Biznes  / News

Huawei już świętował, ale GfK sprostował. Teraz Samsung zadowolony, a Huawei zaskoczony

113 interakcji
dołącz do dyskusji

Który producent po początku 2019 r. jest na szczycie?

AKTUALIZACJA: GFK Polonia wydał oświadczenie, w którym zaprzecza niżej podanym informacjom. Huawei jest tym zdziwiony. Samsung otwiera szampana. Czytaj do końca, bo na dole czeka jeszcze jedna aktualizacja.

Wśród wszystkich producentów smartfonów to właśnie Huawei z największym przytupem wszedł w 2019 r. Według danych GfK, Chińczycy mieli w styczniu 18,8 proc. udziału w światowym rynku (Uwaga: GfK nie uwzględnia w swoich badaniach rynku amerykańskiego).

Można byłoby napisać, że pozycja Huawei to zaskoczenie, gdyby nie to, że...wcale tak nie jest. Chiński producent od lat mozolnie budował swoją pozycję i zwiększał rozpoznawalność wśród klientów.

Zerknijmy chociażby na wyniki sprzedaży za 2018 r. Królował w nich Samsung, na drugim miejscu był Apple, Huawei znalazł się tuż za ich plecami. Ale to właśnie Chińczycy zanotowali w ubiegłych 12 miesiącach największy progres, notując aż 34 proc. (tak!) wzrost. W tym czasie jego konkurenci spadli odpowiednio o 8 i 4 proc.

W Polsce Chińczycy ograli konkurencję już w ubiegłym roku.

W pierwszym kwartale 2018 r. wzięli 32 proc. rynku, zostawiając w tyle Apple, Xiaomi oraz LG.

Jesteśmy biednym krajem, a Huawei to wykorzystał na swoją korzyść. Zarówno w ofercie operatorskiej, jak też sklepowej urządzenia Huaweia oraz Honora to sprzęty o świetnym stosunku jakości do ceny – pisał wtedy Dawid Kosiński.

Jak widać, nie tylko w Polsce doceniono wyważone ceny nowych telefonów chińskiego producenta. Podczas gdy Samsung i Apple poszły w reklamowanie smartfonów jako produktów premium i obiecywanie swoim klientom, że po zakupie życie stanie się lepsze, Huawei stopniowo budował swoją markę od dostarczyciela taniej elektroniki do producenta, którego flagowce pod względem designu czy jakości zdjęć nie odstają zbyt mocno od najlepszych propozycji na rynku.

Efekt jest taki, że dzisiaj wszyscy zachwycają się możliwościami aparatu nowego P30. Tyle że ten kosztuje w granicach 3 tys. zł, a cena większości nowych Samsungów to już wydatek powyżej 4 tys. To pokazuje, że styczniowy wynik Huawei nie musi być tylko przypadkiem, co raczej początkiem gruntowania pozycji na szczycie. Dla wielu użytkowników różnica na poziomie tysiąca czy dwóch tysięcy złotych i w tym roku może okazać się przecież dość istotna.

Swoją drogą, ciekawe, czy szlakiem wytyczonym przez Huawei da radę podążyć Xiaomi. Model biznesowy obu producentów wydaje się zbliżony. Xiaomi niedawno oddzieliło budżetowe Redmi, jako oddzielną markę i teraz idzie po bardziej zamożnego klienta. W 2018 r. zaliczyło 26 proc. wzrost sprzedaży i wylądowało na 4. miejscu. Ale od czołówki wciąż dzieli go jeszcze bardzo wiele.

AKTUALIZACJA: GfK zaprzecza. Samsung świętuje. Huawei jest zdziwiony.

Nasz tekst powstał na bazie danych od Huawei, który powoływał się na GfK. Jednak po naszej publikacji GfK wydał oświadczenie:

Instytut GfK Polonia odpowiadając na zapytania dziennikarzy i podmiotów branżowych dotyczących informacji o wynikach rynkowych marki Huawei, w której jako źródło danych podane zostały rezultaty badań instytutu GfK, a opublikowanej pierwotnie przez chińską agencję prasową i przedrukowaną przez media w wybranych krajach, w tym w Polsce, niniejszym wyjaśnia, iż wzmiankowane wartości nie pochodzą z raportów instytutu GfK oraz że instytut GfK nie posiada żadnych informacji uzasadniających tezy, które znalazły się w opublikowanym przez chińską agencję prasową komunikacie.

Na to oświadczenie Samsung zareagował tak:

Po małych problemach technicznych, wróciliśmy na pozycję nr 1.

A Huawei tak:

W odniesieniu do oświadczenia GfK Polonia, pragniemy powiedzieć, że jesteśmy zaskoczeni informacją, że liczby podane przez chińskie media okazały się nieprawdziwe. Czekamy z niecierpliwością na oficjalne dane GfK.

Podsumujemy to nową wersją tytułu dla tego tekstu: Huawei już świętował, ale GfK sprostował. Teraz Samsung zadowolony, a Huawei zaskoczony.

Dajcie pod to jakiś dobry bit i będzie hit.

Mateusz Nowak,
Wydawca Spider's Web

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst