Foto  / Artykuł

Oto szalony pomysł na cyfrową matrycę w analogowej Leice M3. Oto FrankenCamera II

Analogowe aparaty budowano tak, by wytrzymały dekady. Z kolei współczesne sprzęty są znacznie mniej wytrzymałe, ale za to odwdzięczają się wygodą i szybkością obsługi. Jak połączyć te dwa światy? Jest na to sposób.

Najprostsze co przychodzi do głowy to zakup cyfrowego dalmierza Leiki, który łączy szalenie odporną konstrukcję z dobrodziejstwami fotografii cyfrowej. Problem w tym, że takie rozwiązanie niekoniecznie należy do najtańszych. W końcu mało kto może wydać na sam korpus aparatu 30 tys. zł.

Leica_M-P_Close-Up_2

Jak się okazuje, potrzeba jest matką wynalazku nie tylko dla Polaków. Brytyjski fotograf Oliver Baker postanowił urzeczywistnić szalony pomysł na aparat, który nazwał „FrankenCamera II”. Fotograf, niczym Frankenstein, zamierza stworzyć potwora poprzez „przeszczep” cyfrowej matrycy do analogowego, kultowego korpusu Leica M3.

Leica M3
Leica M3

Operacja będzie żmudna i skomplikowana, gdyż ambicją autora jest przeniesienie do korpusu Leiki całej elektroniki, czyli wszystkich układów, obwodów elektrycznych, baterii, itd. Innymi słowy, ma to być samowystarczalny aparat cyfrowy w prawdziwie analogowym opakowaniu.

Dawcą organów zostanie aparat Sony NEX 5

Uważny czytelnik zauważy, że NEX ma sporo mniejszą matrycę od pełnoklatkowej Leiki, a więc będzie to niejako półśrodek. Możemy jednak pomóc twórcy umieścić w korpusie pełnoklatkową matrycę wprost z aparatu Sony A7. Wystarczy udać się na stronę zbiórki i dofinansować projekt.

Leica M1 (1959)
Leica M1 (1959)

Autor zebrał już zakładane 3000 funtów, ale możemy go wesprzeć, by matryca z Sony A7 mogła znaleźć się w finalnym projekcie. Ambicją autora jest przetarcie szlaków kolejnym chętnym. Oliver Baker dzięki wsparciu finansowemu stworzy i dopracuje plany „przeszczepu”, wykona prototypy i wybierze najlepszy z nich. Docelowo autor zamierza udostępnić projekt najhojniejszym sponsorom, oraz uruchomić sprzedaż gotowych, przerobionych urządzeń.

W planach są dwa aparaty

Pierwszy z nich będzie miał ekran LCD z pełną możliwością sterowania. W drugim projekcie nie będzie ekranu, a autor do konstrukcji aparatu doda tylko kółko sterowania czułością ISO. Najciekawsze jest to, że oba projekty będą zupełnie nieinwazyjne dla aparatu Leica. W każdej chwili będzie można usunąć cyfrowe elementy i wrócić do analogowego dalmierza. Autor zamierza zrealizować tę koncepcję poprzez wymienne tylne ścianki.

Jeżeli obawiasz się czy można zaufać autorowi projektu, być może przekona cię fakt, że nie jest to jego pierwsza przeróbka tego typu. Baker wcześniej przerobił już analogowy aparat na cyfrową wersję, choć tym aparatem była nie Leica, a Konica Auto S3.

Pomysł Olivera Bakera jest bardzo ambitny, szczególnie z uwagi na fakt, że jego przeróbka ma być całkowicie odwracalna. Leica M3 jest z kolei chyba najbardziej znanym modelem dalmierza Leiki, a z pewnością najlepiej sprzedającym się. Aparat swoje triumfy święcił w latach ’50 i ’60, natomiast do dziś jest konstrukcją wzbudzającą zachwyt i prestiż. Taki aparat w wersji cyfrowej może być strzałem w dziesiątkę.

Tagi: fotoleica
przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst