Nauka  / Artykuł

Niebieskie światło szkodliwe dla oczu? Najnowsze badanie mówi coś innego

O negatywnym wpływie niebieskiego, sztucznego światła na nasz wzrok czy wręcz cały organizm mówi się dużo. Jak dotąd jednak nikt nie jest w stanie przedstawić rzetelnych badań związanych z tym zagadnieniem.

Przyznaję, że podczas pisania tego tekstu przekopałem się przez całkiem sporą część internetu, szukając wiarygodnych informacji na temat niebieskiego światła organizm i/lub wzrok człowieka.

Udało mi się znaleźć sporo szokujących stwierdzeń o tym jakoby ten zakres widzialnego światła ma tak bardzo agresywny wpływ na nasze oczy, że zaburza procesy metaboliczne zachodzące w siatkówce. W efekcie prowadzi to do uszkodzenia komórek receptorowych, czyli do pogorszenia się naszego wzroku.

Eksperci zatrudnieni przez firmy produkujące szkła z filtrem niebieskiego światła ostrzegają, że ten zakres widzialnego spektrum promieniowania elektromagnetycznego prędzej czy później uniemożliwi nam widzenie z bliska. Brzmi przerażająco.

Negatywny wpływ niebieskiego światła?

Skąd wzięło się to przeświadczenie? To akurat dość łatwo zrozumieć. Niebieskie światło emitowane jest przez ekrany w naszych smartfonach, tabletach, laptopach, etc., czyli przez nowe technologie.

Jeśli coś jest nowe, z pewnością jest też w jakiś nowatorski sposób szkodliwe dla naszego organizmu. A jeśli jeszcze da się zarobić na ochronie przed tą szkodliwością, to już na pewno trzeba wszem i wobec ostrzegać ludzi przed zgubnym wpływem niebieskiego światła na nasz organizm.

Uczeni z Manchester University postanowili sprawdzić, czy rzeczywiście niebieskie światło ma tak negatywny wpływ na ssaki, jak wielu twierdzi. Eksperyment przeprowadzono rzecz jasna na laboratoryjnych myszach, jednak według naukowców ssak to ssak i myszy reagują na światło w dostatecznie zbliżony sposób, jak ludzie.

Co ujawniło badanie?

Po pierwsze i najważniejsze: odcień światła nie ma żadnego znaczenia jeśli chodzi o negatywne efekty. Tim Brown, naukowiec kierujący badanami, zauważył jednak inną zależność - natężenie światła wpływało na samopoczucie myszy.

Im większe natężenie, tym u myszy obserwowano większą stymulację. Nie jest to zresztą jakieś przełomowe odkrycie - ludzie też są zazwyczaj o wiele bardziej produktywni w dobrze oświetlonych pomieszczeniach, niż siedząc w półmroku.

Zmniejszenie natężenia powodowało z kolei wprowadzenie ich w zrelaksowany stan odpoczynku. Ciekawostka dotyczy właśnie zmniejszonego natężenia światła - okazało się bowiem, że zimniejszy, niebieski odcień działał na myszy bardziej relaksująco, niż ciepłe, żółte światło.

Na podstawie tych wyników Brown sugeruje, że nasze aktualne podejście do korzystania z ekranów wieczorową porą, które sprowadza się na ociepleniu kolorów wyświetlacza może mieć zupełnie odwrotny skutek - zamiast dać odpocząć naszym oczom i zrelaksować nas tuż przed snem, może pobudzać nas bardziej, niż niebieskie światło.

To oczywiście na razie robocza teoria wysnuta na podstawie jednego eksperymentu, przeprowadzonego na myszach. Brown i jego koledzy sami przyznają, że potrzeba znacznie więcej badań na ten temat. Najlepiej z udziałem ludzi. Na razie jednak odradzam dopłacanie do filtrów niebieskiego światła u optyka.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst