Foto  / News

Nowe Sigmy dp Quattro, czyli rewolucyjna, trójwarstwowa matryca zamknięta w pokracznej obudowie

Nie wiesz jak wyróżnić się ze swoim aparatem? Czegoś Ci brakuje w obecnej generacji sprzętu? Koncern Sigma może mieć odpowiedź. Nowe zaawansowane kompakty Sigma dp Quattro wprowadzają zupełnie nową, trójwarstwową matrycę Foveon X3 Quattro. Wyglądają przy tym tak, że nie da się ich pomylić z żadnym innym aparatem.

Nowa (przełomowa?) matryca…

Sigma-Quattro-DP2-top

Nowa seria aparatów kompaktowych Sigma Quattro to trzy urządzenia o oznaczeniach dp1, dp2 i dp3. Są to bliźniacze konstrukcje, które różnić się będą jedynie zastosowanym obiektywem. Każdy z nich jest konstrukcją stałoogniskową, a wszystkie trzy mają stałe światło f/2.8. Sigma dp1 Quattro będzie wyposażona w obiektyw o ogniskowej 19 mm (ekwiwalent 28 mm), dp2 – 30 mm (ekwiwalent 45 mm), a dp3 – 50 mm (ekwiwalent 75 mm).

Sigma-Quattro-DP2-front

Aparaty wyposażone będą w dużą matrycę o rozmiarze APS-C, natomiast niezwykła jest technologia wykonania tych sensorów. Nowe matryce Foveon X3 Quattro składają się nie z jednego, lecz z trzech przetworników ułożonych jeden nad drugim. Każdy z nich odpowiada za inny bazowy kolor RGB (czerwony, zielony, niebieski). W nowej matrycy górny przetwornik ma rozdzielczość 19,6 megapiksela, zaś dwie pozostałe warstwy mają rozdzielczość po 4,9 megapiksela. Ostateczne zdjęcie bez interpolacji będzie miało rozdzielczość 19,6 megapiksela.

Sigma do tej pory miała na swoim koncie trójwarstwowe matryce Foveon, jednak wcześniejsze konstrukcje charakteryzowały się warstwami o takiej samej rozdzielczości, która wynosiła po 15 megapikseli. Nowy podział w stosunku 4:1:1 ma pozwolić na bardziej efektywną redukcję szumu, a przy tym mniej danych pozwoli na szybszą obróbkę obrazu. Czy takie rozwiązanie to kompromis, czy nowa lepsza generacja - przekonamy się po wejściu tych aparatów do sprzedaży.

…i nowy, kontrowersyny wygląd

Sigma-Quattro-DP2-bottom

Patrząc na nowe aparaty Sigmy, pierwsze co rzuca się w oczy to oczywiście ich nietypowy wygląd. Projekt aparatów jest dziwny i na pierwszy rzut oka nie przypomina kompaktu. Projektanci zdecydowali się na spłaszczenie głównej części korpusu, kosztem wysunięcia baterii na skraj, jakby poza główną bryłę. Trudno uzasadnić taki kształt, ale stawiam, że mogło chodzić o dobre odprowadzenie ciepła. Nowa matryca może się nagrzewać mocniej niż zwykłe, zatem odsunięcie od niej baterii może pozwolić na dłuższe działanie aparatu.

Trudno ocenić ergonomię takiego rozwiązania. W tego typu aparatach grip zawsze był wysunięty do przodu, w stronę obiektywu. W nowych Sigmach jest on skierowany do tyłu. Widać, że projektanci robili wszystko, żeby aparat dało się obsłużyć jedną dłonią, głównie prawym kciukiem (przyciski tylnej ścianki) i palcem wskazującym (góra).

Sigma-Quattro-DP2

Na razie nie znamy jeszcze pełnej specyfikacji aparatów, ani daty ich wprowadzenia na rynek. Wiadomo natomiast, że nowe matryce będą mogły pracować z czułościami 100 – 6400 ISO, a aparaty będą wyposażone w 9-polowy autofocus z detekcją kontrastu.

Sigma na swojej stronie obiecuje, że aparaty mają oferować jakość średniego formatu. Szczerze mówiąc, trudno mi w to uwierzyć. Poprzednie wersje Sigm dp były aparatami raczej niszowymi i bardzo kosztownymi (cena każdego z kompaktu wynosiła po ok. 4500 zł), choć faktycznie oferowały ponadprzeciętną jakość obrazu. Ciekaw jestem jak nowe matryce spiszą się w praktyce.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst