Operatorzy  / Felieton

Telekomunikacyjni egzorcyści w Kraśniku, czyli czym wypędzić spiskowe teorie dotyczące telefonii mobilnej

Kraśnik w minionym tygodniu był na ustach wszystkich. Internet zalały memy, Asz Dziennik poświęcił mu chyba z 6 artykułów, materiały robiły „Wydarzenia” Polsatu i „Fakty” TVN. A wszystko przez niewinną, wydawałoby się, petycję koalicji „Polska Wolna od 5G”, która w ogóle nie niosła skutków prawnych.

Rozumiem zamysł radnych: chcemy jak najlepiej dbać o zdrowie i życie naszych mieszkańców. Nie rozumiem zaś jednego: dlaczego wysłuchali tylko Justyny Czarnoty, inspektor finansowej ze starostwa w Opolu Lubelskim, padając ofiarą manipulacji. Wysłuchali laika, który przez ostatnie półtora roku naoglądał się filmów z „żółtymi napisami” montowanych po godzinach przez podobnych jej ludzi. To można było naprawdę prosto wychwycić, chociażby po słowach, że teraz umiera więcej Polaków niż w czasie II Wojny Światowej. Dlaczego nie zaproszono ekspertów ze strony rządowej czy państwowych instytutów badawczych?

Trzeba jednak radnych Kraśnika pochwalić, że sprawnie zarządzili kryzysem. W ciągu zaledwie kilku dni nie tylko przeczytali wyjaśnienie na temat kłamstw i manipulacji opublikowane na rządowej stronie, ale i zaprosili ekspertów na zwołane naprędce nadzwyczajne posiedzenie. Pojawił się także kwiat „elektrosceptyków” z całej Polski, znany mi zarówno z mediów społecznościowych, jak i ulicznych - niewielkich zazwyczaj -protestów czy prac w komisjach parlamentarnych.

Na nadzwyczajnym posiedzeniu rady miasta Kraśnika petycję finalnie oddalono

Aktywiści jednak „zawyli” dopiero jakiś czas po jej zakończeniu. Formalnie było to głosowanie za przyjęciem uchwały uchylającej uchwałę o przyjęciu petycji. Nie do końca zrozumieli od razu, co oznaczało głosowanie „za”. Z ich brakiem zrozumienia dla prawa i przebiegu procesu legislacyjnego zetknąłem się jednak już wielokrotnie.

Najbardziej w tym wszystkim ironiczne było to, że co najmniej kilkunastu aktywistów streamowało wydarzenie za pomocą swoich komórek. I to w czasie, kiedy ich główny guru Zbigniew G. (nazwisko skrócone do pierwszej litery ze względu na zapowiadającą się sprawę karną) z mikrofonem w ręku mówił, że „Ministerstwo Zdrowia potwierdziło, że telefony komórkowe szkodzą”.

Podkreślam: według słów Zbigniewa G. szkodzą telefony, a nie maszty, z którymi walczą aktywiści. Dla nich to bez różnicy. Pojawił się jednak pewien uwierający dysonans poznawczy, który jednego z aktywistów skłonił do takich oto wynurzeń na grupie „POLSKIE NIE DLA 5G!”. Jak to mawia Eryk Teodor Cartman: „isn’t that sweeeeet”.

Na sali obecni byli strażnicy miejscy oraz nieumundurowani policjanci. Ludzie wierzący w teorie spiskowe nie ograniczają się z reguły do jednej. Przytłaczająca większość, o ile nie wszyscy, są antyszczepionkowcami i chcą „odwołania plandemii”.

Wszyscy aktywiści anty5G przyszli więc bez maseczek. Zaczepiani przez strażników na wyścigi cytowali zapisy konstytucji, ustaw i rozporządzeń, które miały ich od tych „kagańców” wybronić. Od jednego usłyszałem, że maseczka, którą noszę, jest oznaką „oblanego testu na inteligencję”. Jego, zapewne, Mensa przyjęła do swojego grona przez aklamację. Maseczki to maseczki, natomiast noszenie biało-czerwonych opasek ze znakiem „Polski Walczącej” nie podobało się nie tylko mnie, ale i wielu radnym, co głośno wyrażali z mównicy. 

Oczywiście aktywiści dopadli i mnie osobiście. Choć fundamentalnie się z nimi nie zgadzam i nie popieram metod ich działań, to niektórzy reprezentują wystarczający poziom kultury, aby nie odmówić im chwili na rozmowę.

Uruchamiane przez polskich operatorów 5G nie różni się do 4G

Jednemu z nich wyjaśniłem, że uruchamiane przez operatorów w Polsce 5G niczym nie różni się od 4G, jeżeli wziąć pod uwagę to, co „lata w powietrzu” między stacją a terminalem. Jeszcze szerzej otworzył oczy, kiedy mu mówiłem, że maksymalna moc terminala 2G wynosi aż 2W, 3G – 0,25W, a 4G i 5G zaledwie 0,2W. Nie potrafił potem wyjaśnić, dlaczego tak drastycznie ma podnieść się poziom pól elektromagnetycznych w otoczeniu po wprowadzeniu 5G. Pozdrawiam, Panie Tobiaszu!

Są jednak tacy, którzy mają problem z powstrzymaniem swoich nerwów na wodzy. Ot, taki Mateusz Jarosiewicz, określający się „polskim Szejkiem”, a tak naprawdę w mojej opinii wykorzystujący ludzi poprzez obiecywanie im życia w nowym, cyfrowym systemie, zarządzanym oczywiście twardą ręką przez samego siebie. Podbiegł i wysyczał „no powiedz coś cwaniaczku, k#rwa”, wzbudzając u mnie salwę śmiechu. Materiał wylądował nawet w programie „W tyle wizji” na TVP, a komentujący sprawę redaktor Stanisław Janecki pozytywnie zaskoczył mnie głęboką znajomością tematu pól elektromagnetycznych. Polecam obejrzeć od 25:40.

Administracja państwowa zdaje sobie sprawę, że to co najwyżej wygrana bitwa, a nie wojna. Dlatego to tylko sam początek szeroko zakrojonych działań edukacyjnych. Mam nadzieję, ze podobny program na dużą skalę uruchomią także operatorzy. Tylko wtedy będzie można za 3 lata powiedzieć, że z tematem w większości się uporaliśmy.

Na koniec kilka słów o tytule. Ekipę, która składała się z osób reprezentujących Ministerstwo Cyfryzacji, Urząd Komunikacji Elektronicznej i Instytut Łączności, Wirtualna Polska w jednym z materiałów ochrzciła nazwą „telekomunikacyjnych egzorcystów”. Choć tytuł na początku wydawał się typowym clickbaitem, to po wydarzeniach mających miejsce po jego publikacji, muszę przyznać mu wyjątkową celność. Demona wypędza się krucyfiksem, a czym wypędzać wiarę w spiskowe teorie dotyczące telefonii mobilnej?

Witold Tomaszewski. Pełniący obowiązki rzecznika Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Założyciel i wieloletni redaktor naczelny TELEPOLIS.PL, później odpowiadający za wsparcie procesu inwestycyjnego budowy sieci Play na polu relacji publicznych i niezależny doradca działający na rynku telekomunikacyjnym, specjalizujący się w zakresie strategii komunikacji i procesie legislacyjnym. Specjalizacja: 5G.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst