1. SPIDER'S WEB
  2. Tech

Bill Gates przyłapany z iPhone’em w ręce zapewnia, że woli Androida

Bill Gates przyłapany z iPhone’em w ręce zapewnia, że woli Androida
327 interakcji
dołącz do dyskusji

Ledwie 10 lat temu Melinda Gates w wywiadzie powiedziała, że „żaden produkt Apple’a nie ma wstępu do tego domu”. Dekadę później Bill Gates został przyłapany na korzystaniu z iPhone’a, ale… nadal woli Androida.

Myślałby kto, że jeden z najbogatszych ludzi świata, którego decyzje mają realny wpływ na kształt naszej rzeczywistości, życie i zarobki setek tysięcy ludzi, korzystał będzie z najbardziej luksusowego dostępnego sprzętu. A już na pewno z takiego, który sprawia najmniej problemów i który jest najchętniej wykorzystywany przez ludzi z tzw. „wyższych sfer”.

Oczywiście twórca Windowsa nie pozwoliłby sobie na korzystanie z Maca, co to, to nie, no ale jednak można by pomyśleć, że po spektakularnej porażce Windows Phone’a Gates wraz z rodziną przesiądą się na iPhone’y. Tak się jednak nie stało. Już w 2010 r. do domostwa Gatesów żadne jabłko nie miało wstępu i ten stan rzeczy trwał podobno nawet w 2018 r., jeśli wierzyć niepotwierdzonym informacjom.

Teraz jednak wydało się, że założyciel Microsoftu i człowiek oskarżany o globalny spisek mający na celu depopulację ludzkości korzysta z iPhone’a.

Bill Gates na Clubhouse: czasem bawię się iPhone’em, ale wolę Androida

Istotnie, Bill Gates musi czasem bawić się iPhone’em, bo jak inaczej mógłby skorzystać z Clubhouse? Nowa aplikacja społecznościowa dostępna jest wyłącznie na smartfonach z iOS, więc siłą rzeczy Gates musiał z takowego korzystać, by połączyć się z Andrew Rossem Sorkinem i Paulem Davidsonem w rozmowie na Clubhouse. I w tej samej rozmowie Gates przyznał, że owszem - czasem „bawi się” iPhone’ami (jego słowa) - ale preferuje korzystać z Androida.

OneDrive - najlepsza chmura

Wygląda więc na to, że surowy ban w domostwie Gatesów, zakazujący korzystania z jakiegokolwiek sprzętu z nadgryzionym jabłkiem w logo, został zniesiony.

Dlaczego Bill Gates woli Androida?

Na pytanie, dlaczego Bill Gates nadal preferuje smartfony z Zielonym Robotem, miliarder odpowiedział tak:

Tak naprawdę korzystam ze smartfona z Androidem, ponieważ chcę być ze wszystkim na bieżąco. Często bawię się iPhone’ami, ale smartfonem, który zawsze mam ze sobą, jest Android. (…) Niektórzy producenci smartfonów z Androidem preinstalują aplikacje Microsoftu, co bardzo ułatwia mi życie. Są o wiele bardziej elastyczne w sposobie, w jaki łączą się z systemem operacyjnym, dlatego też się przyzwyczaiłem.

Gates dodaje również, że przestał być purystą, a wielu z jego przyjaciół korzysta z iPhone’ów. To również tłumaczy po części, dlaczego Gates mógłby korzystać z urządzeń z iOS - ostatecznie świat Apple’a Face Time’em i iMessage stoi, więc jeśli Gates chciałby się połączyć ze swoimi przyjaciółmi, współpracownikami, a pewnie też sporą częścią rodziny, siłą rzeczy musi korzystać z Androida.

Android i Windows to o wiele bardziej sensowne combo niż iOS i Windows.

Nie ma co robić afery o to, z jakiego smartfona korzysta Bill Gates. Hej, w końcu mówimy o człowieku, który mógłby sobie kupić każdy smartfon tego świata i codziennie korzystać z innego. Trzeba jednak przyznać, że od strony użytkowej wybór Androida w przypadku Billa Gatesa jest jak najbardziej zasadny. iPhone to świetny smartfon, ale jego możliwość komunikacji i integracji z Windowsem 10 jest ograniczona.

Android z kolei - zwłaszcza na smartfonach Samsunga - jest coraz ściślej powiązany z systemem operacyjnym Microsoftu. Jeśli ktoś wykorzystuje na co dzień funkcję Twój Telefon i korzysta z Microsoft Launcher na smartfonie, może liczyć na równie głęboką integrację urządzeń co w ekosystemie Apple’a. Dodajmy do tego, że aplikacje Microsoftu na Androidzie są bardziej dopracowane, szybciej otrzymują aktualizacje i lepiej integrują się między sobą. Nie dziwota, że Bill Gates, wrośnięty na stałe w ekosystem stworzonych przez siebie programów i usług, preferuje ten mobilny system operacyjny, który pozwala mu na dalsze rozwinięcie ich użyteczności.

Polub ten tekst na Facebooku. Dzięki!