1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Sprzęt

Ta wada iPhone'a 13 Pro doprowadzała mnie do szału. Apple w końcu ją naprawił

Używam iPhone’a 13 Pro niemal od dnia premiery i o ile uwielbiam w nim prawie wszystko, tak jedna wada doprowadzała mnie (i nie tylko mnie) do szału każdego dnia. Apple był świadom tego problemu i obiecał poprawkę. Ta w końcu trafiła na smartfony wraz z aktualizacją iOS 15.1, a ja odetchnąłem z ulgą.

iPhone 13 Pro miał jedną irytującą wadę. Apple w końcu ją naprawia

Jedną z najlepszych cech iPhone’a 13 Pro i głównym powodem, dla którego wybrałem go zamiast zwykłej „trzynastki”, jest aparat. Dodatkowy teleobiektyw i wyższej jakości sensor z obiektywem ultrawide przydają mi się każdego dnia. Z aparatem iPhone’a 13 Pro wiąże się jednak największa i najbardziej irytująca wada tego telefonu – automatyczna zmiana obiektywu na ultrawide przy zdjęciach macro.

Apple sprytnie to wymyślił – gdy zbliżamy się do obiektu, aplikacja automatycznie przełącza się na sensor z obiektywem ultrawide, gdyż ma on bliższą odległość ostrzenia, co pozwala bardziej się przybliżyć do fotografowanego obiektu. Wszystko pięknie, tylko że… nie zawsze chcę się przybliżać do obiektu na tyle, by robić zdjęcie macro, a jednocześnie chciałbym utrzymać proporcje i jakość głównego sensora. Niestety iPhone 13 Pro dotąd na to nie pozwalał, bo automatycznej zmiany obiektywu nie dało się wyłączyć. W efekcie każdego dnia zdarzały się sytuacje, w których musiałem wykonywać zdjęcie po kilka razy, bo telefon uznawał, że jestem na tyle blisko od obiektu, by przełączyć się na tryb macro.

Było to niesamowicie irytujące, nie tylko dla mnie. Od pierwszego dnia recenzenci i użytkownicy skarżyli się na brak możliwości wyłączenia automatycznej zmiany obiektywu, zaś Apple obiecał, że wprowadzi taką opcję. Gigantowi z Cupertino nie spieszyło się jednak zanadto i wprowadzenie poprawki zajęło aż trzy miesiące.

iOS 15.1 – aktualizacja wprowadza możliwość wyłączenia automatycznej zmiany obiektywu.

Na smartfony Apple’a właśnie trafiła najnowsza aktualizacja systemu operacyjnego. iOS 15.1 wprowadza szereg usprawnień, zwłaszcza dla posiadaczy najnowszych modeli – dodana została opcja nagrywania wideo w trybie ProRes dla iPhone’a 13 Pro i Pro Max, do Apple Wallet dodane zostały certyfikaty szczepień COVID-19, a w FaceTime zagościła nowa opcja SharePlay, pozwalająca dzielić się treściami z innymi uczestnikami konwersacji.

Dla mnie jednak najważniejszą nowością jest pojawienie się przełącznika „Automatyczne makro” w ustawieniach aplikacji aparatu.

Automatyczne makro - duża zmiana w iOS 15.1
Automatyczne makro - duża zmiana w iOS 15.1

Po wejściu do ustawień aparatu na samym dole znajdziemy nową opcję. Apple pozostawił ją domyślnie włączoną, jednak wystarczy jedno dotknięcie, by ją wyłączyć. Teraz, jeśli chcemy zrobić zdjęcie macro, musimy się samodzielnie przełączyć na obiektyw ultrawide.

Aplikacja aparatu w iPhonie wymaga gruntownej przebudowy.

Z nową opcją jest tylko jeden problem – po jej wyłączeniu łatwo zapomnieć, że nasz iPhone w ogóle ma funkcję macro. Otwierając aplikację aparatu, nie znajdziemy ani przełącznika trybu automatycznego, ani żadnej podpowiedzi, by np. po przybliżeniu się do obiektu zmienić obiektyw na ultraszeroki.

Zwolennicy filozofii cupertyńskiej oczywiście zaraz wytłumaczą to minimalizmem, feng-shui i nienaganną estetyką aplikacji Apple’a, ale faktem jest, że aplikacja aparatu w iPhone’ach straszliwie odstaje od swoich androidowych rywali. Im więcej pojawia się w niej opcji, tym bardziej widać, że Apple musi ją przeprojektować od nowa, by była bardziej czytelna, jednocześnie zachowując wszystkie możliwości. Wystarczy spojrzeć, jak rozwiązali to konkurenci, gdzie część opcji jest widoczna na pierwszy rzut oka, część skrywa się w sprytnie chowanym menu, a część jest realizowana w formie podpowiedzi, wyświetlających się na ekranie tylko wtedy, gdy jest to niezbędne. U Apple’a tego nie ma, a szkoda, bo im potężniejsze możliwości ma aparat nowych iPhone’ów, tym bardziej widać potrzebę zmian.