Tech

Były wydawca Engadgeta zrywa z Facebookiem. Moim zdaniem nie potrafi go obsłużyć

Ryan Block, znany dziennikarz technologiczny stwierdził, że likwiduje swoje konto na Facebooku. W opublikowanym w „The New York Times” felietonie stwierdził on, że portal Marka Zuckerbega jest bezużytecznym narzędziem, które nie wnosi żadnej wartości do jego życia. O dziwo głównym powodem podjęcia tej decyzji nie są częste zmiany na portalu czy polityka prywatności. One też mają znaczenie, jednak najbardziej istotny jest fakt, że czas spędzany na Facebooku można spożytkować lepiej.

Artykuł Ryana Blocka jest dostępny w Internecie i można go przeczytać tutaj. Sam nie potępiam ani nie pochwalam jego zachowania, bo to z jakich usług oraz sprzętów korzystamy, jest indywidualną sprawą każdego z nas. Uważam, że Facebook nie jest złym narzędziem, ba, jest świetny, tylko my nie potrafimy z niego korzystać. Widzę to na przykładzie swoim oraz najbliższych mi osób. Wiele razy złapałem się na tym, że siedzę na Facebooku nawet kilka godzin i przeglądam posty. Taką samą fascynację przeżyłem, gdy po raz pierwszy zobaczyłem amerykańskie serwisy z zabawnymi obrazkami, a następnie gdy w naszym kraju pojawiły się kwejki i demotywatory. Czemu wspominam o tych serwisach? Bo tak naprawdę niczym się one od siebie nie różnią. Są to agregatory treści, którą sami (jako użytkownicy) generujemy, a potem przeglądamy. Istne Perpetuum Mobile, które raz uruchomione ciągle pracuje samodzielnie generując firme Marka Zuckerberga ogromne dochody.

powiadomienie-dzwieki-facebooka

Zerwać z kwejkami i demotywatorami jest wyjątkowo łatwo, bo chyba każdy ich użytkownik przyzna, że znalezienie tam interesującej lub potrzebnej komukolwiek informacji  jest praktycznie niemożliwe. W przypadku Facebooka jest to trudniejsze, gdyż wiele osób, w tym ja, używa go nie tylko do rozrywki, ale też do podtrzymania kontaktów z przyjaciółmi lub współpracownikami. Nawet redakcja Spider’sWeb komunikuje się ze sobą właśnie za pośrednictwem Facebooka. Wcześniejsze próby wykorzystania Gmaila oraz innych rozwiązań nie przyniosły dobrego rezultatu. Największy portal społecznościowy na świecie okazał się tu idealnym rozwiązaniem z prostego powodu. Wiele osób korzysta z niego praktycznie siedem dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. Jeśli nie za pośrednictwem przeglądarki, to za pomocą urządzeń mobilnych.

Moim zdaniem Facebook jest świetnym narzędziem, bo jest pierwszym w historii komunikatorem, z którego chce korzystać niemal każdy, niezależnie od swojego stopnia obsługi komputera. Z Facebooka korzysta mój szef, moi znajomi oraz moja rodzina. Każda z tych osób może też wstawiać treści, które pojawiają się na tablicy. Jeśli nie podobają się one nam, można je ukryć jednocześnie nie zrywając wirtualnej znajomości. Sam ukryłem chyba połowę z moich znajomych, bo nie obchodzi mnie, że właśnie zjedli śniadanie, nie mam też ochoty oglądać zdjęć ich zwierząt i dzieci. Rozumiem też, że publikowane przeze mnie treści nie muszą interesować wszystkich. Nie obrażę się na nikogo, jeśli ktoś nie będzie chciał oglądać moich zdjęć. W końcu z połową ludzi, których dodałem na Facebooku praktycznie nie rozmawiam, kontaktuję się z nimi sporadycznie albo wcale.

facebook-ipo-fail-598x233

Tak samo jak można wybierać interesujące nas treści, można też samemu wybrać ustawienia prywatności. Nie denerwujmy się na Facebooka, że domyślnie wszystko jest ustawione tak, byśmy mieli jak najwięcej odbiorców swoich postów. W końcu firma czerpie profity z tego, że wymieniamy się informacjami między sobą i wstawiamy coraz więcej treści. Posty sponsorowane też mi nie przeszkadzają, dopóki są oznaczone jako sponsorowane. Inna kwestia to Instagram. Nigdy nie rozumiałem idei robienie kiepskiego zdjęcia kiepskim aparatem i wybierania przez pół godziny kiepskiego filtru do niego. Na szczęście moda na Instagrama mija. Może nie w ujęciu globalnym (przejęcie przez Facebooka sprawiło, że wiele osób się nim zainteresowało), ale lokalnym tak. Wiele osób po prostu znudziło się tym narzędziem, które tak naprawdę do niczego nie służy.

Krótko mówiąc, każde narzędzie jest dobre, jeśli potrafimy je obsłużyć w sposób mądry. Przykładem tego jest nie tylko Facebook, ale też wynaleziony przez Nobla dynamit. Nie ma po co obrażać się na portal Marka Zuckerberga, tylko nauczyć się wykorzystywać więcej jego opcji niż tylko wstawianie postów i zdjęć. W końcu wszystko jest dla ludzi.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst