Sprzęt  / Artykuł

Drugie życie Pebble, smart zegarek staje się coraz ciekawszy

Przemek Pająk kończąc recenzję zegarka Pebble pisał, że na jego ocenę trzeba będzie jeszcze poczekać. Sam zakupiłem Pebble, ale stwierdziłem, że to sprzęt dla ubergeeków. Na szczęście pojawiła się aktualizacja, która sprawiła, że zegarek ten stał się bardziej... ludzki.

Warto biec do sklepu po Pebble? Nie i jeszcze przynajmniej przez kilka miesięcy nie. Ten zegarek wciąż jest w fazie rozwojowej z problemami wieku dziecięcego. To gadżet dla dużych chłopców, którzy pamiętają zabawy z Symbianem, lubią dłubać przy Linuksie i robić inne nikomu nie potrzebne rzeczy z komputerami zamiast na nich wygodnie pracować.

Twórcy Pebble to widzą i prawdopodobnie będą urządzenie zmieniać, aby było produktem  działającym od razu po wyjęciu z pudełka.

Po ostatniej aktualizacji oprogramowania Pebble zyskał drugie życie w połączeniu z systemem iOS. Natomiast zapowiedzi kolejnych zmian i nowych funkcji sprawiają, że w przyszłości będzie prezentował się on jeszcze lepiej. Przede wszystkim nie będzie wymagał od nas instalacji 5 aplikacji, zgrywania plików i ciągłego poszukiwania treści po zakątkach sieci.

Dzięki aktualizacji Pebble w pełni wspiera powiadomienia w iOS 7. Wcześniej, aby je uruchomić musieliśmy praktycznie każdego poranka przechodzić przez ustawienia w telefonie. Należało zaznaczyć w powiadomieniach każdej z aplikacji opcję pokazywania ich na ekranie. Było to czasochłonne i dość irytujące. Po czasie przestałem to robić i Pebble zaczął wyświetlać tylko SMS-sy oraz godzinę. Na szczęście teraz mam wszystkie powiadomienia, nawet nazwa kontaktu dzwoniącej osoby wyświetla się poprawnie.

Pebble faces

Pebble powrócił do łask i zyskał nowe życie, choć daleki jest jeszcze od perfekcji.

Po pierwsze sama aktualizacja nie przebiegła poprawnie. Zegarek po każdej próbie przechodził w tryb przywracania. Dopiero po skorzystaniu z pliku dostępnego na stronie producenta udało mi się zaktualizować Pebble. Ponadto powiadomienia wyświetlają się z opóźnieniem w porównaniu do tego co było wcześniej. Jest to nieco irytujące, ponieważ najpierw dostaje sygnał z telefonu, a później czekam 5-10 sekund na pojawienie się informacji na zegarku.

Wygląda jednak na to, że twórcy poprawili kwestie łączności. Dzięki dopracowaniu wykorzystania Bluetooth Low Energy bateria w telefonie jest mniej drenowana przez korzystanie z Pebble. Wcześniej na użytkowanie zegarka musiałem przeznaczyć od 10 do 15% baterii w iPhone 4s, teraz jest to poniżej 10% dziennie.

Pebble w tej chwili to wciąż produkt będący obietnicą przyszłości. Wraz z nowym softem wspierającym powiadomienia w iOS 7 pojawiło się też nowe SDK dla programistów. W przyszłości aplikacje dla tego zegarka maja być jeszcze bardziej rozbudowane. Przede wszystkim potrzeba więcej programów wykorzystujących Pebble tak jak RunKeeper. Wiemy, że wkrótce pojawią się rozwiązania do współpracy z kamerą GoPro. Pebble wciąż jest rozwijany i nadal dobrze rokuje na przyszłość.

9. Pebble - install

Na chwile obecną jest to gadżet potrzebny i przydatny tylko niektórym osobom. Ja jestem z niego zadowolony, ale nie poleciłbym go moim znajomym. Ponieważ raczej nie potrzebują sprzętu, który powiadamia ich o... powiadomieniach. Sam zaś sobie bardzo cenię tę funkcję.

Liczę na to, że Pebble mnie jeszcze nie raz zaskoczy. Czekam na pierwsze efekty pracy programistów wykorzystujących nowe SDK.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst