1. SPIDER'S WEB
  2. Kosmos
  3. Nauka

Odkryto planetę, która opada na swoją gwiazdę. Jest tak blisko, że rok trwa na niej 16 godzin

13 maja 2020 roku kosmiczny teleskop TESS rozpoczął miesięczne obserwacje oddalonej od nas o 855 lat świetlnych gwiazdy TOI-2109 w gwiazdozbiorze Herkulesa. W trakcie obserwacji na tle gwiazdy wielokrotnie przeszła jej planeta. Takiej jeszcze nie widzieliśmy.

toi-2109b

W ciągu ostatnich 30 lat astronomowie odkryli ponad 4000 planet pozasłonecznych. Czego się nikt nie spodziewał to to, że oprócz planet podobnych do praktycznie wszystkich planet Układu Słonecznego udało znaleźć się także planety, które należą do kategorii, które nie mają swoich przedstawicieli w naszym układzie planetarnym. Wśród odkrytych planet pojawiły się superziemie - planety skaliste większe od Ziemi, ale także mini-neptuny niewiele masywniejsze od superziem. Co więcej, znaleziono także mnóstwo tzw. gorących jowiszów - planet gazowych przypominających Jowisza, ale krążących bardzo blisko swojej gwiazdy macierzystej.

Astronomowie jak na razie nie wiedzą skąd się biorą takie planety, aczkolwiek dominująca teoria mówi, iż są to planety, które powstały w znacznie większej odległości od swojej gwiazdy, a z czasem wskutek interakcji grawitacyjnych z innymi składnikami układu planetarnego zostały zepchnięte w bezpośrednie otoczenie swojej gwiazdy.

Na scenę wchodzi TOI-2109b

Taką właśnie planetę teleskop TESS odkrył wokół obserwowanej gwiazdy. Wielokrotne obserwacje tranzytów tej planety na tle gwiazdy pozwoliło ustalić, że jest to niezwykle nietypowy obiekt.

Po pierwsze mamy tutaj do czynienia z planetą znajdującą się niewiele więcej niż 2 mln km od powierzchni swojej gwiazdy macierzystej. Dla porównania Merkury, pierwsza planeta Układu Słonecznego oddalona jest od Słońca o 46 mln km.

Tak niewielka odległość sprawia, że TOI-2109b wykonuje pełen obrót wokół swojej gwiazdy w ciągu zaledwie 16 godzin. W naszym Układzie Słonecznym Ziemia potrzebuje na to 365,25 dni. Można zatem potocznie powiedzieć, że rok na TOI-2109b trwa zaledwie 16 godzin.

Co więcej, szacunki wskazują, że temperatura po dziennej stronie planety wynosi ok. 3200 stopni Celsjusza, co sprawia, że jest to druga najgorętsza spośród dotąd poznanych planet.

Najciekawszym jednak faktem jest to, że planeta nie porusza się po stabilnej orbicie wokół swojej gwiazdy, a raczej opada na gwiazdę po spirali. Oczywiście nie oznacza to, że możemy już szykować teleskopy, aby zobaczyć, jak to planeta zanurza się w górnych warstwach atmosfery swojej gwiazdy. Nic takiego. Pamiętajmy wszak, że mamy do czynienia z procesami kosmicznymi, które raczej trzymają się innej skali czasowej. Nie zmienia to faktu, że najprawdopodobniej w ciągu najbliższych 10 milionów lat planety tej już nie będzie.

Obserwacje prowadzone na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy za pomocą teleskopu TESS, ale także wielu teleskopów naziemnych pozwoliły ustalić nieco więcej informacji o tym nietypowym globie i jego gwieździe macierzystej. Astronomowie oszacowali masę i rozmiary gwiazdy macierzystej na 50 proc. większe od Słońca.

Ultragorący jowisz - TOI-2109b - jak większość gorących jowiszów stale jest zwrócony do swojej gwiazdy tą samą stroną, a zatem połowa planety zawsze skąpana jest w świetle gwiazdy, a połowa (mimo tego, że znajduje się tak blisko gwiazdy) nigdy jej nie widzi.

To jednak wciąż tylko początki, astronomowie już teraz planują obserwacje tej planety za pomocą Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba. Warto jednak nadmienić, że na swoje okno obserwacyjne będą musieli sporo poczekać, zważając na to, że środowisko astronomiczne ustawia się w kolejkę do Jamesa Webba już od ponad dziesięciu lat. Ale z drugiej strony, to astronomia, tutaj wszyscy powinni być nastawieni na bardzo powolne zmiany i bardzo długie czasy oczekiwania.