1. SPIDER'S WEB
  2. Sprzęt
  3. Tech

Wi-Fi dalej niż w mieszkaniu – jak zaplanować sieć w domu i jego otoczeniu?

Jak zaplanować sieć w domu jednorodzinnym

Stosunkowo łatwo jest stworzyć sieć w mieszkaniu. A co, jeśli trzeba zaprojektować stabilne Wi-Fi na większej przestrzeni?

Zwykle w mieszkaniu problem sieci bezprzewodowej rozwiązuje porządny router z zestawem mocnych anten. Czasem trzeba go wesprzeć jakimś wzmacniaczem sygnału, albo access pointem, ewentualnie stworzyć sieć typu mesh dokładając np. zestaw routerów TP-Link Deco X60. Ale co, jeśli Wi-Fi ma działać nie tylko w domu, ale i w ogrodzie i w pozostałych budynkach na posesji?

Tu też z pomocą mogą przyjść routery sieci mesh, czy rozwiązania oparte o technologię powerline. Ale jak ktoś dopiero planuje budowę, albo przymierza się do remontu i może zaplanować rozprowadzenie kabli sieciowych, jako alternatywę warto rozważyć stworzenie Wi-Fi opartej na zestawie punktów dostępowych spiętych w fizyczną sieć. Przed takim wyzwaniem stanął jakiś czas temu mój sąsiad. Ma przed sobą remont domu na wsi oraz budynków gospodarczych, które powoli przerabia na pensjonat. Potrzebuje wydajnej, łatwo konfigurowalnej i skalowalnej sieci bezprzewodowej, z której dziś będą korzystać domownicy, a w przyszłości również goście. Takiej, która będzie sprawnie działać w każdym budynku, ale nie zginie na tarasie, czy w ogrodzie. 

Trochę nad tym posiedzieliśmy i wygląda na to, że u niego zagra takie rozwiązanie przygotowane w oparciu o urządzenia z serii Omada od TP-Link

To rozwiązanie obejmujące zestaw klocków, które można dokładać i w zwiększać zasięg sygnału, a do tego w łatwy sposób wszystkim zarządzać na kilka sposobów. Dziś sąsiad przygotowuje układ funkcjonalny pomieszczeń i do każdego budynku doprowadza przewód sieciowy. Z czasem będzie dokładał kolejne elementy. 

Na poddaszu w domu i w garażu, tam gdzie sygnał z routera może nie sięgnąć, a także w budynkach gospodarczych, w których zaplanował studia dla gości, przygotował miejsce na acces pointy TP-Link EAP230-Wall. To dyskretne, minimalistyczne rozwiązania montowane w standardowej puszce elektrycznej. Obudowa takiego punktu dostępowego ma zaledwie 11 mm grubości, urządzenie nie rzuca się w oczy, rozsiewa sygnał Wi-Fi, a dzięki portowi gigabitowemu pozwala również na połączenie przewodowe. To rozwiązanie banalnie proste w montażu – wystarczy wpiąć przewód ethernet do portu z tyłu urządzenia i przymocować je do puszki instalacyjnej w ścianie. Obsługuje technologie MU-MIMO rozdzielającą ruch danych na kilka strumieni, dzięki czemu z Internetem może się połączyć więcej użytkowników w tym samym czasie i obsługuje pasma 2,4 i 5 GHz z prędkościami sięgającymi nawet 1200 Mb/s.

W części wspólnej jednego z budynków, według planów obejmującej m.in. recepcję, siłownię i jadalnię, na suficie ma zawisnąć wielogigabitowy, dwupasmowy punkt dostępowy TP-Link EAP660 HD. To urządzenie, które pracuje w standardzie Wi-Fi 6 i obsługuje prędkości dochodzące do 1148 Mb/s w paśmie 2,4 GHz i 2402 Mb/s w paśmie 5 GHz. 

Sieci dla domowników i gości nie może zabraknąć też na zewnątrz

Tu rozwiązaniem mają być montowane na elewacjach budynków punkty dostępowe TP-Link EAP225-Outdoor. Dzięki wzmacniaczowi o dużej mocy i wydajnej antenie, każdy taki access point potrafi wysiać sygnał w paśmie 2,4 GHz na odległość ponad 200, a 5 GHz – nawet ponad 300 m. Działając w technologi Wave 2 MU-MIMO pozwala na osiągnięcie prędkości dochodzących do blisko 1200 Mb/s. Jest pyłoszczelny, wodoszczelny i odporny na wyładowania elektrostatyczne. A dzięki obsłudze Seamles Roaming goście przemieszczający się po obiekcie nie będą tracić połączenia niezależnie od tego, gdzie będą się znajdować.

Co istotne, odpowiedni kontroler sprzętowy, np. TP-Link Omada OC200 pozwoli na scentralizowane zarządzanie całą siecią Wi-Fi. W przypadku biznesu typu pensjonat, istotne jest też to, że Omada pozwala na wykorzystanie różnych metod uwierzytelniania, m.in. autoryzację gości przez stronę powitalną, Facebooka czy SMS-y. I na zdalne zarządzanie całością z dowolnego miejsca na świecie za pomocą kontrolera programowego albo aplikacji na telefon. 

A najlepsze jest to, że nie trzeba tego wszystkiego kupować i montować jednocześnie

Póki co sąsiad planuje zacząć od porządnego routera z obsługą Wi-Fi 6, który wysieje sygnał Wi-Fi po świeżo wyremontowanym domu. Przewody rozciągnięte przy okazji odnawiania instalacji elektrycznej, doprowadzone do pozostałych zabudowań, z czasem zostaną wykorzystane do powiększania zasięgu sieci razem z rosnącym zapotrzebowaniem. Przy obecnych ograniczeniach epidemiologicznych montaż urządzeń w pokojach dla gości i tak nie ma sensu. Ale przecież ten lockdown kiedyś się skończy i znowu zaczniemy podróżować. A bez Wi-Fi dziś jak bez ręki. 

Artykuł powstał przy współpracy z TP-Link

Lokowanie produktu