Nauka  / News

Google chce oszukać śmierć i znaleźć sposób na długowieczne życie

Nie, nie swoją. Naszą. Nas wszystkich. Google właśnie powołał firmę, która ma walczyć z przykrymi efektami starzenia się. Przy czym nie chodzi tu o niwelowanie zmarszczek, a o oszukanie Kostuchy.

Przed firmą Google czuję wielki szacunek. Można nie akceptować niektórych jej praktyk czy uważać niektóre jej produkty za… eee… chybione, ale nie można też polemizować z faktem, że Google ma gigantyczny wpływ na rozwój Internetu. Jednego z najważniejszych wynalazków ostatniego stulecia.

Ambicje Google’a jednak na tym się nie kończą. Koncern coraz odważniej wkracza na rynek elektroniki użytkowej. Dodatkowo, ma mnóstwo ciekawych projektów naukowych. Internetowe balony Loon, inteligentne okulary Glass, autonomiczne samochody… jest tego coraz więcej i więcej.

Z jednej strony: to dobrze. Postęp i innowacja jest przecież czymś, czego wszyscy pragniemy. Z drugiej jednak strony, nieco za dużo władzy zaczyna być w rękach Google’a. Gigant z Mountain View jest tak potężny i dominujący, jak Microsoft mógł tylko śnić, nawet w czasach swojego „monopolu”. I cały czas zwiększa swoje wpływy. Dlatego też jak dowiedziałem się, że firma ta chce zająć się naszym DNA, to zamiast entuzjazmu poczułem niepokój. Może za dużo się naczytałem swego czasu cyberpunkowych opowiadań, ale skoro nawet smartfony Google nazywają się Nexus… nie chcę, by światem rządziła wszechpotężna korporacja niczym Wayland Industries czy Tyrell Corp. Korporacja, która już teraz chciała podsłuchiwać to, co dzieje się w mojej sieci Wi-Fi (mam na myśli skandal z rejestrowaniem transmisji przez samochody Street View).

To są jednak tylko moje instynktowne odczucia, które nic nie mają wspólnego z racjonalnym myśleniem. Przyjrzyjmy się więc chłodnym, trzeźwym okiem projektowi Calico, który z założeń jest tylko i wyłącznie czymś dobrym.

Otóż projekt ten ma na celu zbadania procesu starzenia się ludzi (oraz związane z tym choroby), by następnie opracować metodę na… oszukanie śmierci. Na czym to konkretnie ma polegać, to oczywiście będzie zależało od wyników badań. Google’owi chodzi o jak największe wydłużenie okresu życia człowieka.

Projektem Calico będzie zarządzał Art Levinson. Dla tej roboty zrezygnował z bycia dyrektorem generlnym Genetechu (pozostał tam jako prezes), jest też jednym z prezesów Apple’a. Co ciekawe, Tim Cook nie ma żadnych obiekcji do decyzji Levinsona, co więcej, wyraził się bardzo entuzjastycznie o całym projekcie.

W jaki sposób Calico nas wyleczy od starości i śmierci? Jakie działania zostaną przedsięwzięte? Co właściwie Google planuje? Trudno powiedzieć, bowiem, przynajmniej na razie, tajemnicą są  zarówno budżet przeznaczony na Calico, jak i ilość planowanych pracowników, którzy mają zostać zatrudnieni.

Jedno wiem na pewno: Calico, jeżeli udowodni, że jest poważnym przedsięwzięciem, może liczyć na więcej niż „tylko” pomoc Google’a. Na świecie żyją tysiące miliarderów. Ludzi, którzy jak my wszyscy, starzeją się i boją się śmierci. Jak tylko się przekonają, że badania prowadzone przez Calico prowadzą do czegokolwiek, stawiam dolary przeciwko orzechom, że będą ustawiać się w kolejce do rzucania w ten projekt pieniędzmi.

Będziemy obserwować działania Calico. I, mamy nadzieję, że dożyjemy chwili, kiedy będziemy mogli skorzystać z ewentualnych jego osiągnięć…

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst