Tech  / Artykuł

Galaxy S21 bije rekordy. Nic dziwnego - nowe smartfony Samsunga bronią się same

Picture of the author

W Samsungu mają powody do świętowania. Galaxy S21 zaliczył fenomenalny start.

Ubiegły rok nie był łaskawy dla serii Galaxy S. Co oczywiste, Samsung miał po prostu pecha, bo start sprzedaży Galaxy S20 zbiegł się z globalnym lockdownem, gospodarczym paraliżem i problemem z produkcją. Nie dziwota, że sprzedaż była poniżej oczekiwań. Galaxy S20 miał też jednak sporo problemów, wystarczy wspomnieć przegrzewające się procesory Exynos 990 czy problemy z autofocusem w najdroższym S20 Ultra.

Samsung Galaxy S21 również zadebiutował w okolicznościach, które trudno nazwać sprzyjającymi, zważywszy na trwającą pandemię i ustawiczne problemy logistyczne. Wygląda jednak na to, że Samsung tak bardzo przyłożył się do poprawienia S21, że sytuacja pandemiczna nie położy się cieniem na jego sprzedaży.

Samsung Galaxy S21 bije rekordy przedsprzedaży.

Jak donosi SamMobile, w Wielkiej Brytanii przedsprzedaż Samsunga Galaxy S21 przyćmiła nie tylko preordery na Galaxy S20, ale nawet na Galaxy S10. Co więcej, ponad połowę zamówień złożono na najdroższego Galaxy S21 Ultra.

Wieści o świetnym starcie sprzedaży nowych Samsungów dobiegają nas też z Korei Południowej, gdzie obawiano się ograniczonego zapotrzebowania. Klienci zdają się jednak walić po nowe Galaxy drzwiami i oknami.

Oczywiście trzeba na te wieści spojrzeć też z przymrużeniem oka, bo Samsung nie chwali się konkretnymi liczbami. Równie dobrze mogło się sprzedać kilka sztuk więcej i już można było odtrąbić sukces. Sądzę jednak, że przewaga sprzedażowa S21 nad S20 rzeczywiście jest znacząca, bo i produkt jest o wiele lepszy od poprzednika. A przypomnijmy - w cywilizowanych krajach (do których Polska najwidoczniej nie należy) nowe Galaxy są też znacznie tańsze niż rok temu.

Galaxy S21 to progres, jakiego Samsung bardzo potrzebował.

W nowych smartfonach naprawiono chyba każdy problem poprzedniej generacji. Od strony hardware’owej nowe Galaxy S21 to małe dzieła sztuki. Nawet wyposażony w plastikowe plecki mały Galaxy S21 jest smartfonem skonstruowanym wybitnie, bez ewidentnych słabych punktów po stronie sprzętowej.

Samsung bardzo przyłożył się też do oprogramowania. One UI w wersji 3.1 to najpiękniejsza iteracja nakładki Samsunga w historii. I choć nadal bardzo bym chciał, żeby zniknęły z niej reklamy i powiadomienia w panelu ustawień, tak od strony użytkowej nie sposób się do czegokolwiek przyczepić.

Więcej o Samsungach z serii Galaxy S21 możecie się dowiedzieć z naszych tekstów:

Sukces Galaxy S21 trudno było przewidzieć. Przed premierą wszystko wskazywało na to, że mamy do czynienia z zaledwie drobnym odświeżeniem linii S20, a tu okazało się, że niewidocznych dla oka zmian było całe mrowie. Wizualnie (zwłaszcza na froncie) Galaxy S21 niewiele się zmienił względem poprzedniej generacji. Ale wszystkie drobne poprawki, które zaszły we wnętrzu, sumarycznie sprawiają, że mamy do czynienia ze smartfonami grającymi w innej lidze od swoich poprzedników. Nic dziwnego, że świetnie się sprzedają. Swoje oczywiście zrobił marketing, ale summa summarum Galaxy S21 broni się sam.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst