Gry  / News

W „SCUM” gra już 700 tysięcy ludzi. Nie zaszkodziły nawet neonazistowskie tatuaże

Devolver Digital trafił na żyłę złota. Nie zdziwi mnie jednak, jeśli ten sukces nie potrwa zbyt długo.

W zeszłym tygodniu we wczesnym dostępie Steama pojawiła się gra „SCUM” - z pozoru kolejna nieskończona gra survivalowa, jakich na rynku pełno. Ta jednak okazała się na tyle interesująca, że efektem kuli śniegowej, zaczynając od znanych streamerów, zyskała bardzo dużą popularność.

Wcześniej przejawiała się ona wysokimi pozycjami na listach Steama i Twitcha, teraz ma nawet konkretną liczbę - 700 tysięcy sprzedanych egzemplarzy. W tydzień. To bardzo dobry wynik jak na grę, o której wcześniej większość w ogóle nie słyszała.

Znaczący spadek zainteresowania można jednak zauważyć na Twitchu.

O ile dzień czy dwa po premierze „SCUM” potrafił być w pierwszej piątce gier z kilkudziesięcioma tysiącami widzów, o tyle teraz np. figuruje na 19. pozycji z ośmioma tysiącami oglądających. To mocny spadek. Czy możliwe, że gra osiągnęła już swój szczyt w pierwszym tygodniu i teraz będzie tylko gorzej? Na Steamie liczba recenzji z dwóch tysięcy poszła w górę do dziesięciu tysięcy, ale reakcje dalej są mieszane.

Akurat w tym "pomóc" mógł reset serwerów wprowadzony przy ostatniej aktualizacji. Twórcy chcieli dodać możliwość zapisywania gry single-player, a przez to konieczna była zmiana formau plików. Z tym z kolei wiązało się usunięcie wszystkich postaci, jakie gracze stworzyli sobie przez pierwsze dni od premiery. Z jednej strony niefajnie, z drugiej: takie uroki wczesnego dostępu.

Świetnej sprzedaży „SCUM” nie zaszkodziły też kontrowersje związane z neonazistowskimi tatuażami dodawanymi w jednym z DLC.

Gracze mogli ozdobić swoją postać numerami „14„ i „88” czy żelaznym krzyżem z czaszką. Są to symbole powiązane z ugrupowaniami neonazistowskimi. Twórcy zdawali sobie zresztą z tego sprawę. W swojej grze pozwalają wcielić się w najgorszych kryminalistów, udostępnili więc takie tatuaże dla pogłębienia realizmu świata przedstawionego.

Wśród społeczności zebranej wokół gry nie zostało to dobrze przyjęte, dlatego tatuaże znikły już z gry. Zarówno Devolver Digital, jak i studio Gamespires przeprosili za uwzględnienie niewygodnych symboli. Wydawca zapewnia, że teraz weryfikuje pod tym kątem wszystkie pozostałe materiały w grze, twócy obiecują zaś, że w przyszłości będą uważniejsi.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst