REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Sprzęt

GoPro zawstydzone przez nową kamerkę sportową. Insta360 One RS wymiata

Insta360 One RS to nowa kamera sportowa od firmy, której kilka lat temu nikt nie znał. Dziś Insta360 nie tylko wyrósł na głównego konkurenta GoPro, ale wręcz wyprzedził go o kilka długości. Czas na pobudkę, bo za chwilę GoPro znajdzie się na szarym końcu stawki.

Insta360 One RS
REKLAMA

W powszechnej opinii GoPro to synonim kamer sportowych. Jeśli odporna kamerka, to tylko Hero 10 lub ewentualnie starsze wersje Hero 9 i Hero 8. Wiele osób nawet nie szuka alternatyw, bo GoPro robi sprawdzone i dobre urządzenia.

REKLAMA

Niestety, jak w każdej dziedzinie, "im dalej w las, tym więcej drzew". Szybko okazuje się, że kamery GoPro poza swoją renomą mają coraz mniej do zaoferowania w starciu z konkurencją. Weźmy na przykład najnowszą Hero 10. To naprawdę dobra kamera sportowa, ale główna zmiana względem modelu Hero 9 to nowy procesor, który umożliwił szybsze tryby nagrywania. Tym samym jakość obrazu nie zmieniła się od kilku długich lat. Hero 10 jest niczym nowy iPhone SE, w którym cały budżet poszedł na nowy procesor.

Moją recenzję GoPro Hero 10 podsumowałem słowami:

Niestety mam uwagi co do samej jakości obrazu. Nie uległa ona poprawie względem ubiegłego roku, a szkoda, bo na tle smartfonów GoPro zaczyna coraz mocniej odstawać. To inna kategoria produktu, ale smartfony pokazują, że da się umieścić w bardzo małym aparacie zarówno dużą matrycę, jak i jasny obiektyw. Może już czas, by GoPro skorzystało z takiej możliwości, zamiast tkwić w przestarzałym standardzie matrycy 1/2.3 cala.

GoPro poprawia formę, ale nie jakość obrazu. A konkurencja z roku na rok poprawia wszystko.

Spójrzmy na DJI Action 2. Ta kamerka nie jest ideałem, ale wnosi tak wielki powiew świeżości na rynku kamer sportowych, że wręcz zawstydza GoPro. Ma modułową konstrukcję, przy czym dodatkowe moduły są całkowicie opcjonalne. Sama kamerka mieści się w malusieńkiej bryle, a zawiera wszystko, co potrzebne do nagrywania: obiektyw po jednej stronie, ekran po drugiej, a w środku wbudowaną pamięć i mikrofon. Ta kosteczka jest wodoodporna, a do tego ma silny magnes, który pozwala na zamocowanie jej na metalowych powierzchniach bez żadnych akcesoriów.

Do tego DJI Action 2 ma nieporównywalnie większą matrycę do GoPro Hero 10, a to przecież rozmiar matrycy w największej mierze decyduje o jakości obrazu. DJI w swojej miniaturowej konstrukcji zmieściło sensor formatu 1/1.7", a GoPro w znacznie większej obudowie stosuje niedzisiejszy standard 1/2.3". Jak wspomniałem, kamera DJI nie jest ideałem, bo jej największym grzechem jest przegrzewanie się w statycznych ujęciach, ale wystarczy stosować ją zgodnie z przeznaczeniem (czyli w ruchu lub w wodzie) by problem nie występował.

Teraz na rynek wkracza nowa Insta360 One RS, która zapowiada się na królową kamer sportowych.

Insta360 to firma, o której robi się coraz głośniej, a każda ich premiera produktowa skupia na sobie coraz większą uwagę. Nic w tym dziwnego, bo Insta360 ma naprawdę dobre pomysły na to, co da się zrobić z kamerą sportową.

Najnowsza kamerka Insta360 One RS to następczyni kamerki One R pokazanej dwa lata temu. Nowy model ponownie bazuje na modułowej konstrukcji. Dolna czerwona "baza" dla modułów mieście w środku akumulator, prawa część to mózg kamerki wyposażony też w ekran, który można ustawić przodem lub tyłem do obiektywu. Lewa strona to część z matrycą i obiektywem (lub dwoma obiektywami).

Moduł z pojedynczym obiektywem można zamienić na wersję z dwoma obiektywami nagrywającymi wideo w 360 stopniach, więc Insta360 One RS łączy de facto dwa urządzenia w jednym. To jak kamera GoPro Hero 10 i Gero Max w jednym urządzeniu.

Już podstawowy moduł jest bardzo ciekawy, bo teraz nagrywa przy użyciu matrycy formatu 1/2" z rozdzielczością 48 megapikseli. Przekłada się to na wideo 4K w 60 kl./s, ale do dyspozycji mamy też tryb 6K Widescreen, w którym kamera rejestruje obraz 6K w kinowym proporcjach 2.35:1. Z kolei moduł 360 nagrywa teraz w rozdzielczości 5.7K.

Mamy to! Jednocalowa matryca w kamerce sportowej!

Pojawia się jednak nowy, trzeci moduł, o niezwykle ciekawej specyfikacji. Obiektyw stworzyła firma Leica, a matryca ma rozmiar w pełnym standardzie 1" i do tego nagrywa wideo w rozdzielczości 5,3K. A więc nareszcie! Po raz pierwszy pojawiła się na rynku kamera sportowa oferująca jednocalowy sensor, zapewniając przy tym całe dobrodziejstwo tego segmentu, wliczając w to pełną wodoodporność, odporność na wstrząsy, piach, pył, a do tego stabilizację.

A jak wypadają ceny? Podstawowa wersja kamery wyposażona w jeden moduł 4K kosztuje 300 dol. Wariant z dwoma modułami (4K i 360 st.) został wyceniony na 550 dol. Kamera w topowej wersji, z pojedynczym modułem powstałym we współpracy z firmą Leica kosztuje 550 dol. To tyle, ile w momencie premiery kosztowała kamera GoPro Hero 10 i mniej więcej tyle, ile trzeba zapłacić za DJI Action 2 w zestawie Dual-Screen.

REKLAMA

Mamy więc cenę typową dla najwyższego segmentu kamer sportowych, a jednocześnie osiągi, których wcześniej nie widzieliśmy w tym segmencie. Nowa kamerka Insta360 One RS potencjalnie wyprzedzi jakościowo nie tylko każdy inny actioncam, ale też aparat każdego smartfona na rynku. W segmencie smartfonów matryca 1" nadal jest ogromną rzadkością i znajdziemy ją albo w bardzo niszowych smartfonach typu Leica Leitz Phone 1, albo w najnowszej Sony Xperii Pro-I, która jednak nie korzysta z całej powierzchni tak dużego sensora.

Jestem bardzo ciekaw, jaka będzie odpowiedź GoPro. Pokazanie Hero 11 wyposażonej kolejny raz z rządu w matrycę 1/2.3" cala byłoby blamażem tej firmy.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA