Sprzęt  / Recenzja

To nie jest telefon dla młodych ludzi. iPhone SE (2020) - recenzja

208 interakcji
dołącz do dyskusji

Spędziłem tydzień z iPhone’em SE (2020) i to była taka przyjemna podróż w czasie. Czuć, że to telefon z poprzedniej epoki, ale… to wcale nie musi być wadą.

Tim Cook jest mistrzem recyclingu. iPhone SE z 2020 r. jest smartfonem nudnym do bólu, a jego premiera była tylko formalnością. Od dawna spodziewaliśmy się kolejnego telefonu Apple’a łączącego design wygaszonej już linii produktów z topowymi podzespołami. Czekaliśmy na to urządzenie cztery lata.

Hybrydę, która w obudowie rodem z iPhone’a 8 zamyka podzespoły prosto z iPhone’a 11, nosiłem w kieszeni przez ostatni tydzień. Smartfon pod wieloma względami miło mnie zaskoczył, ale są rzeczy, które w moich oczach ten telefon dyskwalifikują. Zdaję sobie jednak sprawę, że… nie jestem w grupie docelowej.

iPhone SE (2020) to nie jest smartfon dla młodych ludzi

Przez młodych rozumiem zaś tutaj młodych duchem, niekoniecznie wiekiem. Z telefonu nie będą zadowoleni konsumenci, którzy są na bieżąco z panującymi na rynku mobilnym trendami. Nie rekomenduję też zakupu tego telefonu zadowolonym użytkownikom smartfonów z Androidem z ostatnich dwóch-trzech lat.

Jak ktoś raz zasmakował pracy na ogromnym ekranie i ją polubił, to iPhone SE (2020) go najzwyczajniej w świecie rozczaruje. Nie chodzi tu tylko o przyzwyczajenie, bo przesiadka z iPhone’a X lub nowszego na sprzęt bez Face ID, którego w dodatku nie da się obsługiwać gestami, to krok wstecz pod względem użytkowym.

Kto w takim razie powinien kupić nowy telefon Apple’a?

To urządzenie kierowane przede wszystkim do dotychczasowych klientów firmy, którzy korzystają z iPhone’ów bez skanera twarzy, nie planują wydawać więcej niż 2,2 tys. zł na telefon, a do tego nie chcą rezygnować z iOS-a. To tani (jak na Apple’a) smartfon, który będzie wspierany kolejne kilka lat.

Nie wątpię przy tym, że iPhone SE (2020) ze względu na cenę sprzeda się fenomenalnie — a może nawet lepiej, niż na to zasługuje. Dla wielu osób to będzie pierwszy iPhone, na którego będą mogli sobie pozwolić i kupi go mnóstwo ludzi. Nie jestem jednak przekonany, czy faktycznie powinni.

iPhone SE z 2020 r. jest pod wieloma względami, tak po prostu, przestarzały.

Ramki dookoła ekranu są ogromne — to straszne marnowanie przestrzeni. Sam wyświetlacz to całkiem niezły LCD, który ma wsparcie True Tone. Zagęszczenie pikseli jest w nim takie samo, jak w iPhonie 11 — na panelu o przekątnej 4,7-cala mieści się 1334 na 750 pikseli, co przekłada się na 326 ppi.

Technologia oraz wartość ppi to jednak w zasadzie jedyne, co łączy ekran iPhone’a SE z 2020 r. z wyświetlaczem iPhone’a 11. Łukasz Kotkowski, porównując te modele, zwrócił uwagę na fakt, że panel tegorocznego iPhone’a ma wyraźnie gorsze kąty widzenia (zwłaszcza przy niskiej jasności) i słabiej odwzorowuje kolory.

iphone SE (2020) recenzja

iPhone SE (2020) został w dodatku pozbawiony warstwy wrażliwej na nacisk.

Okazuje się, że Apple nie poszedł po linii najmniejszego oporu i nie wykorzystał w iPhonie SE z 2020 r. identycznego wyświetlacza, co w iPhonie 8. W nowym modelu — podobnie jak w iPhonie XR oraz we wszystkich telefonach Apple’a z ubiegłego roku — nie ma wsparcia technologii wykrywania siły nacisku.

Nie jest to zaskoczeniem, skoro ekran bez tej funkcji to dla producenta oszczędność, a nawet w topowych urządzeniach firmy 3D Touch (reakcja na nacisk) zastąpiło rozwiązanie o nazwie Haptic Touch (reakcja na dłuższe przytrzymanie palca), ale pewna decyzja Apple’a budzi konsternację. Chodzi o oprogramowanie.

Okazało się, że z jakiegoś powodu nie da się użyć Haptic Touch w Centrum Powiadomień.

Co jednak dziwne — tylko tam. Najnowszy telefon w ofercie firmy z Cupertino jest jedynym, który nie potrafi wywołać menu szybkich akcji poprzez dłuższe przytrzymanie powiadomienia i trzeba przesuwać po nich palec w bok. Na innych ekranach Haptic Touch działa jednak tak, jak można byłoby tego oczekiwać.

iphone-se-2020-opinie-czy-warto-apple-18

Nie wiadomo też, jaka jest przyczyna tego stanu rzeczy, ale ptaszki ćwierkają, że podobno nie jest to bug, tylko feature i nie ma co liczyć na zmianę w ramach aktualizacji. Szkoda też, że przejście z 3D Touch na Haptic Touch nie odbiło się pozytywnie na czasie pracy na jednym ładowaniu.

Pozbycie się 3D Touch mogło pozwolić na umieszczenie w telefonie większego akumulatora, ale tak się nie stało.

Tydzień to co prawda nieco zbyt krótko, by w pełni ocenić ogniwo zamontowane w telefonie, ale już teraz widzę, że nie ma co liczyć na cud. Ogniwo w iPhonie SE (2020) ma niemalże taką samą pojemność, co w iPhonie 8. Wynosi ona mizerne 1821 mAh, a fizyki nie sposób oszukać.

Syntetyczne testy wskazują zaś, że chociaż dzięki zamontowaniu układu Apple A13 Bionic nowy telefon działa na jednym ładowaniu nieco dłużej niż iPhone 8, tak iPhone SE nie ma nawet podejścia do iPhone’a XR. Akumulator to zaś nie jest jedyny element, który przypomina, że mamy tu do czynienia z pudrowanym staruszkiem.

iphone SE (2020) recenzja

Design nowego telefonu Apple’a pamięta w końcu 2014 r.

Pierwsze urządzenie mobilne firmy z Cupertino, które miało obudowę o kształcie takim jak nowy iPhone SE, to w końcu iPhone 6, wprowadzony do sprzedaży niemal 6 lat temu. W dodatku już wtedy nie był to telefon zbyt urodziwy i nie miał tyle charakteru, co iPhone 5s, a tym samym ten pierwszy iPhone SE.

Nie oznacza to jednak, że nowy iPhone SE wygląda identycznie jak jego protoplasta w postaci iPhone’a 6 oraz jego liczni następcy, czyli iPhone 6s, iPhone 7 i iPhone 8. Najbardziej w oczy rzucają się plecki, z których zniknął napis iPhone, a charakterystyczne logo z nadgryzionym jabłkiem zjechało nieco w dół.

Cały front pozostał jednak bez zmian.

Oznacza to, że ten malutki, bo jedynie 4,7-calowy ekran ma proporcje 16:9, a nie 19,5:9 znane z nowszych telefonów firmy z Cupertino. Nie ma tu co prawda notcha, który zasłaniałby obraz z gier i wideo w widoku pełnoekranowym, ale pod i nad ekranem umieszczono pasy, na których mógłby wylądować np. samolot.

iphone-se-2020-opinie-czy-warto-apple-7

Z tego względu, chociaż iPhone SE (2020) ma aż o 0,8-cala krótszą przekątną ekranu niż w iPhonie X i jego następcach, jest od nich tylko ociupinkę mniejszy i mierzy dokładnie 138,4 x 67,3 x 7,3 mm przy wadze 148 gramów. Jedna dobra wiadomość jest tu taka, że pasują na niego case’y od iPhone’a 8.

Wiele osób ucieszy też powrót przycisku Home i Touch ID.

Sam do tej grupy jednak nie należę, a odblokowywanie telefonu palcem to w moim odczuciu ogromny krok wstecz. Mojego zdania nie zmienia też fakt, że Face ID nie sprawdza się za dobrze w dobie pandemii koronawirusa — skaner twarzy w maseczce działa tak samo, jak czytnik linii papilarnych po założeniu rękawiczki.

To, że by odblokować iPhone’a SE (2020), trzeba trzymać palcem na przycisku Home, to jednak pikuś przy tym, co Apple zrobił z interfejsem. Rozumiem, że domyślnie działa on tak, jak w iPhonie 8, ale nie mogę pojąć, dlaczego nie da się włączyć w opcjach nawigacji gestami wprowadzonej w iPhonie X.

iphone SE (2020) recenzja

Nie chodzi już tu nawet o to, że przejście do pulpitu w nowym iPhonie SE następuje wyłącznie poprzez wciśnięcie przycisku.

Akurat do tego przyzwyczaiłem się szybko, ale największy problem sprawia mi przeniesienie Centrum Sterowania na poprzednie miejsce. Od blisko trzech lat wywołuję je bowiem poprzez ściągnięcie belki w prawym górnym rogu, podczas gdy w iPhonie SE (2020), aby się do niego dostać, przesuwam palec od dolnej krawędzi do góry.

Przekonałoby mnie może wytłumaczenie, że osoby znające gesty z nowych iPhone’ów nie są tu grupą docelową, gdyby nie… tablety. Nawet w starych iPadach aktualizacja zmieniła sposób nawigacji na spójny z iPhone’em X. Jego brak w nowym iPhonie SE to druga po braku Haptic Touch dla powiadomień irracjonalna decyzja Apple’a.

iphone SE (2020) recenzja

Szkoda też, że w praktyce kiepsko wypada aparat w iPhonie SE (2020).

Jeśli smartfon dostałby moduł foto z iPhone’a XR, efekty za sprawą algorytmów nowego procesora mogłyby być świetne. Niestety do telefonu pasuje aparat z iPhone’a 8. Chociaż nazywany jest „jednookim królem”, to zdjęcia, jakie robi, są co najwyżej znośnie, co wykazał nasz test porównujący aparaty iPhone’a SE (2020), XS i 11 Pro.

Nie mam za to najmniejszych zastrzeżeń, jeśli chodzi o działanie iPhone’a. Dość powiedzieć, że procesor Apple A13 Bionic działa jak rakieta. Co prawda w testach syntetycznych wypada gorzej od zeszłorocznych iPhone’ów, zapewne ze względu na to, że ma 3 GB RAM-u zamiast 4 GB, ale w praktyce nie da się mu nic zarzucić.

iphone SE (2020) recenzja

Kto w takim razie powinien kupić iPhone’a SE (2020)?

Z pewnością nie powinny na ten model decydować się osoby, które miały już iPhone’a X lub nowszego i były z niego zadowolone. Po tygodniu spędzonym z iPhone’em SE (2020) odczułem ogromną ulgę, że wróciłem do swojego iPhone’a 11 Pro. Nie mam żadnych wątpliwości, że nowy telefon Apple’a będzie świetny dla osób, które:

  • miały już wcześniej iPhone’a 8 lub starszego;
  • koniecznie potrzebują do szczęścia iOS-a;
  • lubią przycisk Home i wolą Touch ID od Face ID;
  • nie chcą wydać na telefon więcej niż 2,2 tys. zł.

Przy spełnieniu tych warunków kupujący powinien być zadowolony. Poza drobną niedogodnością związaną z brakiem Haptic Touch w Centrum Powiadomień przesiadka z iPhone’a 8 lub starszego na iPhone’a SE pod właściwie każdym innym względem będzie krokiem naprzód względem jego bezpośrednich poprzedników.

iPhone SE (2020) dostał szybkie moduły łączności wraz ze wsparciem ESIM, wspiera szybkie oraz bezprzewodowe ładowanie, a jego obudowa spełnia normę IP67. W dodatku dzięki zamontowaniu w nim układu Apple A13 Bionic będzie zaś dostawał aktualizacje zapewne tak długo, jak znacznie lepszy, ale kosztujący aż o 1400 zł więcej iPhone 11.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst