Gry / Artykuł

Serwer Valorant w Warszawie. Polscy gracze zapomną o lagach

Riot Games poinformowało o rozbudowie swojej infrastruktury sieciowej. Studio skorzysta z nowego serwera w Warszawie, aby zminimalizować lagi użytkowników. Główny cel: ping poniżej 35 ms w każdym większym mieście.

Valorant to najnowsza produkcja studia Riot Games – producentów popularnego MOBA League of Legends. Valorant jest pierwszoosobową strzelaniną łączącą elementy taktycznego CS:GO z drużynowym Overwatchem. Nadchodzący FPS jest promowany jako tytuł silnie turniejowy, gdzie liczą się umiejętności, refleks i celność. Stąd tak ważne jest, aby oferować graczom odpowiednie zaplecze serwerowe, minimalizujące opóźnienie na sieciowych arenach.

Ping i lag to w grach takich jak Valorant sprawa kluczowa.

W największym uproszczeniu ping to czas, w którym nasz sygnał z informacjami trafia do serwera. Później te informacje są wysyłane do pozostałych użytkowników, dzięki czemu ci wiedzą o naszych działaniach. Grając w produkcję online mamy więc do czynienia z trzema rozgrywkami w trzech różnych wymiarach czasowych: nasz gameplay, dane serwerowe oraz to, co widzą inni gracze. Sprytny kod sieciowy lepi to w całość, tworząc ułudę jednolitej rozgrywki dla każdego uczestnika.

Im większe opóźnienie, tym większy rozjazd między trzema wymiarami czasowymi. Wysoki ping może prowadzić do różnic tak wielkich, że kod sieciowy nie jest w stanie złożyć spójnego obrazu dla każdego użytkownika. Dochodzi wtedy do anomalii nazywanych przez graczy lagiem. Widzimy np. przeciwnika, który w swoim wymiarze czasowym jest już schowany za murem. Lagujący gracz psuje zabawę obu drużynom, wprowadzając chaos, losowość i nieprzewidywalność.

Na wysokie opóźnienie składa się wiele czynników. Część jest zależna od użytkownika, jak np. maksymalna prędkość wysyłania pakietów ich dostawcy internetowego. Na inną część nie mamy jednak wpływu, jak np. na odległość od serwera. Im większa, tym dłużej podróżuje sygnał. Co za tym idzie, tym większy ping. Właśnie dlatego nie zaleca się, aby gracze z Europy rywalizowali z tymi w USA czy Azji. Informacje szorujące po dnach oceanów w jedną i drugą stronę to dodatkowe setki milisekund opóźnienia.

W Valorant ma nie być tego problemu, ze względu na gęstą sieć serwerów.

Jak poinformowano za pomocą oficjalnego konta tej gry w serwisie Twitter, nowy serwer powstanie m.in. w Warszawie. To kapitalna wiadomość dla polskich graczy. Zazwyczaj jesteśmy łączeni w centrami danych Niemczech lub Wielkiej Brytanii. Fakt, że tym razem nasz sygnał trafi do Warszawy, może wpłynąć korzystnie na opóźnienie podczas rozgrywki. Po pierwsze, rozładujemy nieco ruch obciążonych serwerowni na zachodzie kontynentu. Po drugie, skrócimy drogę, jaką musi pokonać nasz własny sygnał.

Warszawski serwer wpisuje się w strategię Riot Games. Zgodnie z nią gracze w każdym większym mieście mają mieć zagwarantowaną rozgrywkę z pingiem na poziomie 35 ms. Oczywiście o ile ich własne łącze internetowe cechują odpowiednie parametry, a ISP nie stanowi wąskiego gardła w całym tym systemie. Dlatego przynajmniej część graczy nie będzie już mogła zwalać swojego mizernego K/D na lagi.

Na lepszej infrastrukturze mogą zyskać także inne hity Riot Games.

Na problemy z pingiem regularnie skarżą się na przykład fani League of Legends. Być może gęstsza siatka serwerów sprawi, że również oni zyskają na premierze Valoranta. Bo chociaż oba tytuły są od siebie radykalnie inne, mogą korzystać z tej samej infrastruktury sieciowej. Wręcz powinny, zarządzane przy pomocy uniwersalnych narzędzi spinających powiększające się środowisko gier Riotu w jedną wydajną całość.

Tymczasem premiera gry Valorant została zaplanowana już na 2 czerwca 2020 r.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider’s Web w Google News.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst