Biznes / Artykuł

Promocję Xiaomi możemy zaliczyć do udanych

Próba sprzedaży przecenionych produktów Xiaomi w jednej z warszawskich galerii zakończyła się klapą. Próba przeniesienia sprzedaży do internetu zabiła serwery i wkurzyła wielu klientów. Promocję możemy jednak zaliczyć do udanych.

Wiem, to kontrowersyjna opinia. Spójrzmy jednak na fakty.

Początkowo promocja była dostępna tylko w Warszawie. Czyli raptem garstka Polaków mogła z niej skorzystać. Klienci z odliczonymi dziewięcioma złotymi (tyle kosztował najtańszy produkt) tłumnie stawili się w kolejce. Niektórzy koczowali już od godziny 15 poprzedniego dnia. Inni ustawili się jeszcze przed wschodem słońca. W momencie otwarcia sklepu na wejście do galerii handlowej czekały nie tyle setki, co może nawet tysiące osób. Ze względów bezpieczeństwa podjęto decyzję o zamknięciu sklepu chwilę po jego otwarciu.

Mimo że promocja była ograniczona do jednego salonu w Warszawie, usłyszały o niej setki tysięcy, a może nawet miliony Polaków. Nasz film nakręcony z ręki obejrzano na YouTubie ponad 300 tys. razy, a o jego wykorzystanie poprosiły Fakty TVN i inne duże media w kraju. Zgodziliśmy się.

W kraj poszedł komunikat, że Xiaomi produkuje produkty, które pożąda wiele osób.

Nieliczni zostali rozczarowani, ponieważ nie udało im się kupić tego, po co przyszli. Jednak zdecydowana większość osób nie miała niemiłych doświadczeń. Oni po prostu usłyszeli o Xiaomi, a wielu z nich zapewne usłyszała po raz pierwszy. Czyli sukces.

Z powodu zamknięcia sklepu firmie zostało sporo produktów przeznaczonych do sprzedaży w niskich cenach. Szukano sposobu, aby przekazać je w ręce klientów bez narażania nikogo na utratę zdrowia lub życia. Zdecydowano się na sprzedaż online. Dopięto serwery, włączono ochronę Cloudflare, mającą na celu odsiać ataki DDoS i uchronić stronę przed położeniem jej z powodu zbyt dużej liczby odwiedzających. Jak już wiemy, to nie do końca się udało.

Promocja miała ruszyć dzisiaj o 14:00, ale już od wczoraj strona mi-home.pl była chętnie odwiedzana. Na kilka godzin przed startem wyprzedaży zdarzały się zadyszki, serwis pokazywał błąd „500 Server Error”. Im bliżej 14:00, tym gorzej. Na chwilę przed godziną zero i jeszcze długo po niej strona pozostawała nieosiągalna dla wielu odwiedzających.

Nielicznym udało się przebić przez Cloudflare’a i złożyć zamówienie. Takich szczęśliwców było jednak niewielu i 1400 promocyjnych produktów Xiaomi sprzedało się w kilka sekund.

Jak dowiedział się Spider’s Web, w szczytowym momencie na mi-home.pl było 67 tys. osób online.

To jednak nie wszyscy, którzy chcieli kupić coś w promocyjnej cenie. Wiele osób zostało po drugiej stronie zapory Cloudflare (która zatrzymała nawet 80 proc. ruchu) i nie zostało dopuszczonych do witryny. Liczba osób online nie uwzględnia też niektórych użytkowników z adblockami i innymi blokerami skryptów – tych osób statystyki nie mógły policzyć.

Mamy więc garstkę osób, które kupiły i wielu, którzy nie kupili. Zapytacie, gdzie ten sukces. Popatrzcie na wykres – odpowiem.

Tak wygląda wykres wzrostu popularności wyszukiwań hasła „Xiaomi” w Polsce w ciągu ostatnich 5 lat.

Nigdy wcześniej marka Xiaomi nie cieszyła się takim zainteresowaniem jak w ostatnim czasie.

Olbrzymi wzrost popularności zapytania „Xiaomi” w Google wiąże się też z chęcią poznania przez Polaków produktów marki Xiaomi.

Zapytania takie jak „mi portable mouse gold”, „mi 360 home security camera pro 1080p”, „xiaomi mi compact bluetooth speaker 2”, „portable electric pump”, „mi iconic hair dryer”, „mi led desk lamp”, czy „xiaomi mi smart kettle” pobiły rekordy popularności.

Są to tylko niektóre nazwy produktów, jakie przeceniono w sklepie mi-home.pl. Pełna lista wyglądała tak:

  • 10000 mAh Mi Power Bank 2S (Black) – 46 szt. po 39,50 zł;
  • 10000 mAh Mi Power Bank 2S (Silver) – 47 szt. po 39,50 zł;
  • Mi 360 Home Security Camera Pro 1080p – 49 szt. po 99,50 zł;
  • Mi Smart Band 4 – 722 szt. po 9 zł;
  • Mi Body Composition Scale 2 – 47 szt. po 69,50 zł;
  • Mi Compact Bluetooth Speaker 2 – 30 szt. po 24,50 zł;
  • Mi LED Desk Lamp – 26 szt. po 84,50 zł;
  • Mi Portable Mouse Gold – 48 szt. po 44,59 zł;
  • Mi Smart Kettle – 49 szt. po 99,50 zł;
  • Mi Portable Electric Pump – 40 szt. po 89,50 zł;
  • Mi True Wireless Earbuds – 40 szt. po 84,50 zł;
  • Mi True Wireless Earphones – 42 szt. po 149,50 zł;
  • Mi Box S – 47 szt. po 164,50 zł;
  • Mi Air Purifier 2H – 163 szt. po 99,00 zł;
  • Mi Ionic Hair Dryer 50 szt. po 99,50 zł

Potencjalni klienci szukali tych nazw w Google, a następnie chętnie czytali specyfikacje i recenzje sprzętów.

Oglądali filmy na ich temat i porównywali ceny. Dowiedzieli się o ich funkcjach i zaletach. A niektórzy zapewne w ogóle o ich istnieniu.

Natomiast publikacji w polskich mediach na temat wyprzedaży w sklepie mi-home.pl nie sposób zliczyć. Są to setki materiałów, które dotarły do milionów czytelników.

Samo hasło „Xiaomi” jest dzisiaj w Polsce na topie listy wyszukiwań zyskujących popularność. Promocja Xiaomi o kilka długości wyprzedziła premierę filmu „Gwiezdne wony: Skywalker. Odrodzenie” oraz Kamila Durczoka. A jak wiemy, nie jest łatwo wyprzedzić kogoś, kto jeździ wężykiem.

Ekwiwalent reklamowy promocji Xiaomi w Polsce jest liczony w milionach złotych.

Ekwiwalent reklamowy jest wskaźnikiem wyrażającym kwotę, jaką trzeba byłoby wydać na publikację lub emisję danego przekazu w przypadku, gdyby ów był przekazem reklamowym. Setki tysięcy złotych nie wystarczyłyby, żeby przebić się na jedynki największych serwisów internetowych w Polsce oraz wedrzeć do programów informacyjnych w stacjach telewizyjnych. Bez wątpienia mówimy o milionach.

To spektakularny sukces.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst