Kosmos  / News

Wiemy już, czym była kosmiczna krowa zaobserwowana w 2018 r. To niezwykle rzadki rodzaj eksplozji

Picture of the author
581 interakcji
dołącz do dyskusji

Dwieście milionów lat świetlnych od Ziemi doszło do potężnej eksplozji, z której światło dotarło na Ziemię w 2018 r. Naukowcy mogliby to uznać za supernową, ale ten wybuch był po prostu zbyt silny i zbyt jasny.

Eksplozja została oznaczona jako AT2018cow… nic dziwnego, że trzy ostatnie litery nadały jej bardziej nieformalną nazwę – the Cow, czyli po prostu Krowa.

Przez ponad dwa lata naukowcy nie byli w stanie ustalić, jaki proces doprowadził do tej eksplozji. Z jednego zdarzenia nie dało się wyciągnąć odpowiednich wniosków, a innych eksplozji tego typu dotychczas nie obserwowano.

Wtem! Na scenę wchodzi wielbłąd.

12 października 2020 roku astronomowie rejestrują podobną eksplozję w galaktyce oddalonej od nas 15 razy dalej niż Krowa. Także i w tym przypadku eksplozja była niewiarygodnie jasna i na dodatek bardzo szybko po osiągnięciu maksimum jasności całkowicie zniknęła. Nowa eksplozja AT2020xnd otrzymała przezwisko Wielbłąd.

Jednocześnie porównując Wielbłąda do Krowy (sic!), naukowcy doszli do wniosku, że reprezentują one nowy rodzaj zjawisk przejściowych. Dzięki temu, że teleskopy uchwyciły całą ewolucję eksplozji Wielbłąda, szybko udało im się ustalić, jak do niej dochodzi. Od momentu zarejestrowania wybuchu do osiągnięcia maksimum jasności minęły trzy dni. Po tych trzech dniach jasność eksplozji była 100 razy większa niż zwykłej supernowej. Mimo to zaledwie po kilku dniach po eksplozji nie było już śladu.

W takim razie co to było? Naukowcy podejrzewają, że za oboma przypadkami stoi nieudana supernowa. W takim przypadku gwiazda o masie 20 mas Słońca wyczerpuje swoje paliwo i dochodzi do kolapsu jądra (jak w zwykłej supernowej).

Zazwyczaj opadające na jądro zewnętrzne warstwy gwiazdy odbijają się od niego i dochodzi do eksplozji supernowej. Zewnętrzne warstwy ulegają rozerwaniu i odrzuceniu, a jądro zamienia się w gwiazdę neutronową.

W przypadku Krowy i Wielbłąda jednak było inaczej. Jądro gwiazdy, zamiast zamienić się w gwiazdę neutronową, staje się czarną dziurą, która zaczyna coraz szybciej wirować. Opadające na nią zewnętrzne warstwy gwiazdy rozpędzają jej rotację na tyle, że z biegunów czarnej dziury emitowane są niezwykle silne dżety materii, które przebijają się przez zewnętrzne warstwy gwiazdy i uwalniają niezwykle silne strumienie promieniowania w przestrzeń kosmiczną. To właśnie te dżety odpowiadają za siłę eksplozji obserwowanych na Ziemi.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst