Oprogramowanie  / Artykuł

Jeśli irytuje cię problem skalowania w Windowsie, spodoba ci się to, co szykuje Microsoft

111 interakcji
dołącz do dyskusji

Po kolejnych aktualizacjach Windows 8.1 wydawać by się mogło, że problemy ze skalowaniem obrazu w Windows odejdą do przeszłości. Nowe urządzenia z Windows 10 szybko nas przekonały, że do ideału droga daleka. Na szczęście poprawienie tego mechanizmu to jeden z priorytetów przy pracach nad Redstone, a więc nadciągającą aktualizacją rozwojową dla Windows 10.

Wiele wad systemu Windows wynika bezpośrednio z wielu jego zalet. W tym przypadku ceną za to, że Windows 10 działa na wyświetlaczach o przekątnej od czterech cali do osiemdziesięciu czterech, od wyświetlaczy 50 DPI do wyświetlaczy 500 DPI, jest to, że w pewnych sytuacjach pewne programy na pewnych wyświetlaczach… nie wyglądają najlepiej. Pola nawigacyjne, ikony i etykiety tekstowe mają nieraz wyraźnie nie najlepiej dobrany rozmiar do wyświetlacza. To problem, z którym Microsoft walczy od długiego czasu. I, po raz kolejny, będzie go redukował wraz z nadciągającą aktualizacją dla systemu Windows 10.

Co prawda nigdzie oficjalnie nie potwierdzono, że demonstrowane poniżej usprawnienia trafią właśnie do aktualizacji Redstone, jednak wydaje się mało prawdopodobne, by prezentowane przez Microsoft nowości w Insider Hub miały być przeznaczone do wdrożenia w późniejszym terminie. Co zostanie zmienione?

Programiści Windows o skalowaniu

W serii wpisów w Insider Hubie programiści dziękują za informacje zwrotne o problemach, które „jak zawsze były bardzo pomocne”. Omawiają też cztery najważniejsze pojęcia, które są istotne by zrozumieć wysiłki Microsoftu. Pierwsze z nich to piksele fizyczne, a więc kropki, z których składa się ekran. Efektywne piksele to grupa fizycznych pikseli symulująca jeden, większy piksel fizyczny. Czynnik skalowania to stosunek pomiędzy rozdzielczością fizyczną a afektywną. Dynamiczne skalowanie to z kolei dostosowanie interfejsu aplikacji do powierzchni, jaką zajmuje na ekranie o danej powierzchni.

windows-10-scaling

Z doświadczenia wiemy, że na ekranach o dużej rozdzielczości dobrze radzą sobie właściwie tylko aplikacje uniwersalne (UWP) a także wybrane aplikacje napisane za pomocą WPF (Windows Presentation Foundation). Przytłaczającą większość aplikacji Win32 niestety ma na takich wyświetlaczach mniej lub bardziej widoczne problemy ze skalowaniem.

Według aktualnych założeń, Windows 10 ma „przewidywać” bycie zainstalowanym nawet na urządzeniu podłączonym do wyświetlacza 8K. Ma usunąć też (a właściwie już usunął) brak spójności skalowania pomiędzy aplikacjami klasycznymi a uniwersalnymi: do czasów Windows 10 te pierwsze skalowały się na 100 proc.., 125 proc., 150 proc., 200 proc. i 250 proc., zaś te drugie na 100 proc., 140 proc. i 180 proc., co powodowało bałagan wizualny na ekranie. Windows 10 już teraz spójnie skaluje się do granicy rozdzielczości 4K na 6-calowym ekranie i 8K na 23-calowym, do poziomu 400 proc.

windows-10-skalowanie-2

Dynamiczne skalowanie w Windows 10 jest już wdrożone nie tylko do uniwersalnych aplikacji, ale również do Pulpitu, Menu Start, Eksploratora plików, paska zadań i wiersza poleceń. Co więc doda Redstone?

Przede wszystkim ikony i elementy graficzne

Windows 10 nadal miewa problemy z poprawnym skalowaniem ikon, z uwagi na wiele różnych stosowanych formatów. Ich nietypowe rozmiary na niestandardowych wyświetlaczach wraz z Redstone mają odejść do przeszłości. Rozwiązany zostanie też problem aplikacji korzystających ze starych kontrolek systemowych do skalowania swojego interfejsu graficznego. Programy takie, jak Firefox, Chrome czy nawet Microsoft Office muszą odwoływać się do elementów obecnych w starszych wersjach Windows, by zachować zgodność wsteczną. Mechanizmów niedoskonałych, przez co bitmapowy interfejs tych aplikacji wydaje się być rozmazany.

Wątpliwym jest, by Redstone rozwiązał wszystkie problemy. Osoby używające aplikacji Adobe, które po swojemu rozpoznają powierzchnię i rozdzielczość ekranu, zapewne wiedzą o czym mowa. Tak jak użytkownicy innych, niechlujnie napisanych problemów. To niestety jest cena otwartości i ekspansji za wszelką cenę: jest tyle możliwych ustawień rozdzielczości na tylu różnych konfiguracjach wielomonitorowych, że przewidzenie i zautomatyzowanie każdej kombinacji jest bliskie niemożliwemu. Miło dowiadywać się jednak, że problemy te są chociaż minimalizowane.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst