Kosmos  / Artykuł

Skąd się biorą spadające gwiazdy? Zbliża się maksimum roju Perseidów

614 interakcji
dołącz do dyskusji

W nocy z 11 na 12 sierpnia, będziemy przechodzili przez tegoroczne maksimum roju Perseidów. Skoro już wyjdziemy zobaczyć spadającą gwiazdę czy dwie (czy pięćdziesiąt), to warto wzbogacić to doświadczenie o kilka faktów o tym, czym właściwie są meteory i skąd się biorą.

Czym są meteory

Wszystkie roje meteorów są jedynie pozostałościami po kometach przelatujących przez wewnętrzne rejony Układu Słonecznego.

Co do zasady komety to lodowe skały różnej wielkości krążące wokół Słońca w tzw. Obłoku Oorta na odległych, zewnętrznych krawędziach Układu Słonecznego. Wzajemnie ze sobą oddziałując, czasami komety wybijane są ze swojej orbity i kierują się w stronę wewnętrznej części Układu Słonecznego. Taka podróż może trwać całe tysiące lat. Kiedy kometa zbliża się do Słońca, zaczyna odczuwać wpływ emitowanego przez nie promieniowania, przez co materia znajdująca się na zwróconej do Słońca stronie jądra komety, ogrzewa się i zaczyna odparowywać.

Kometa 109P/Swift-Tuttle

W procesie sublimacji część lodu odparowuje, unosząc za sobą część pyłu i skał znajdujących się w jądrze komety. Taka materia pozostaje za kometą niczym ślad po jej przelocie. Samo jądro komety jeżeli ma odpowiednio dużo szczęścia, przeleci przez peryhelium swojej orbity (punkt na orbicie najbliższy Słońcu) i skieruje się z powrotem w kierunku Obłoku Oorta. Jeżeli szczęścia nie wystarczy, kometa w pobliżu Słońca ulegnie rozpadowi i… tyle ją widzieli.

Sam ślad po komecie pozostaje. Jeżeli przecina on orbitę Ziemi, to Ziemia okrążając w ciągu roku Słońce, co roku będzie przez niego przelatywała. I to właśnie w taki strumień pyłu pozostawiony przez kometę 109P/Swift-Tuttle, która okrąża Słońce raz na 133 lata, Ziemia wlatuje co roku tuż przed połową sierpnia. A jak już się wpada w strumień to i obrywa się odłamkami. To właśnie te odłamki, wpadając w ziemską atmosferę odparowują część lub całość swojej masy i jonizują bezpośrednio otaczające je powietrze. To właśnie te świecące pary i zjonizowane powietrze w górnych warstwach atmosfery widzimy z Ziemi jako meteory czyli spadające gwiazdy.

Meteory to nie meteoryty ani meteoroidy

Jeżeli nie jesteś miłośnikiem astronomii, a o kosmosie czytasz tylko od czasu do czasu przy okazji największych i najważniejszych odkryć kosmicznych, to możesz tego nie wiedzieć. W przestrzeni publicznej pojawiają się powyższe określenia i to często wymiennie.

Meteoroid – to właśnie ziarno pyłu, okruch skalny poruszający się wokół Słońca. Jego rozmiary mieszczą się w przedziale od 0,1 mm do 10 m.

Meteor – to właśnie świecący ślad pozostawiony przez meteoroid podczas przelotu przez atmosferę. Warto tu podkreślić, że to co widzimy jako spadającą gwiazdę to pary ulatniające się z powierzchni meteoroidu i zjonizowane gazy atmosfery, a nie sam meteoroid.

Meteoryt -  czasami, jeżeli meteoroid jest wystarczająco duży, nie odparuje w całości podczas lotu przez atmosferę i jakaś jego część przetrwa lot i dotrze na powierzchnię Ziemi. To jest właśnie meteoryt.

170-kilogramowy meteoryt odkryty na Morasku w Poznaniu

Kiedy obserwować najważniejsze roje meteorów?

W ciągu roku Ziemia przelatuje przez wiele takich strumieni pozostawionych przez różne komety.

Kwadrantydy – 1-5 stycznia – nawet 120 meteorów na godzinę

Geminidy – 7-17 grudnia – nawet 120 meteorów na godzinę

Perseidy – 17-24 sierpnia – do 90 meteorów na godzinę

Eta Akwarydy – 19 kwietnia-28 maja – do 60 meteorów na godzinę.

Rój perseidów, czyli mówiąc kodem miłośników spadających gwiazd

Jeżeli traficie gdzieś jeszcze na artykuł dotyczący obserwowania spadających gwiazd, możecie trafić także na charakterystyczne słownictwo. Najważniejsze terminy związane z rojami meteorów znajdziecie poniżej.

Radiant roju – punkt na niebie, z którego zdają się wylatywać wszystkie meteory z danego roju. W przypadku Perseidów, radiant znajduje się w gwiazdozbiorze Perseusza. Można zatem zakładać, że jeżeli jakiś meteor pojawi się na prawo od Perseusza, będzie kierował się w prawo, jeżeli natomiast wyleci na lewo od Perseusza, w lewo.

Ważne! Choć wszystkie meteory wyglądają jakby wylatywały z radiantu, to nie warto na niego patrzeć, a warto odwrócić się do niego tyłem. Wtedy zobaczymy więcej meteorów wylatujących tuż zza naszej głowy.

ZHR (Zenitalna liczba godzinna) – to liczba meteorów jaką można zaobserwować na bezchmurnym niebie w ciągu godziny podczas maksimum danego roju.

Jeżeli nocne niebo w Twoim miejscu zamieszkania będzie w najbliższych dniach pozbawione chmur, zachęcam gorąco do wyjścia po północy na zewnątrz. Być może uda Wam się zobaczyć jedną lub więcej spadających gwiazd. Widok jest naprawdę satysfakcjonujący. Jak obserwować i kiedy opisałem w tekście tutaj. Jakby tego było mało, o określonych godzinach będziecie mogli obserwować przelot „pociągu” satelitów konstelacji Starlink – w tym przypadku już na szczęście nie trzeba będzie liczyć. Wystarczy dobra pogoda.

Powodzenia!

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News. (

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst