REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Kosmos
  3. Nauka

A niech to! Planety podobne do Ziemi mogą jednak być rzadkością we wszechświecie

Od ponad dwóch dekad astronomowie znajdują w przestrzeni kosmicznej tysiące planet. Obiekty, które kiedyś wydawały się ulotne, a wręcz przypisane tylko do Układu Słonecznego okazały się - ku radości astronomów - czymś powszechnie występującym we wszechświecie.

A niech to! Planety podobne do Ziemi mogą jednak być rzadkością we wszechświecie
REKLAMA
366 interakcji
dołącz do dyskusji

Wśród odkrywanych planet początkowo większość stanowiły gazowe olbrzymy większe od Jowisza. Jednak wraz z rozwojem instrumentów obserwacyjnych oraz metod obserwacji okazało się, że i planet skalistych jest wokół gwiazd całkiem sporo. Idąc dalej, zaczęliśmy szukać planet skalistych, które na dodatek znajdują się w takiej odległości od swoich gwiazd, aby na powierzchni planety mogła występować woda w stanie ciekłym. Takich planet jest owszem mniej, ale też nie wydają się być czymś unikalnym. Zmierzając do znalezienia życia we wszechświecie, naukowcy postanowili także sprawdzić, które z tych planet skalistych, krążących w ekosferze swojej gwiazdy może mieć warunki podobne do ziemskich, pozwalające utrzymać takie procesy chemiczne jak na Ziemi. O, i tu wynik jest już niepokojący.

REKLAMA

Prof. Giovanni Covone z Uniwersytetu w Neapolu wraz ze swoim zespołem postanowił sprawdzić, które ze znanych egzoplanet byłyby w stanie utrzymać biosferę taką jak ziemska. W tym celu naukowcy skupili się na poszukiwaniu planet pozwalających utrzymać procesy fotosyntezy opartej na tlenie.

O ile znanych planet skalistych znajdujących się w ekosferze swoich gwiazd znamy już kilkadziesiąt, to jak się okazuje na żadnej z nich proces fotosyntezy tlenowej nie mógłby zachodzić.

Najbliżej ze wszystkich planet znajduje się Kepler-442b, planeta dwa razy większa od Ziemi krążąca wokół gorącej gwiazdy oddalonej od nas o 1200 lat świetlnych.

Gdzie leży problem?

O ile wiele planet skalistych znajduje się w ekosferach swoich gwiazd, to otrzymują one od nich bardzo różne dawki promieniowania. Gwiazdy o temperaturze niższej niż połowa temperatury Słońca nie są w stanie zapewnić na swoich planetach odpowiedniej dawki promieniowania o określonej długości, które pozwalałoby utrzymać na nich procesy fotosyntezy tlenowej na poziomie wymaganym do stworzenia rozległej biosfery

Co więcej, planety krążące wokół czerwonych karłów, czyli najpopularniejszych w Drodze Mlecznej gwiazd, nie otrzymują nawet tyle promieniowania, aby w ogóle rozpocząć procesy fotosyntezy.

REKLAMA

Ale może gwiazdy gorętsze od Słońca? Owszem, gwiazdy dużo jaśniejsze od Słońca produkują nawet dziesięć razy więcej niezbędnej energii. Problem jednak w tym, że gwiazdy tego typu są masywne i żyją bardzo krótko, a więc na ich planetach może i biosfera powstanie, ale życie nie będzie miało zbyt dużo czasu, aby na nich powstać. I tak źle, i tak niedobrze.

Może się zatem okazać, że choć planet skalistych w ekosferach gwiazd będziemy znajdowali z czasem coraz więcej, to wciąż bardzo niewiele z nich będzie zasługiwało na miano Ziemi 2.0. Cóż, trudno. I tak nie mamy sposobu, aby się do nich dostać, więc rozważania o życiu na tych planetach to tylko rozważania.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: tydzień temu
Aktualizacja: tydzień temu
Aktualizacja: tydzień temu
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA