Biznes  / Lokowanie produktu

Finansowanie startupu - prosta sprawa, czy jednak nie do końca?

Każdy z was na pewno słyszał o takim słowie jak startup i pewnie nawet w środku nocy mógłby powiedzieć co oznacza. Ale czy na pewno definicja dla każdego byłaby taka sama? Jestem przekonany, że nie. Także sama idea takich przedsięwzięć rodzi sprzeczne uczucia. Podam tylko kilka przykładów z własnego otoczenia.

Dla kolegi pracującego w jednej z międzynarodowych korporacji startup to zrzucenie ciążących na nim korpo-łańcuchów, wolność w poczynaniach i praca na własny sukces. Dla następnego kolegi, który coraz bardziej zastanawia się nad założeniem właśnie takiej firmy, to najbardziej realny scenariusz zrealizowania swojego pomysłu na biznes.

Natomiast mój sąsiad, właściciel małej firmy, z pobłażliwym uśmiechem określiłby to jako zwyczajną próbę zaistnienia na trudnym rynku, poprzez użycie tak modnego ostatnio słowa „startup”. Sam również jestem sceptyczny do tej formy prowadzenia biznesu.

Zresztą, to tylko niektóre przykłady z mojego otoczenia; jestem pewien, że zebrało by się ich znacznie więcej, gdybym tylko zaczął rozpytywać wszystkich swoich znajomych. Wszak ilu ludzi, tyle opinii.

Ale gdy mam już pomysł na startup, to co dalej?

Przyjmijmy zatem, że należysz do  grona odważnych osób i chcesz założyć swój własny innowacyjny biznes lub już posiadasz startup i chciałbyś go dofinansować, aby jeszcze lepiej wypłynąć ze swoim pomysłem w przestwór błękitnego oceanu. Tak naprawdę sytuacja w  której jesteś nie ma większego znaczenia. Ważne są pieniądze. Cóż obecnie znaczy idea bez środków na jej urzeczywistnienie? Zakładam więc, że szukasz odpowiedzi na pytanie frapujące każdego początkującego przedsiębiorcę.

Jak sfinansować lub dofinansować swój start-up?

Ktoś mądry powiedział kiedyś „żeby wyjąć, trzeba najpierw włożyć”. Nie inaczej jest w przypadku biznesu. Aby spieniężyć swój pomysł i zarobić na nim wielkie sumy, należy na początku w niego zainwestować, czasem niemałe pieniądze. Jednak co w sytuacji, kiedy nie mamy takich funduszy lub jest ich niewystarczająco dużo? Cóż, wyjść jest kilka, ale czy wszystkie są równie dobre dla młodego przedsiębiorcy?

Wujek na rodzinnej imprezie, gładząc swego wąsa, poleciłby pożyczyć takie pieniądze od kogoś z rodziny. Przyznaj się, że sam o tym myślałeś lub myślałbyś, chcąc zyskać środki na swój startup. Wszak, na pierwszy rzut oka, takie rozwiązanie ma wiele plusów – ukochana ciocia nie mogłaby ci przecież odmówić, o procentach przy takim rozwiązaniu nie ma mowy, a termin zwrotu pożyczki można dosyć elastycznie zmieniać. Byłoby perfekcyjnie, jednak istnieją co najmniej dwa powody, dla których taki sposób jest daleki od idealnego.

Po pierwsze, stare porzekadło głosi, że „z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach” i niestety wiele w tym prawdy. W rzeczywistości nie ma lepszego sposobu na pogorszenie relacji rodzinnych jak pożyczka pieniędzy od kogoś z najbliższej rodziny. Inna sprawa - i tutaj powód numer dwa - że tak naprawdę nie każda rodzina dysponuje środkami, by móc pożyczać środki jej najmłodszym przedstawicielom. Nawet na biznes, który na papierze wygląda jak kura znosząca złote jaja.

Co jeśli nie rodzina?

Istnieje możliwość uzyskania wsparcia od funduszu kapitałowego lub aniołów biznesu. Wszystko w tej relacji opiera się na zainwestowaniu w nowy biznes pewnej sumy pieniędzy. Anioły biznesu (czyli pojedyncze osoby obracające własnymi środkami), w przeciwieństwie do funduszu, mogą wesprzeć pomysł, który zwyczajnie uznają za wystarczająco innowacyjny lub potrzebny społecznie.

Model takiego finansowania można było zaobserwować w programie „Dragons den”, w Polsce występującym po nazwą „Jak zostać milionerem”, gdzie przedsiębiorcy próbowali przekonać do zainwestowania w swój start-up grupę trzech biznesmenów, którzy byli właśnie aniołami biznesu lub przedstawicielami funduszy kapitałowych. Taki sposób finansowania, choć posiadający wiele plusów, ma też istotne wady. Inwestorzy zazwyczaj w zamian za wsparcie wymagają części udziałów w firmie, co oznacza, że już nie pracujemy tylko na swój sukces. Dodać również należy, iż fundusze niechętnie wchodzą kapitałowo w pomysł istniejący tylko na papierze. Dlatego wypuszczenie pierwszej, wstępnej wersji danego produktu jest koniecznością. Na pewnym etapie biznesu jest to jednak duży problem.

Można też zbudować biznes plan i udać się z nim do jednego z funduszy inwestycyjnych. W Polsce jest kilka prężnie działających instytucji tego rodzaju, a wśród nich najpopularniejsze to Hedgehog Fund, Innovation Nest, MCI czy SpeedUp Group. By pozyskać tego rodzaju inwestora trzeba mieć jednak albo dużo szczęścia, albo produkt, który już dzisiaj, bez dodatkowych nakładów finansowych, generuje przychody. Osoby, które mają tylko pomysł i zespół zdolny ten pomysł zrealizować raczej nie mogę liczyć na wsparcie tego rodzaju instytucji.

Niestety, ale w Polsce finansowanie w fazie zalążkowej stoi na bardzo słabym poziomie, jeżeli chodzi o zaufanie do projektów faktycznie innowacyjnych. Inwestorzy, wbrew temu co mówi nazwa ich inwestycji, nie wykładają pieniędzy na projekty wysokiego ryzyka. Ich pieniądze wydawane są głównie na projektu już znane i takie, które wykazują potencjał biznesowy.

Czy tego rodzaju inwestycje są dobre, czy złe to czas pokaże, ale na pewno pozyskanie środków na rozwój własnego biznesu w ten sposób do łatwych nie należy.

Skoro nie możemy lub nie chcemy skorzystać z pomocy rodziny, a żaden inwestor nie chce przeznaczyć środków na nasz pomysł to możemy zwrócić się do funduszy europejskich. W teorii takie rozwiązanie jest dosyć proste, wystarczy wypełnić wniosek, spełnić wymagania i zostać wybranym do dofinansowania. W praktyce, jak to zwykle bywa, nie jest już tak łatwo. Wypełniając wniosek musimy spełnić szereg wymogów, określić na co będą przeznaczone pieniądze a następnie czekać, bez gwarancji wygranej, na odpowiedź.

Okres oczekiwania oczywiście jest dosyć długi a sama pula pieniędzy dosyć szybko się wyczerpuje. Trzeba zatem przyznać, że takie rozwiązanie nie jest odpowiednią opcją dla każdego przedsiębiorcy. Nie możemy za jej pomocą wykorzystać nadarzającą się okazję, musimy również znać koszty, jakie chcemy pokryć funduszem. Jakakolwiek zmiana w momencie ich rozliczania może być problematyczna.

Inna sprawa, że po wpadkach inwestycyjnych z fundusz POIG 8.1 korzystanie z tej formy finansowanie może być później źle odbierane przez potencjalnych kontrahentów. Nie mówię, że nie warto spróbować, ale pod względem wizerunkowym korzystanie z dotacji nie jest w tej chwili najbardziej trendy.

Następną opcją jest tzw. crowdfunding, czyli mówiąc w skrócie, finansowanie pomysłu poprzez społeczność.

Model ten w Polsce staje się coraz bardziej znany, a popularność platform crowdfoundingowych takich jak polakpotrafi.pl czy wspieram.to wzrasta z miesiąca na miesiąc. Schemat postępowania w przypadku takiego finansowania jest bardzo prosty, przedsiębiorca potencjalnym inwestorom przedstawia swój pomysł na biznes próbując przekonać ich do inwestycji oraz oferuje świadczenie zwrotne, czyli rzecz lub usługę, którą dostanie osoba decydująca się wspomóc pieniężnie firmę.

Jest to obecnie najszybsza droga do zdobycia dodatkowych środków dla własnej firmy, ale nie najprostsza. Istotnymi wadami takiego rozwiązania jest chociażby wymóg ukazania planów, pomysłów czy też strategii własnego przedsiębiorstwa co może ukazać konkurencji nieodkryte wcześniej możliwości czy też niezagospodarowane rynki. Istnieje również możliwość, że oferta startupu nie znajdzie uznania w oczach inwestorów i środki jakie przeznaczyliśmy na promocję naszego pomysłu pójdą na marne.

Ostatnią deską ratunku dla własnego biznesu może być uzyskanie kredytu w banku.

Przyjęło się, że instytucje te dosyć niechętnie przyznają pieniądze nowym przedsiębiorstwom. Nie jest to do końca prawdą. Banki coraz częściej otwierają się na potrzeby nowych firm, oferując przy tym nie tylko kredyt, ale również wartość dodaną. Takim przykładem jest IdeaBank z kredytem FAIR dla nowych klientów.

Znajdziemy w nim zerowe prowizje za udzielenie pożyczki i gotowość środków oraz niskie oprocentowanie kredytu – 4,99%. Taka oferta wydaje się idealnie skrojoną na potrzeby świeżych przedsięwzięć. O uzyskanie kredytu można wnioskować przez internet i oczywiście nie jest to żadna nowość, ale tutaj do podjęcia decyzji zamiast zaświadczeń z Urzędu Skarbowego i ZUS-u wystarczą wyciągi z  firmowych lub osobistych kont bankowych z ostatnich sześciu miesięcy, a środki mogą pojawić się na koncie nawet w dniu pozytywnej weryfikacji. Tak wiem, to też żadna nowość, ale przedstawiciele IdeaBank gwarantują, że cały proces przebiega tutaj bardzo szybko i sprawnie, a pieniądze faktycznie w kilka godzin mogą pojawić się na naszym koncie.

Taki przypływ finansów na pewno może pomóc w wykorzystaniu nadarzającej się okazji w biznesie. Jednak preferencyjne stawki i prosta obsługi nie wystarcza, aby móc wyróżniać się na tle innych ofert banków, ważne też są dodatki. Dlatego IdeaBank oferuje dodatkowo takie możliwości jak między innymi oprogramowanie Idea Cloud system, który posiada wiele funkcji ułatwiających zarządzanie firmą: program do faktur, Wirtualny Sejf czy też prognozowanie przepływów pieniężnych.

Warto również wspomnieć o przestrzeni coworkingowej Idea Hub, w której można wygodnie pracować, bezpłatnie korzystając z WiFi, przy wygodnym biurku z kubkiem darmowej kawy oraz przy lekturze prasy biznesowej. Wygląda to całkiem nieźle, ale to jeszcze nie wszystko. W ramach kredytu zyskuje się również możliwość wpłaty gotówki do… Mobilnego Wpłatomatu, który przyjedzie pod wskazane miejsce o wyznaczonej porze.

Oczywiście pożyczanie pieniędzy z banku może mieć gorsze strony, bo jednak bank to nie dobra ciocia i tutaj nie przejdzie opóźnienie w spłacie raty, albo odłożenie spłaty na lepsze czasy. Z drugiej strony rygor w spłacie kolejnych rat pozwala spiąć cztery litery i zasuwać tylko po to, by kredyt spłacić jak najszybciej, a biznes rozwinąć jak najlepiej.

Zdecydowanie się na założenie startupu to pierwszy, z wielu kroków na drodze do sukcesu, jakim niewątpliwie jest zysk przychodzący z własnego pomysłu.

Nie ma chyba nic piękniejszego w biznesie, niż własna firma, która przynosi zyski. Lecz aby tego dokonać, trzeba najpierw podjąć szereg decyzji, a na każdą ewentualność mieć przygotowanych komplet rozwiązań w postaci konkretnych pomysłów. Tak naprawdę startupy opierają się na pomysłach. Pierwszym pomysłem jest idea sama w sobie, następnie jest pomysł na wykorzystanie jej w biznesie, sposób sfinansowania własnej firmy to również kwestia znalezienia właściwego pomysłu i wykorzystania go.

Także jeżeli macie pomysł, to teraz najwyższa pora wybrać jeden z powyższych modelów finansowania (albo spróbować wszystkich) i zacząć pracować na swój na biznes.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst