REKLAMA
  1. Spider's Web
  2. Technologie
  3. Sprzęt

Trzeba było tak od razu. Oto nowa Motorola Razr 5G - lepsza od poprzedniczki pod każdym względem

Gdyby Motorola pokazała taki składany telefon rok temu, Galaxy Z Flip nie miałby tak łatwego startu. Ale lepiej późno niż wcale. Nowa Motorola Razr 5G naprawia każdy błąd pierwszej generacji.

09.09.2020
21:04
Oto nowa Motorola Razr 5G. Lepsza od pierwszej pod każdym względem
REKLAMA

Motorola Razr zaprezentowana w 2019 r. była nowatorska, innowacyjna, nietuzinkowa i… kompletnie niewarta zakupu dla większości osób. Nawet dla tych, którzy chcieli kupić składany smartfon, bo debiutujący niemal równolegle Samsung Galaxy Z Flip wyprzedzał ją tak dalece, że nikt o zdrowych zmysłach nawet nie spojrzałby na Motorolę mając do wyboru jedno lub drugie.

REKLAMA

Teraz to się zmienia. Motorola Razr 5G prezentuje się niesamowicie.

 class="wp-image-1417607"

Wizualnie zmieniło się naprawdę niewiele. Obudowa nieco schudła i wysmuklała, podbródek nieco zmalał, zaś czytnik linii papilarnych przeniesiono z podbródka na dolną część plecków. Obudowa też wyszlachetniała i zamiast kombinacji plastików jest teraz wykonana z wytrzymałego aluminium serii 7000 i szkła 3D.

 class="wp-image-1417622"

Całość została pokryta specjalną powłoką zabezpieczającą telefon przez zarysowaniami a także zachlapaniem i deszczem - Motorola zaznacza przy tym, że nie jest to prawdziwa wodoszczelność, a jedynie odporność na krótki i niezbyt intensywny kontakt z wodą.

 class="wp-image-1417628"

Pierwsza generacja nowej Motoroli Razr już z początku miała problem z wytrzymałością i tutaj również wiele się zmieniło. Producent zapewnia, że dopieścił zawias i jest on w stanie wytrzymać do 200 tys. otworzeń, co - zakładając, że otwieramy telefon 100 razy dziennie - ma wystarczyć na co najmniej 5 lat użytkowania.

Nie zmienił się układ i rozmiar ekranów.

Dalej patrzymy na identyczny zestaw wyświetlaczy jak w ubiegłorocznej Motoroli Razr - składany wyświetlacz pOLED o przekątnej 6,2” i rozdzielczości 2142 x 876 px oraz zewnętrzny ekran gOLED o przekątnej 2,7” i rozdzielczości 800 x 600 px.

 class="wp-image-1417613"

Ten wyświetlacz już w pierwszej generacji był największym wyróżnikiem na tle Galaxy Z Flip, który oferuje tylko maleńki ekranik podglądu. Na ekranie zewnętrznym nowej Motoroli Razr 5G możemy sprawdzić powiadomienia, odpisać na nie, kontrolować aparat a nawet wyświetlać nawigację i odtwarzanie muzyki. Ma to ograniczyć w znacznym stopniu konieczność otwierania głównego wyświetlacza.

 class="wp-image-1417604"

Reszta to już same zmiany. Pierwsza generacja nowej Motoroli Razr kompletnie rozczarowała specyfikacją, oferując słaby procesor, relatywnie niewiele RAM-u, mały akumulator i ogólnie niezbyt imponujące podzespoły. Jakby tego było mało, w obudowie nie było miejsca na kartę SIM, więc telefonu można używać tylko u operatorów oferujących eSIM.

Teraz ten problem znika. W obudowie zmieściło się gniazdo na kartę nanoSIM, tuż obok portu USB-C i pojedynczego głośnika. Nie zrezygnowano jednak z technologii eSIM, więc nowej Motoroli Razr 5G można używać z dwoma numerami telefonu na raz.

 class="wp-image-1417598"

Podzespoły również doczekały się poważnego odświeżenia. Zamiast słabiutkiego Snapdragona 710 mamy procesor Qualcomm Snapdragon 765G, umożliwiający smartfonowi połączenie z super-szybką siecią 5G. W parze z nowym procesorem idzie też 8 GB RAM-u i 256 GB miejsca na dane.

Całość zasila akumulator o pojemności 2800 mAh. Nie jest on niestety ładowany bezprzewodowo, ale przy pomocy dołączonej do zestawu ładowarki przewodowej o mocy 15 W. Według Motoroli powinien on wystarczyć na cały dzień pracy, ale o tym przekonamy się dopiero w czasie testów.

 class="wp-image-1417610"

Na tym usprawnienia się nie kończą.

Odświeżenia doczekały się również aparaty, które w ubiegłorocznym Razrze były poniżej przeciętnej. W Motoroli Razr 5G nadal mamy tylko jeden główny aparat (nie dwa, jak w Galaxy Z Flip), ale za to o znacznie wyższej rozdzielczości 48 Mpix, który produkuje zdjęcia o wielkości 12 Mpix dzięki technologii Quad Pixel.

 class="wp-image-1417616"

Aparat przedni ma zaś 20 Mpix, ale zapewne będziemy go wykorzystywać tylko do wideorozmów, gdyż selfie możemy równie dobrze zrobić głównym sensorem, korzystając z pomocniczego wyświetlacza na klapie telefonu.

Najlepsze na koniec - Motorola Razr 5G wcale nie będzie droższa do poprzedniczki.

Ok: będzie kosztować niemało pieniędzy. Ale przy tak wielu usprawnieniach względem poprzedniej wersji spodziewałem się astronomicznej ceny, która kompletnie zabije sens zakupu. Tymczasem nowa Motorola Razr 5G będzie kosztowała w Polsce… 6499 zł.

Czyli raptem 500 zł więcej od poprzedniego Razra i o 300 zł mniej od konkurencyjnego Samsunga Galaxy Z Flip 5G, który ma co prawda szybszy procesor, ale oprócz tego nie wyprzedza składanego smartfona Motoroli tak, jak robił to z poprzednią generacją. Jest to też znacznie niższa kwota, niż Motorola życzyła sobie za poprzedniego Razra na start sprzedaży, gdy kosztował 7299 zł u operatora i to bez umowy.

 class="wp-image-1417601"

Oczywiście 6499 zł to nadal mnóstwo pieniędzy. To więcej, niż trzeba zapłacić za nowego Samsunga Galaxy Note 20 Ultra czy iPhone’a 11 Pro Max. Tyle że żaden z powyższych nie wywołuje nawet w ułamku tak wielu emocji, jak nowa Motorola Razr 5G. Co więcej, w przeciwieństwie do poprzedniej generacji, teraz można taki telefon polecić z czystym sumieniem, bo ma on naprawdę świetne podzespoły, do tego zamknięte w nowatorskiej obudowie.

REKLAMA

Czy muszę dodawać, że nie mogę doczekać się testów?

Te przeprowadzimy już niebawem, bowiem Motorola wyciągnęła wnioski z premiery pierwszej nowej Motoroli Razr. Nie będzie trzykrotnego prezentowania urządzenia i opóźnień w dostawie. Nowa Motorola Razr 5G trafi do sprzedaży w Polsce w najbliższych dniach w trzech kolorach: złotym, szarym i czarnym.

REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA