Nauka  / Artykuł

Wielka Brytania chce pozbyć się nowych zakażeń wirusem HIV do 2030 r.

Wirus HIV powoli staje się mniejszym zagrożeniem. Coraz lepiej radzimy sobie z jego kontrolą.

Nie dysponujemy, co prawda szczepionką, która uodporniłaby nas w pełni na wirus niedoboru odporności, jednak można chyba już stwierdzić, że całkiem nieźle potrafimy sobie z nim radzić.

Według danych opublikowanych przez Public Health England, liczba zarażonych wirusem HIV osób na terenie Zjednoczonego Królestwa spada systematycznie od 2012 r. W grupie osób bi i homoseksualnych spadek ten wynosi rekordowe 71 proc., za co - przynajmniej według lekarzy - odpowiedzialne jest bezpośrednio stosowanie profilaktyki przedekspozycyjnej (Pre-exposure Prophylaxis – PrEP).

Na czym polega PrEP?

W skrócie? PrEP polega na przyjmowaniu raz dziennie jednej tabletki zawierającej dwa leki przeciw HIV (tenofowir+emtrycytabina). Oprócz tabletek, termin ten zawiera w sobie również regularne wizyty kontrolne u lekarza, w ramach których pacjenci badani są na obecność wirusa oraz edukowani w zakresie bezpiecznych metod współżycia.

Tego typu profilaktyka, jak pokazują statystyki, jest niezwykle skuteczna. Brytyjska służba zdrowia chwali się również tym, że odsetek osób chorych na HIV, u których nie zdiagnozowano jeszcze obecności tego wirusa wynosi maksymalnie 7 proc. wszystkich chorych. Jeśli chodzi z kolei o grupę zdiagnozowaną - 97 proc. jest w trakcie leczenia.

Matt Hancock, sekretarz zdrowia w rządzie Wielkiej Brytanii komentując powyższe statystyki zdradził, że celem brytyjskiej służby zdrowia jest 100 proc. redukcja kolejnych zakażeń wirusem HIV do 2030 r. Wszystko dzięki sprawnie działającej profilaktyce i odpowiednio prowadzonych kampaniach informacyjnych.

Walka z wirusem HIV w dużej mierze zależy od samych pacjentów.

Ostatnim, poważnym problemem do rozwiązania pozostaje fakt, że 43 proc. osób, spośród wszystkich, u których wykrywa się wirusa HIV, zgłasza się na badania o wiele za późno, przez co wykrywany u nich wirus znajduje się już w późnym stadium rozwoju, co niestety mocno ogranicza możliwości leczenia jego efektów.

Większość tych przypadków dotyczy osób o heteroseksualnych preferencjach, które nie znajdując się w grupie podwyższonego ryzyka (tak jak homo i biseksualiści) bardzo często lekceważą jakąkolwiek profilaktykę i badania w tym kierunku. Jest to oczywiście kardynalnym błędem i - kolokwialnie rzecz ujmując - strzelaniem sobie w stopę, zważywszy, że dzięki dzisiejszym lekom antyretrowirusowym średnia długość życia osób zarażonych HIV wynosi tyle samo, co u osób niezarażonych.

Można więc właściwie stwierdzić, że wirus HIV nie jest już zbyt dużym problemem. O ile oczywiście mieszkamy w państwie, które zdecydowało się na refundowanie odpowiednich leków.

W Polsce na przykład, o refundacji można sobie co najwyżej pomarzyć, a PrEP  trzeba finansować z własnej kieszeni. Koszt miesięcznej kuracji, jeśli mówimy o cenach leków w polskich aptekach wynosi od ok. 130 zł (najtańsze leki generyczne) do 3500 zł (leki oryginalne). Do tego należy doliczyć jeszcze kontrolne wizyty u lekarza.

Przykład Wielkiej Brytanii pokazuje dobitnie, że częste badania i profilaktyka na obecnym poziomie rozwoju medycyny radzą sobie nawet z tak trudnymi przypadkami, jak wirus HIV. Pamiętajcie: warto się badać. Nie tylko pod kątem obecności wirusa HIV.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst