wbudowane porty USB-C/Thunderbolt 4. Drukarki podłączamy bezprzewodowo, chmura zastępuje dyski przenośne, a w razie potrzeby dowolne akcesorium podłączymy, stosując prostą przejściówkę na USB typu A.

Domowy użytkownik nie musi się też przejmować zapasem pamięci, ani tej operacyjnej, ani tej na dane.

W normalnym komputerze 8 GB RAM-u to za mało nawet do podstawowych zadań. Jednak w architekturze Apple Silicon zunifikowany RAM zachowuje się inaczej, stosując też rozbudowany plik wymiany z napędem SSD. Mówiąc po ludzku - 8 GB RAM-u w iMacu 24” wystarczy większości użytkowników do wszystkiego.

Tak samo 256 GB SSD - kiedyś taka wartość byłaby niedostateczna, ale dziś, w dobie chmury i rozwiązań internetowych przeciętny użytkownik nie potrzebuje więcej.

Jaki iMac 24 do pracy?

Jeśli planujemy pracować na nowym iMacu 24, najtańszą konfigurację omijamy szerokim łukiem.

Po pierwsze ze względu na niższą wydajność GPU, po drugie przez wzgląd na zbyt mało wejść USB. W pracy nierzadko potrzeba więcej niż dwóch portów, zwłaszcza jeśli planujemy jeden z nich zająć podłączając np. dodatkowy monitor.

Po drugie, niezależnie od tego, który wariant pamięciowy wybierzemy, dopłacamy do 16 GB RAM. W Macach opartych o architekturę Apple Silicon RAM-u nie da się dołożyć, a w zastosowaniach profesjonalnych nie istnieje pojęcie „nadmiar RAM-u” - bierzemy tyle, ile fabryka dała.

Kwestia pojemności napędu danych to inna historia, bo tu już wszystko zależy od indywidualnych potrzeb. Znam montażystów wideo, którzy radzą sobie doskonale mając komputery z 256 GB SSD, a znam też fotografów, którzy nie potrafią żyć bez minimum 1 TB miejsca na danych.

1 TB wydaje się być optymalnym wariantem niezależnie od zastosowań. To dość miejsca, by pracować na wbudowanym napędzie nad bieżącymi projektami lub np. trzymać podstawowe biblioteki w przypadku produkcji audio.

iMac 24 - który kolor wybrać?

Najważniejsze celowo zostawiłem na koniec. Dobór konfiguracji nowego iMaca jest bardzo prosty, ale dobór koloru? To co innego.

Bez względu na to, który wariant wybierzemy, będzie się on rzucał w oczy. Jedyną względnie stonowaną wersją jest edycja srebrna, ale jej jakoś tak… brakuje polotu. Gdybym sam miał wybrać którąś z wersji, prawdopodobnie postawiłbym na zielony, żeby sam kolor podbródka koił moje nerwy przed stresującym dniem w pracy, bo jest on jednocześnie dość stonowany i ciekawy. Całkiem ładnie prezentuje się też fioletowa wersja, aczkolwiek podejrzewam, że po premierze iMaca 24” doskonale będą się miały winylowe naklejki na ramki.

Nowy iMac 24” to no-brainer.

Tak napisalibyśmy, gdyby ten tekst powstawał w języku angielskim. Jedynym realnym „ale”, mogącym powstrzymać przed zakupem nowego iMaca jest… jego rozmiar. Pomimo świetnych parametrów wyświetlacza, 24” to na dzisiejsze standardy niewielka przekątna. Przeciętny użytkownik zapewne nie potrzebuje większego ekranu, ale już prosumenci i profesjonaliści słusznie narzekają na niewielki rozmiar ekranu.

Jeśli jednak wielkość wyświetlacza nie jest problemem, nowy iMac 24” to król opłacalności w portfolio Apple’a. Jeśli w praktyce okaże się tak dobry, jak na papierze, Apple właśnie zabezpieczył sobie pole-position w pecetowym wyścigu.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst