REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Nauka
  3. Ekologia

Coś złego dzieje się z polskimi nietoperzami. Z roku na rok zaczęło ich ubywać

Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o zmiany klimatu. Wprawdzie naukowcy jeszcze nie ustalili winnego, ale główny podejrzany to właśnie katastrofa klimatyczna. Spada populacja nietoperzy, a jeśli nic się nie zmieni, odczujemy to na własnej skórze. Dosłownie.

nietoperze
REKLAMA

Drugi rok z rzędu spada liczebność nietoperzy w największej zimowej kolonii tych zwierząt w Polsce - wynika z liczenia zwierząt przez naukowców UPWr i chiropterologów z całej Europy.

REKLAMA

W zeszłym roku doliczono się 36 838 osobników. W tym już tylko 35 770. W sezonie zimowym w 2020 roku w podziemiach rezerwatu "Nietoperek" słodko spało 38 909 nietoperzy.

Naukowcy jeszcze nie biją na alarm. Dwa lata to za mało, by z przekonaniem stwierdzić, że mamy problem, ale trend zaczyna być mocno niepokojący. Tym bardziej że przestają radzić sobie te latające ssaki, które lubią zimno. Wzrost temperatury powietrza sprawia, że trudno im znaleźć odpowiednio chłodne miejsce.

Im jest cieplej, tym bardziej wysychają podziemia, w których zimują nietoperze

– W grę wchodzi głównie spadek poziomu wody w podziemiach, który może być spowodowany zarówno zmianami klimatycznymi, jak i czynnikami antropogenicznymi, czyli nieprzemyślaną działalnością człowieka – tłumaczy dr Tomasz Kokurewicz z Instytutu Biologii UPWr, który liczenie koordynuje.

Tymczasem nietoperze doskonale pokazują, że z klimatem dzieje się coś złego. Rodzą góra dwa młode w ciągu roku, więc każda zmiana klimatyczna jest dla nich ciosem. Jak wyjaśniają naukowcy, przez swoją wrażliwość nie są w stanie przystosować się do nich wystarczająco szybko.

Oprócz samej temperatury, ważnym czynnikiem podczas hibernacji nietoperzy jest wilgotność powietrza. Dla większości gatunków powinna ona być na poziomie 90-100 proc. Wówczas zwierzęta mogą ograniczyć straty wody przez parowanie i nie muszą się często wybudzać, by uzupełnić jej zapas. Tym samym do minimum ograniczają wydatki energetyczne, które są największe podczas przebudzenia nietoperzy ze snu zimowego – dodaje naukowiec.

Nietoperze głupie nie są i próbują radzić sobie ze zmianami na świecie. Coraz częściej zamieszkują piwnice, które stały się alternatywą dla niszczonych przez człowieka lasów. Naukowcy z Roztoczańskiego Parku Narodowego, Lublina i Warszawy, którzy podjęli się liczenia ssaków w podziemiach zamieszkiwanych budynków, zauważają, że współczesne lasy oferują dużo mniej kryjówek i przede wszystkim pożywienia niż te o charakterze pierwotnym.

Dzięki temu, że zwierzęta są liczone, można lepiej chronić piwnice. Ocieplać je i sprawiać, żeby te części zamieszkiwane przez nietoperze były mniej dostępne dla człowieka. W końcu to jesteśmy nietoperzom winni – zniszczyliśmy ich naturalne siedliska i sprawiliśmy, że podziemia stały się niezbyt przyjemne do życia.

Nietoperz – wróg komarów

REKLAMA

A nietoperzom zawdzięczamy naprawdę wiele. Wcinają owady, w tym te, które niszczą uprawy, więc ratują rolników przed szkodami. Przysmakiem ssaków są też komary. W ciągu jednej nocy potrafią wciągnąć 2-3 tys. krwiopijców.

Jakie to przykre – niszczymy środowisko (problem przez lata dotyczył też jerzyków), a potem dziwimy się, że komary nas tną. Zaburzyliśmy świat przyrody i odczuwamy tego skutki. Na szczęście nie wszystko stracone i można sprawić, aby komary miały lepszą przyszłość.  

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA