Kosmos  / News

Elon Musk czuje oddech konkurencji na plecach? Rocket Lab też chce odzyskiwać swoje rakiety

135 interakcji
dołącz do dyskusji

Wszyscy wiedzą jak wyglądają wracające na Ziemię rakiety Falcon 9. Wkrótce wszyscy będą wiedzieli jak na Ziemię wracają Electrony. Nowozelandczycy też chcą wielokrotnie wykorzystywać swoje rakiety.

Elon Musk i jego firma SpaceX co by o nich nie myśleć, są autorami rewolucji w sektorze wynoszenia ładunków w przestrzeń kosmiczną. Sprowadzanie na Ziemię członów rakiet i ich wielokrotne ponowne wykorzystanie pozwoliło znacząco obniżyć cenę podróży na orbitę i dalej. Teraz na horyzoncie pojawia się firma, która próbuje zrobić dokładnie to samo, aczkolwiek w zupełnie inny sposób.

Rocket Lab chce łapać elektrony

Rocket Lab, startup z Nowej Zelandii też chce odzyskiwać pierwsze człony swoich rakiet Electron, które wynoszą mniejsze ładunki na orbitę.

Pierwsza próba odzyskania boostera zaplanowana jest na 15 listopada. W ramach misji Return to Sender rakieta wyniesie na orbitę grupę niewielkich satelitów. Po oddzieleniu od ładunku pierwszy człon rakiety skieruje się z powrotem w atmosferę, aby miękko wylądować na spadochronach na Oceanie Spokojnym, skąd zostanie podjęty przez czekający w pogotowiu statek. Choć taki sposób odzyskiwania boostera nie jest niczym nowym, dla Rocket Lab jest to jednak tylko test pośredni, w którym firma sprawdzi m.in. czy rakieta przetrwa powrót w atmosferę, wyhamowanie na spadochronach z prędkości ośmiokrotnie większej od prędkości dźwięku do zaledwie 10 m/s i miękkie lądowanie na Pacyfiku.

Docelowo firma planuje odzyskiwać rakiety nieco inaczej. Opadająca na spadochronie rakieta będzie przechwytywana jeszcze w powietrzu za pomocą sieci podczepionej do helikoptera.

Rakiety wielokrotnego użytku

Choć nie jest to tak spektakularny powrót na Ziemię jak w przypadku Falcona 9, a szczególnie dwóch Falconów 9 (jak to miało miejsce podczas pierwszego lotu Falcona Heavy, który wyniósł w przestrzeń kosmiczną pierwszy samochód osobowy), to jednak przechwycenie opadającej rakiety za pomocą helikoptera wydaje się niezwykle niebezpiecznym zadaniem.

W kwietniu br. Rocket Lab przeprowadził test, podczas którego udało się przechwycić helikopterem opadającą na spadochronie makietę rakiety.

Okno startowe otwiera się 16 listopada o godzinie 2:44 polskiego czasu. Tym razem firma zamierza przetestować całą procedurę startu i powrotu rakiety na Ziemię, za wyjątkiem ostatniego elementu, czyli przechwycenia za pomocą helikoptera. Zanim jednak dojdzie do wykonania pełnej procedury firma planuje wykonać kilka takich lotów i miękkich lądowań na oceanie, aby sprawdzić, w jakim stanie rakiety powracają z orbity. Dopiero po dokładnym przeanalizowaniu danych, Rocket Lab wykona pierwszą próbę z helikopterem.

Rocket Lab to nowozelandzki startup, który za pomocą swojej rakiety Electron dostarcza na orbitę niewielkie ładunki, w szczególności cubesaty. Firma ma jednak dużo rozleglejsze plany, w tym także wysłanie pierwszej, całkowicie prywatnej sondy kosmicznej w kierunku Wenus. Firma kierowana przez Petera Becka ma ogromne ambicje. Może warto zacząć śledzić jej poczynania w przestrzeni kosmicznej. Może być ciekawie.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst