Social media  / Artykuł

O tym jak Polfejs - polski Facebook dla narodowców - wykorzystał własność konkurencji i oczernił ją w sieci

476 interakcji
dołącz do dyskusji

Informacja o starcie polskiego serwisu społecznościowego Polfejs.pl błyskawicznie obiegła internet. Samozwańcza alternatywa dla Facebooka, która tworzona jest przez ludzi, którzy “nie skręcają w lewo”, bardzo szybko stała się powodem do żartów. Do żartów nie jest jednak serwisowi Slovanie.com i osobom za nim stojącym, gdyż twórcy Polfejsa nie tylko naruszyli ich prawa autorskie, ale również obrazili publicznie i zdyskredytowali w oczach potencjalnych użytkowników.

Naruszenie majątkowych i osobistych praw autorskich

Wraz ze startem serwisu Polfejs jego twórcy - czyli: Artur Kozieł, Iza Węgrzyn, Bartek Bakuła i Jacek Całka - postanowili zadbać nie tylko o stronę techniczną witryny, ale również uregulować kwestię prawną, tworząc regulamin.

Jednak słowo “tworząc” zostało użyte w ich przypadku zdecydowanie na wyrost, bo zamiast przygotować własny dokument lub zapłacić prawnikowi za jego stworzenie, ekipa Polfejsa postanowiła skopiować regulamin od konkurencyjnego dla siebie serwisu - witryny Slovanie.com.

W regulaminie serwisu Polfejs.pl znajdowały się informacje o Fundacji Słowianie 2.0, z którą witryna nie ma nic wspólnego
W regulaminie serwisu Polfejs.pl znajdowały się informacje o Fundacji Słowianie 2.0, z którą witryna nie ma nic wspólnego.

Właściciele strony Slovanie.com poczuli się dotknięci, bo Polfejs nie tylko bez pytania zabrał ich własność, ale również pozmieniał treść regulaminu na tyle nieudolnie, że pozostały w nim ślady po Fundacji Słowianie 2.0.

Do Fundacji Słowianie 2.0 oraz do przedstawicieli Slovanie.com zaczęły napływać pytania o to, co mają wspólnego z Polfejsem. Nie było to dla nich wygodne, gdyż po pierwsze nic ich nie łączy, a po drugie na stronach serwisu Polfejs.pl masa jest błędów ortograficznych i językowych, a społeczność użytkowników umieszcza treści często niezgodne z prawem, najczęściej wchodząc w konflikt z Art. 212. i Art. 216. Kodeksu Karnego, dopuszczając się Zniesławienia i Znieważenia osób.

Nic dziwnego, że Krzysztof Klamka, prezes Fundacji Słowianie 2.0 i zarazem twórca serwisu Slovanie, postanowił podjąć odpowiednie kroki.

Wyzwiska i oskarżenia

Artur Kozieł, jeden z twórców Polfejsa, wykazał się wyjątkowym tupetem. Po tym, jak Polfejs zajumał serwisowi Slovanie regulamin, Kozieł napisał na Facebooku oszczerstwa, że to Slovanie “małpuje” Polfejsa. A przecież Polfejs powstał w tym roku, a platforma Slovanie istnieje od 2015 roku. Jakby tego było mało, w wypowiedzi Kozieła pojawiły się wulgaryzmy i pod adresem konkurencji padły takie słowa, jak “fagasy” i “durnie”.

Później Artur Kozieł wypierał się tego w rozmowie z Krzysztofem Klamką i uważał, że nigdy nie obraził twórców witryny Slovanie. Po pokazaniu mu dowodu w postaci widocznego poniżej zrzutu ekranu, Kozieł zdecydował, że skasuje tę wypowiedź. Uznał również, że to rozwiąże sprawę. Innego zdania był Klamka, który oczekuje publicznych przeprosin, a jeśli ich się nie doczeka, to zapowiedział, że skieruje sprawę do sądu.

Artur Kozieł wypierał się tego w rozmowie z Krzysztofem Klamką i uważał, że nigdy nie obraził twórców witryny Slovanie. Po pokazaniu mu dowodów, w postaci widocznego poniżej zrzutu ekranu, Kozieł zdecydował, że skasuje tę wypowiedź.

Kozieł wydaje się być wystraszony całą sprawą, bo w komentarzach w sieci próbował naprostować sytuację i przeprosić, ale początkowo nie zrobił tego w identyczny sposób, w jaki zaatakował konkurencję. Przeprosiny były zdecydowanie mniej widoczne i miały mniejszy zasięg.

W końcu jednak zdecydował się na opublikowanie oficjalnego sprostowania, które zamieścił na Facebooku:

Artur Kozieł przeprosił Slovianie.com

Krzysztof Klamka w rozmowie ze Spider’s Web wyjaśnia, że największym problemem były dla niego nie próby oczernienia go przez konkurencję, a ukradziony i niedbale wyedytowany regulamin serwisu Slovanie:

Niestety, gdy w grę wchodzi taki zasięg, jak ten, który media wygenerowały im w ostatnich dwóch dniach, to musiałem interweniować. Jako administratora danych mieli wpisaną moją fundację (zapomnieli to wyedytować), zbierają skany dokumentów tożsamości, przechowują pewnie te dane niezabezpieczone. Później ktoś by to w końcu zgłosił i miałbym problemy.

Po interwencji prezesa Fundacji Słowianie 2.0 ze strony Polfejs.pl zniknął wspomniany regulamin, a w jego miejsce pojawił się nowy dokument, który jest zdecydowanie krótszy i pozostawia wiele do życzenia pod względem spełniania wymogów prawnych.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst