Foto  /  News

Filozof z Oxfordu sprawił, że Ziemia nigdy nie wyglądała tak dobrze... na zdjęciach

Picture of the author

Przeszukując czeluści archiwów NASA, Toby Ord dostrzegł coś, na co mało kto wcześniej zwracał uwagę.

"Przebyliśmy całą tę drogę, by zbadać Księżyc, a najważniejsze jest to, że odkryliśmy Ziemię".

To słowa Billa Andersa, astronauty z misji Apollo 8, który wykonał pierwsze zdjęcia wschodu Ziemi widzianego z Księżyca. Dziesiątki lat później, fotografie Andersona oraz innych astronautów możemy podziwiać na nowo w dużo lepszej jakości. „Earth Restored” to seria zdjęć NASA pieczołowicie odrestaurowanych cyfrowo przez Toby'ego Orda - naukowca z Oxfordu zajmującego się filozofią.

Ciekawość kluczem do lepszych zdjęć

Podstawową, niezwykle istotną cechą dobrego dziennikarza jest ciekawość świata. Stosowana ciekawość przydaje się zresztą w wielu aspektach naszego życia, czego dowodem jest projekt Toby'ego Orda. 

Wszystko zaczęło się, kiedy Ord, zachwycał się pięknem zdjęć Saturna uchwyconych przez sondę Cassini, ale nie mógł znaleźć fotografii Ziemi o porównywalnej jakości. 

Nie chodziło o to, że Ziemia sama w sobie była mniej piękna, ale o to, że nie było fotografii, które dobrze pokazywałby to piękno. Jak to możliwe?

Toby Ord

Przeglądając archiwa NASA, naukowiec doszedł do wniosku, że większość zdjęć Ziemi została wykonana zbyt blisko (np. z ISS na niskiej orbicie okołoziemskiej) czy nieodpowiednimi aparatami stworzonymi do celów misji badawczych. 

Najlepiej wypadły fotografie wykonane przez astronautów NASA podczas misji Apollo na Księżyc. Jak pisze Toby Ord na swojej stronie:

Aby znaleźć naprawdę wspaniałe zdjęcia Ziemi, portrety naszej planety, musimy cofnąć się do lat 60. i 70. ubiegłego wieku. Program Apollo z jego dziewięcioma podróżami na Księżyc to jedyny czas, kiedy ludzie kiedykolwiek byli poza niską orbitą okołoziemską; jedyna okazja, jaką mieli, by sfotografować całą Ziemię. Nie zmarnowali jej.

Toby Ord

Astronauci korzystali wtedy z wysokiej jakości średnioformatowych aparatów tradycyjnych Hasselblad 500EL z optyką Zeiss Sonnar i Planar. Zdjęcia rejestrowano na specjalnie przygotowanych do tego celu filmach Kodak Ektachrome (zdjęcia kolorowe) i Panatomic-X (zdjęcia czarno-białe). Ten sprzęt to wysoka półka, zatem materiał wyjściowy pozwalał na uzyskanie naprawdę dobrych rezultatów.

Fotografie w archiwach NASA nie przystają do dzisiejszych standardów jakości obrazu

Zdjęcia mają niską rodzielczość, są źle skompresowane, są przepalone w jasnych partiach czy mają wyprane kolory. Przyznacie, że brzmi to trochę słabo, jak na fotografie, które mają reprezentować obraz naszego domu. 

Oryginalny skan (po lewej) i odrestaurowana wersja Orda (po prawej).

Ord sprawdził, które ujęcia mają negatywy dostępne online, a następnie zabrał się do pracy. Obrabiając zdjęcia, skupił się głównie na dostosowaniu balansu bieli, kontrastu, punktu czerni oraz czyszczeniu kurzu i zadrapań. Wszystko to przy zachowaniu wierności oddania Ziemi. Efekt jest wspaniały, a fotografie Ziemi wyglądają lepiej niż kiedykolwiek.

Zdecydowałem, że moją rolą nie będzie tworzenie nowych, zaskakujących interpretacji zdjęć - nadanie im własnego charakteru - ale bycie stosunkowo konserwatywnym i jak najwierniejszym temu, jak dana scena wyglądała i co fotograf starał się uchwycić. Na przykład, nadal mają one wygląd kliszy, a nie gładkość czy wysokie nasycenie, które możemy uzyskać dzięki zdjęciom cyfrowym. Postrzegam je zatem jako zachowujące tożsamość fotografii: jako restytucje, a nie reinterpretacje.

Toby Ord

Jeszcze lepsze zdjęcia Ziemi już za kilka lat?

Toby Ord podkreśla, że chociaż jest zadowolony z efektu swojej pracy, to jest on tylko amatorem w tej dziedzinie. Na świecie jest cała masa osób, które potrafiły obrobić negatywy dużo lepiej i wycisnąć je niczym przysłowiową cytrynę, aby otrzymać jeszcze lepsze fotografie.

Naukowiec zwraca jednak uwagę, że na szczęście już za kilka lat ludzie ponownie staną na Księżycu i będą w stanie wykonać dużo lepsze zdjęcia Ziemi i Księżyca. Cała nadzieja w misji Artemis, która ma ruszyć w 2024 r. Mam przeczucie graniczące z pewnością, że astronauci mogą przywieźć przynajmniej kilka klatek, które będą mocnymi kandydatami na przyszłe zdjęcie roku.