Sprzęt  / Lokowanie produktu

Tydzień z bezprzewodowym głośnikiem Yamaha MusicCast 20 sprawił, że w końcu przekonałem się do tego typu sprzętów. Japończycy to geniusze

Rano mój testowy głośnik pełni funkcję budzika. Po południu odtwarza mi muzykę do pracy. Potem w dodatkowe głośniki tworzące system surround, dzięki którym filmy ogląda się przyjemniej albo, jeśli mam ochotę na odsłuch moich ulubionych płyt, w system stereo. A wszystko to pod kontrolą bardzo wygodnej aplikacji mobilnej.

MusicCast 20 to dość niepozornie wyglądający głośnik bezprzewodowy w klasycznym kształcie cylindra owiniętego siatkową maskownicą. Oferowany jest w dwóch kolorach - czarnym i białym, dzięki czemu bez problemu dopasuje się do większości salonów. Z tyłu głośnika ukryty jest panel przyłączeniowy, dzięki któremu głośnik można powiesić na ścianie. Jest ku temu kilka dobrych powodów, ale do tego dojdziemy za chwilę.

Nie rzuca się w oczy, bo nie musi

Na górnej ściance umieszczono osiem przycisków dotykowych bardzo dobrej jakości, które do tej pory nie sprawiły mi absolutnie żadnych problemów, jeśli chodzi o ich obsługę. Do poprawnego działania nie wymagają żadnego dociskania palcem, wystarczy naturalne dotknięcie, żeby aktywować wybraną przez nas funkcję.

Sam wygląd nie ani trochę nachalny – brak tu krzykliwego i efektownego oświetlenia, fikuśnych nóżek czy innych tego typu elementów bezsensownie przyciągających wzrok. Bardzo odpowiada mi taka filozofia - głośnik ma przede wszystkim zajmować się odtwarzaniem dźwięku.

Dźwięk zaskakuje pozytywnie. Bardzo pozytywnie

I tutaj Yamaha nie zawodzi. Za odtwarzanie dźwięku odpowiedzialny jest układ elektroakustyczny, w skład którego wchodzą: głośnik nisko-średniotonowy o średnicy 9 centymetrów zasilany wzmacniaczem 25W, głośnik wysokotonowy (kopułka o średnicy 3 centymetrów) połączony z 15-watowym wzmacniaczem oraz dwie membrany bierne. Całkiem sporo jak na ten rozmiar.

Konfiguracja ta jest bardzo uniwersalna i radzi sobie doskonale nawet w trybie mono (tj. korzystania z pojedynczego głośnika). Tutaj od razu muszę dodać, że mój egzemplarz miał włączony fabrycznie tryb Bass Booster, który podbija niskie oraz - w mniejszym stopniu - wysokie tony.

Jest to oczywiście ustawienie nieco efekciarskie, które ma zrobić na nas wrażenie eksplodującym we wszystkie strony basem. Do słuchania muzyki polecam jednak tryb Standard i jak neutralne ustawienie 3-zakresowego korektora dostępnego w aplikacji.

Uwierzcie mi, że tak jest po prostu lepiej, a odtwarzane nagrania nie tracą nic, jeśli chodzi zarówno o dynamikę, jak i przejrzystość poszczególnych częstotliwości. Tak właściwie to szczegółowość i bardzo naturalne brzmienie oferowane przez Yamahę sprawiły, że MusicCast 20 stał się moim ulubionym sprzętem audio do słuchania muzyki w pracy.

Najpierw trzeba połączyć go jednak z aplikacją MusicCast

Nie jest to oczywiście obowiązkowe, ale bez tego tracimy tak wiele opcji, że bez odpowiedniego skonfigurowania dedykowanej aplikacji, korzystanie z głośnika Yamahy mija się trochę z celem.

A co oferuje nam sama aplikacja? Dostęp do korektora dźwięku,  połączenie bezprzewodowego głośnika z asystentem głosowym (Google i Alexa), bogaty wybór internetowych stacji radiowych oraz bezpośredni dostęp do aplikacji strumieniujących muzykę: Spotify, Tidal, Amazon Music, Qobuz, Napster, Deezer, etc.

To jednak nie koniec możliwości. Swój pełny potencjał aplikacja pokazuje, gdy dysponujemy większą liczbą sprzętów audio kompatybilnych z systemem Yamahy. Po podłączeniu wszystkich urządzeń do MusiCasta otrzymujemy jeden z najbardziej uniwersalnych i podatnych na konfigurację domowych systemów audio.

Co to oznacza? Że po słuchaniu relaksującej muzyki podczas pracy, możemy przenieść bezprzewodowy głośnik Yamahy MusicCast 20 do salonu i na przykład połączyć go z drugim, takim samym urządzeniem uzyskując w ten sposób system stereo. Albo, skoro jesteśmy już w salonie, sparować dwa bezprzewodowe MusicCasty z soundbarem lub amplitunerem podłączonym do naszego kina domowego i zamienić nasze bezprzewodowe głośniki w grupę odpowiedzialną za tworzenie dźwięku surround podczas oglądania filmów. Albo, na czas trwania domówki, skonfigurować nasz system tak, żeby wszystkie głośniki rozstawione w naszym mieszkaniu odtwarzały muzykę z tego samego źródła dźwięku.

Możliwość tworzenia dowolnych konfiguracji systemu audio z dedykowanych klocków lego sprawia, że system Yamahy jest jednym z najbardziej uniwersalnych rozwiązań dostępnych na rynku konsumenckim, który błyskawicznie jest w stanie dostosować się do naszych aktualnych potrzeb - MusicCast 20 może zagrać dla nas poranną pobudkę w sypialni, po południu zmienić się w bardzo przyjemny system stereo, na którym posłuchamy naszych ulubionych płyt, a wieczorem przekształcić się w przestrzenny system audio zapewniający nam dodatkowe wrażenia podczas oglądania filmów.

Wszystko to dostępne jest z poziomu mobilnej aplikacji, która nie sprawia żadnych problemów, jeśli chodzi o obsługę i konfigurację systemu MusicCast i - co warto dodać na koniec - jest stale rozwijana przez producenta, dzięki czemu użytkownicy Yamahy mogą liczyć na pojawienie się w niej nowych wygodnych funkcji. Jest to bez dwóch zdań bardzo kompletny i bardzo uniwersalny system, który warto wziąć pod uwagę, jeśli rozglądamy się za jakimś dobrym smart-systemem do domu.

Sprzęt został udostępniony przez sieć Top Hi-Fi & Video Design.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst