Nauka  /  News

Współzałożyciel Neuralink rezygnuje. Połączenie mózgu z maszyną jednak nie takie proste?

Picture of the author

Max Hodak, współzałożyciel firmy Neuralink poinformował właśnie, że już nie pracuje dla firmy. Więcej nie ma z nią nic wspólnego już od kilka tygodni. Powodów swojego odejścia nie podał.

Tak, to ten sam Neuralink, jedna z firm Elona Muska, której celem nadrzędnym było stworzenie „interfejsu mózg-maszyna”, który miał z jednej strony zrewolucjonizować leczenie schorzeń dzisiaj nieuleczalnych, a z drugiej strony całkowicie wywrócić model interakcji międzyludzkich. Wszystko zależy od tego, o których zapewnieniach Elona Muska mówimy.

W skrócie Elon Musk zapewniał przy różnych okazjach, że tworzony przez jego firmę czip będzie w stanie umożliwić ludziom z przerwanym rdzeniem kręgowym ponowne chodzenie, przywrócić wzrok ludziom z przerwanym nerwem wzrokowym. Podczas wywiadu u Joe Rogana przewidywał, że w ciągu dziesięciu lat dzięki właśnie takim interfejsom zasadniczo będą mogli odpuścić sobie mówienie i komunikować się bezprzewodowo między czipami, nie tylko przekazując sobie wyrazy, a całe obrazy, co miałoby usprawnić i zrewolucjonizować komunikację międzyludzką.

Odejście Hodaka to niespodziewany ruch

Dotychczasowy prezes firmy nie poinformował o powodach swojego odejścia, ba, nawet nie poinformował czy sam postanowił się rozstać z firmą, czy został z niej zwolniony. Jak na razie Hodak odmawia także jakichkolwiek komentarzy.

Elon Musk podczas konferencji Neuralink obok robota, który ma w przyszłości wszczepiać czipy do mózgu.

Komentatorzy jednak zauważają, że konferencja, na której kilka miesięcy temu Elon Musk prezentował dotychczasowe osiągnięcia firmy, była skrytykowana niemal przez całe środowisko neurologów. Być może zatem stworzenie interfejsu mózg-maszyna okazało się znacznie trudniejsze niż stworzenie rakiety wielokrotnego użytku.

Warto tutaj jednak zauważyć, że wśród założycieli Neuralink nie tylko Elon Musk znany jest z szalonych pomysłów. Kilka tygodni temu wszakże pisaliśmy właśnie o Hodaku, który stwierdził, że „mamy już technologię do stworzenia prawdziwego Parku Jurajskiego”. Być może to właśnie ta szeroko komentowana wypowiedź doprowadziła do nieporozumień w zespole Neuralink. Gdyby tylko jej szefowie mogli się ze sobą porozumiewać za pomocą czipu, a nie mowy, być może nie dochodziłoby do nieporozumień.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst