Oprogramowanie  / Artykuł

Testy kosztowały ponad 3 mln zł, a skorzystało tylko 600 osób. Co dalej z mDokumentami?

177 interakcji
dołącz do dyskusji

Ech, człowiek siada sobie do komputera i chce zacząć pisać o czymś z pogranicza nauki i technologii, a tu nagle pojawia się temat polityczny. Pamiętacie projekt mDokumenty w administracji publicznej autorstwa Ministerstwa Cyfryzacji?

Projekt ten pilotowała ówczesna Minister Cyfryzacji, Anna Streżyńska i w skrócie miał pozwolić nam (tj. polskim obywatelom) na przechowywanie wszystkich swoich dokumentów w smartfonie oraz legitymowanie się tym urządzeniem. Wprowadzono już nawet program testowy, który działał w takich miastach jak Łódź, Ełk, Koszalin, czy Nowy Wiśnicz.

mDokumenty - nowy minister wytycza nowy kierunek rozwoju

mobywatel aplikacja

Po tym, jak Marek Zagórski zajął miejsce Streżyńskiej, projekt oczywiście musiał zostać trochę zmieniony. No i został. W mediach możemy nawet przeczytać, że jego pierwotna wersja była bez sensu, kosztowała fortunę (około 3,3 mln zł) i nikt z niej nie korzystał. No tak, 600 osób, które chociaż raz skorzystały z „dowodu w komórce” to rzeczywiście kiepski wynik i nie będę z tym polemizował. Obecne władze Ministerstwa Cyfryzacji skrytykowały też pomysł przestarzałej autoryzacji za pomocą SMS-ów.

To wszystko to prawda, tylko że w tekstach o tym, że projekt mDokumenty okazał się klapą i katastrofą finansową wszyscy wydają się zapominać, że był to program pilotażowy. Wiecie, taka ograniczona wersja beta, która z czasem miała zmienić się w sprawnie działające i w pełni rozbudowane rozwiązanie.

A teraz zgadnijcie, co zapowiedział nowy Minister Cyfryzacji.

mDokumenty - dowód osobisty i dokumenty w smartfonie

Otóż: ministerstwo nie planuje odchodzić od koncepcji dokumentów w komórce. Aplikacje mObywatel i mWeryfikator nadal będą rozwijane, z tym że zrezygnują z autoryzacji za pośrednictwem SMS-ów. Zgaduję, że - tak jak planowała to jeszcze Streżyńska - SMS-y zostaną zastąpione technologią Mobile Connect.

Jednym słowem i wbrew pozorom: wszystko idzie zgodnie z planem poprzedniej pani Minister. Jasne, aplikacje zmienią trochę wygląd, ale ogólny pomysł polegający na tym, że obywatel będzie mógł się wylegitymować w urzędzie smartfonem zostaje i będzie rozwijany. Zniknie tylko program pilotażowy mDokumentów oparty na przestarzałym sposobie autoryzacji, z którego i tak (prawie) nikt nie korzystał. Ciekawe, czy nowy minister wyrobi się ze swoim odświeżonym projektem do przyszłorocznych wyborów parlamentarnych?

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst