Ekologia  / News

Czy powinnismy zakazać reklamowania mięsa i mleka? Jest taki pomysł

Picture of the author
169 interakcji
dołącz do dyskusji

— Mamy zakaz reklamy i promocji papierosów - czas na zakaz promowania mięsa, mleka, nabiału - tłumaczy na Twitterze europosłanka, nie zdając sobie chyba sprawy, że w ten sposób nie da się przekonać ludzi do bezmięsnej diety.

Nie zrozummy się źle. Sylwia Spurek ma oczywiście rację mówiąc, że przemysłowa hodowla mięsa ma negatywny wpływ na klimat i powoduje cierpienie u zwierząt. Problem polega jednak na tym, że większość ludzi jedzących mięso (czyli po prostu: większość ludzi) doskonale zdaje sobie z tego sprawę i nie zareaguje pozytywnie na jakiegokolwiek rodzaju zakazy i regulacje, które miałyby im tę konsumpcję ograniczyć.

Sylwia Spurek chce zakazu reklamowania mięsa

Rozwiązanie proponowane przez europosłankę, należącą do Frakcji Zielonych wpisuje się w strategię, którą można dość dosadnie nazwać „zabronimy wam jeść mięso, czy tego chcecie, czy nie i tyle”. Na razie oczywiście mówimy tu o zakazaniu samych reklam, jednak końcowym celem tych wszystkich postulatów jest oczywiście zakaz albo maksymalne utrudnienie jedzenia produktów pochodzących od zwierząt, czyli ekstremum, które niektórzy chcieliby wymusić zakazami, zamiast zaangażować się w długotrwały proces edukowania ludzi i pozytywnego zachęcania ich do przejścia na bardziej zrównoważoną (czyli nawet nie bezmięsną) dietę. Tak jak proponują to na przykład naukowcy z Harvard Medical School. Jadłospis ułożony przez badaczy pozwoliłby na obniżenie stężenia dwutlenku węgla w atmosferze o ok. 60 ppm.

Redukcja liczby zwierząt hodowlanych oznaczałaby również, że wiele pastwisk moglibyśmy przekształcić z powrotem w naturalne magazyny CO2, a na polach uprawnych wykorzystywanych obecnie do produkcji paszy dla zwierząt, moglibyśmy hodować jedzenie przeznaczone bezpośrednio dla nas. Sama zmiana nawyków związanych z jedzeniem nie powstrzyma niestety ocieplenia klimatu, ale byłaby dobrym początkiem do dalszych działań w tym kierunku.

Pomysł ten brzmi o wiele bardziej sensownie, niż odgórne zakazy reklam mięsa, ale może jak jest się politykiem, to oprócz mówienia z sensem, trzeba robić to również z odpowiednim rozgłosem. Po pomyśle zakazywania reklam proponuję Frakcji Zielonych w europarlamencie, żeby domagała się na przykład dodatkowych regulacji dotyczących sprzedaży produktów odzwierzęcych. Na przykład w postaci kartek na mięso. Napiszą o tym wszyscy.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst