Kosmos  /  News

Tęczowy Mars: Łazik Curiosity fotografuje niesamowite chmury

Picture of the author
1610 interakcji
dołącz do dyskusji

Różnic między ziemską a marsjańską atmosferą jest całe mnóstwo, począwszy od składu chemicznego, na ciśnieniu kończąc. Mimo to i na jednej i na drugiej planecie można obserwować chmury. Tak też robi łazik Curiosity, który od 2012 r. przemierza pustkowia krateru Gale na Marsie.

Tak drogą przypomnienia, ziemska atmosfera składa się w 78 proc. z azotu, 21 proc. z tlenu, 1 proc. argonu i wielu innych pierwiastków w śladowych ilościach. Ciśnienie na powierzchni Ziemi oscyluje w okolicach 1000 hPa. Na Marsie mamy z kolei do czynienia z atmosferą składającą się w 95 proc. z dwutlenku węgla, 3 proc. azotu i 1,5 proc. argonu. Jakby tego było mało ciśnienie na nizinach sięga najwyżej 11-12 hPa, czyli jest ponad sto razy niższe niż na Ziemi.

Mimo to nawet w tak rzadkiej atmosferze na Marsie tworzą się delikatne chmury, choć dochodzi do tego znacznie rzadziej i możemy obserwować jedynie delikatne ich pasma.

Zachmurzenia na Marsie można się spodziewać w okolicach równika i to w najchłodniejszym okresie roku (1 marsjański rok trwa 687 dni), czyli wtedy kiedy Czerwona Planeta oddala się maksymalnie od Słońca. W tym roku pierwsze pasma chmur pojawiły się nad łazikiem Curiosity już w styczniu.
Co ciekawe, chmury pojawiły się na bardzo dużej wysokości, którą naukowcy jeszcze starają się ustalić. Zważając na panujące tam temperatury, najprawdopodobniej chmury składają się z kryształków dwutlenku węgla, czyli z suchego lodu. Dopiero w ciągu kolejnych miesięcy nieco niżej, na wysokości ok. 60 km pojawią się chmury lodu wodnego.

Mars jest tęczowy!

Źródło: NASA/JPL-Caltech/MSSS

Jednym z najciekawszych zjawisk na Marsie są opalizujące chmury, które świecą pełną paletą kolorów. Naukowcy zakładają, że dzieje się tak, bowiem wszystkie kryształy tworzące te chmury są niemal identycznych rozmiarów. Ich barwy można zatem obserwować na krótko po tym, jak się uformowały.

To najbardziej kolorowa rzecz na powierzchni Marsa - dodaje Mark Lemmon ze Space Science Institute w Boulder, Kolorado.