Kosmos  / News

Odkryliśmy najgorsze miejsce na wakacje w Układzie Słonecznym. Farout jest nudny, odległy i zimny

Organizacja Minor Planet Center, działająca w ramach Międzynarodowej Unii Astronomicznej, pochwaliła się swoim najnowszym odkryciem. Jest nim planeta karłowata 2018 VG18, która ukrywała się do tej pory na końcu naszego Układu Słonecznego. Nazwano ją naprędce Farout.

Wspomniany koniec Układu Słonecznego nie jest wcale grubą przesadą. Farout jest bowiem oddalony od naszej gwiazdy o 120 au (jednostek astronomicznych). Przed tym odkryciem za najdalej wysunięty obiekt w naszym układzie uznawano planetę karłowatą Eris. Jest ona czasem nazywana zaginionym bliźniakiem Plutona. Wróćmy jednak do Farouta.

Planeta karłowata Farout - co wiemy o naszym dalekim sąsiedzie?

Źródło: Carnegie Institution for Science
Źródło: Carnegie Institution for Science

Aktualnie niewiele. Farout został odkryty w tym samym miejscu, w którym wcześniej udało nam się zlokalizować kilka najbardziej oddalonych od Słońca ciał niebieskich. Zespół astronomów, który odkrył nową planetę karłowatą składa się z trzech osób: Scotta S. Shepparda, Davida Tholena i Chada Trujillo.

Farout został odkryty nieco przypadkowo. Sheppard, Tholen i Trujillo należą do zespołu astronomów, który usilnie poszukuje odległej Planety X, zwanej również Dziewiątą Planetą. Jej odkrycie wytłumaczyłoby kilka grawitacyjnych anomalii związanych z nieregularnością orbit najdalej wysuniętych w naszym układzie obiektów astronomicznych. Więcej o Planecie 9 przeczytacie tutaj. Temat jest niezwykle interesujący.

Na razie jednak udało im się znaleźć kolejną płotkę. Ze wstępnych obserwacji wynika, że 2018 VG18 ma ok. 500 km średnicy, a jej fioletowo-różowy odcień sugeruje, że w dużej mierze składa się ona z lodu. Ze względu na swój ogromny dystans od Słońca, minie jeszcze trochę czasu, zanim uda nam się poznać pełną orbitę, po której porusza się Farout.

Na razie pewne jest tylko jedno: pełne okrążenie Słońca zajmuje jej sporo czasu. Ile? David Tholen szacuje, że zatoczenie tak gigantycznej elipsy może zajmować Faroutowi ponad tysiąc lat. Całe szczęście, że planeta karłowata znajdowała się w tym roku akurat na tym kawałku nieba, które obserwowaliśmy.

2018 VG18 nie jest zbyt ciekawym odkryciem.

Może stanowić kolejny punkt zaczepienia w poszukiwaniach Planety 9, ale oprócz tego mamy do czynienia z kolejną planetą karłowaą, która orbituje spokojnie na rubieżach układu. Raczej tam nie polecimy.

No chyba, że jakaś agencja kosmiczna za kilkaset lat będzie chciała przetestować możliwości swojego superszybkiego napędu kosmicznego na dystansie 17,8 mld km. Wtedy wycieczka na Farouta wchodzi w grę.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst