Sprzęt  / Artykuł

Czy zużyte baterie można wyrzucać do śmieci? To zależy od tego, gdzie mieszkacie

Choć coraz więcej sprzętów ma wbudowane akumulatory, to nadal wiele urządzeń jest zasilanych za pomocą różnego rodzaju baterii. Są one tanie i łatwo dostępne, jednak mają pewną, poważną wadę: Są wyjątkowo szkodliwe dla środowiska. Ale czy na pewno?

Już od przedszkola dzieciom wpaja się, że nie powinny wyrzucać baterii do normalnego śmietnika. Zamiast tego zaleca się im zbieranie baterii, a następnie wyrzucanie ich w odpowiednich punktach, które często znajdują się w hipermarketach i sklepach z elektroniką. Wszystko w imię dbania o środowisko. Dlatego zdziwił mnie wczorajszy tekst w serwisie Quartz, według którego zużyte baterie można wyrzucać do śmietnika.

Okazuje się jednak, że amerykańskie prawo rzeczywiście na to pozwala.

Mówi o tym zarówno amerykańska strona internetowa Duracella, jak też oficjalne stanowisko firmy Energizer. Ta ostatnia podkreśla tylko, że dotyczy to jedynie baterii jednorazowych. Akumulatory (czyli baterie wielokrotnego użytku) w dalszym ciągu muszą być składowane w odpowiednich pojemnikach. Z czego wynika tak liberalne podejścia Amerykanów do baterii?

battery

Do połowy lat 90-tych większość baterii zawierała rtęć, która jest wyjątkowo szkodliwa i trująca. Chwilę później, w 1993 roku, Duracell przestał w swoich bateriach stosować tego typu materiały i zaczął je tworzyć z powszechnie używanych metali, takich jak cynk oraz magnez. W 1996 kongres Stanów Zjednoczonych zakazał stosowania rtęci w tego typu produktach i tym samym uczynił je o wiele bezpieczniejszymi. Kolejnymi pierwiastkami, które są szkodliwe dla zdrowia są kadm i ołów. Jednak także i ich użycie jest cały czas ograniczane.

Doskonałym przykładem tego jest ostatnia nowelizacja ustawy o bateriach i akumulatorach.

Ta została podpisana przez prezydenta Bronisława Komorowskiego we wrześniu poprzedniego roku i funkcjonuje od początku stycznia. Według niej baterie i akumulatory wprowadzane do obrotu nie będą mogły zawierać więcej niż 0,0005 proc. (wagowo) rtęci. Dodatkowo od 2017 roku producenci sprzętu zawierającego baterie lub akumulatory będą zmuszeni do projektowania go w sposób umożliwiający usunięcie ogniw przez serwis. Jest to wyjątkowo istotna dla środowiska kwestia.

iphone-5-battery

Bardzo duża część sprzętów zawiera szkodliwe dla środowiska akumulatory, które w wielu przypadkach są elementem sprzętu o najmniejszej żywotności.  Do tej pory obecność akumulatora w niektórych urządzeniach sprawiała, że po awarii ogniw cały sprzęt nadawał się do wyrzucenia. Chyba nie muszę nikomu tłumaczyć, że miało to bardzo mało wspólnego z ekologią i dbaniem o środowisko, prawda? Sam wybierając smartfon dla siebie kierowałem się tym, by miał on wymienny akumulator. Dzięki temu w razie jego awarii będę mógł go zastąpić nowym ogniwem i korzystać z niego dłużej. To ogromna korzyść nie tylko dla środowiska, ale też dla użytkownika i jego portfela.

Czy jednak te wszystkie zmiany sprawiają, że baterie rzeczywiście są bezpieczne dla środowiska?

Nie, o czym także informuje nas amerykańska strona Duracella. Możemy się z niej dowiedzieć, że nie ma jeszcze w pełni efektywnej metody recyklingu zużytych baterii. Dlatego Unia Europejska nakazuje zbieranie ich. Zgodnie z obowiązującą dyrektywą bateryjną 91/157/EWG kraje członkowskie muszą podejmować działania zmierzające do zapobiegania zagrożeniom ze strony baterii. Musiały ponadto zorganizować sprawną zbiórkę i bezpieczny sposób usuwania zużytych baterii czy akumulatorów.

android_htc_desire_hd_battery_life

Można zatem stwierdzić, że nasze prawo jest pod tym względem o wiele lepsze niż amerykańskie. Jednak i Unia Europejska pod względem ekologii ma sobie wiele do zarzucenia. Mianowicie jest… zbyt nadgorliwa. Dowodem na to jest chociażby zabronienie korzystania ze lutów ołowiowych. Z tego powodu sprzęt elektroniczny szybciej się zużywa, a coraz więcej elektronicznych śmieci ląduje na wysypiskach. Nie wiem jak wy, ale ja uważam, że ma to niezbyt dużo wspólnego z ekologią.

*Zdjęcie główne pochodzi z serwisu Shutterstock.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst