Oprogramowanie  / News

Google się ociągał, zanim pokazał statystyki fragmentacji Androida. Powodów do dumy nie ma

242 interakcji
dołącz do dyskusji

Już niemal pół roku minęło, od kiedy Google nabrał wody usta w kwestii udziałów rynkowych poszczególnych wersji Androida. Tak długa przerwa nie dziwi, skoro system w wersji 9.0 Pie w sierpniu trafił na zaledwie 20 proc. urządzeń będących w użyciu.

Swego czasu Google nowe informacje na temat tego, z których wersji systemu Android korzystają użytkownicy smartfonów z oprogramowaniem firmy z Mountain View, publikował co miesiąc. Takie dane przeznaczone są przede wszystkim dla deweloperów, by ci wiedzieli, z jakiego dokładnie oprogramowania korzystają ich odbiorcy. Mogą wtedy ocenić, czy warto poświęcać czas na wsparcie nowych API.

Fragmentacja Androida - sierpień 2019

Wgląd do aktualnych danych cały czas mają nie tylko programiści, tylko wszyscy chętni, ale przerwy pomiędzy publikacjami kolejnych tabeli i wykresów są coraz dłuższe. Dochodzą one nawet do kilku miesięcy. Ostatnio otrzymaliśmy nowe informacje w maju i to po półrocznej przerwie. W momencie, gdy rozpoczynały się beta testy systemu Android 10, poprzednia edycja zainstalowana była na 10,4 proc. sprzętów.

W drugiej połowie wakacji udział systemu Android Pie był dwukrotnie większy niż w maju i wyniósł 22,6 proc.

Google właśnie podzielił się niepełnymi danymi za sierpień 2019 r. Wynika z nich, że w momencie, gdy tegoroczny Android 10 w pełnej wersji trafiał na pierwsze sprzęty, poprzednia edycja wydana rok wcześniej była zainstalowana na zaledwie co piątym urządzeniu mobilnym. Co ciekawe, tym razem Google nie podał udziałów rynkowych żadnej innej wersji - ani wszystkich starszych, ani tej najnowszej.

Informacja o tym, ile osób korzysta z Androida 9, pojawiła się na chwilę przed startem konferencji Android Dev Summit 2019, która odbywa się w Sunnyvale w stanie Kalifornia. Dzięki temu programiści, którzy się tam pojawią, mogą łatwo oszacować, jak wiele osób ma dostęp do przedostatniej wersji. Pozwala im to ocenić, czy to już na tyle liczna grupa, że warto dla niej wspierać nowe API.

Liczbę aktywnych sprzętów z systemem Android Pie można szacować na ponad 0,5 mld.

Niestety sprzętów z dwuletnim lub starszym jest… czterokrotnie więcej. Lata mijają, Google składa kolejne obietnice, że sobie z tym kiedyś poradzi, ale fragmentacja Androida jak była problemem, tak jest nim nadal. Projekt Treble co prawda nieco poprawił tempo adopcji nowej wersji, a do tego dochodzi nowszy Projekt Mainline, który ma to jeszcze usprawnić, ale to kropla w morzu potrzeb.

Można też oczywiście to bagatelizować i przypominać, że Google aktualizuje swoje aplikacje poprzez sklep Google Play, a nowe funkcje dodaje przez Google Play Services, a do tego niektórzy producenci udostępniają w miarę regularnie aktualizacje bezpieczeństwa, ale nie zmienia to faktu, że z nowości w czystym Androidzie mogą się cieszyć tylko nieliczni. No i nadal są producenci, którzy kwestię aktualizacji ignorują całkowicie.

Porównanie systemu Android z jego bezpośrednią konkurencją to w tym momencie kopanie leżącego.

Android Pie po ok. roku trafił na 22,6 proc. urządzeń. Z kolei iOS 13, który premierę miał we wrześniu, jest zainstalowany już na ponad 50 proc. wszystkich kompatybilnych sprzętów. Obie firmy dzieli przepaść. Trzeba jednak brać pod uwagę fakt, że Apple ma pełną kontrolę zarówno nad sprzętem, jak i nad oprogramowaniem.

Google ma ją tylko w przypadku urządzeń z linii Pixel, a te są aktualizowane terminowo, podobnie jak niektóre sprzęty wybranych partnerów takich jak Essential czy Xiaomi. Problemem są smartfony producentów, którzy stosują nakładki, zwłaszcza te z dystrybucji operatorskiej. W tym przypadku aktualizację muszą zatwierdzić trzy różne firmy: Google, producent i telekom.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst